Wyświetlono posty znalezione dla frazy: Najpiękniejsze wiersze miłosne
Wiadomość
  !!!! TOMIK POEZJI by M'N'M ( juz w kioskach ) !!!!!

Szanowna Gago

Chcialas powiedziec, ze ta walentynka (wiersz) ma wyplywac z mojej duszy


Zamknij oczy...nie koncentruj sie za bardzo, wczesniej niech w twoich
dloniach znajdzie sie jakiekolwiek mazidlo... olowek... pioro cokolwiek,
nawet kredka do oczu Twojej ukochanej, juz?
No tak.. nie zapomnij o skrawku papieru... moze to byc papier sniadaniowy
(byle nie zuzyty, bo po tluszczu trudno sie pisze....) Oki... Wiec siedzisz
z zamknietymi oczyma... wyobraz sobie ja .. jaka jest dla Ciebie , jak Ty ja
widzisz... co czujesz... wasze najpiekniejsze
chwile....slowa....wypowiedziane w ciemnej pustej kawiarni....gesty
tanczacych dloni....
i pisz... pisz co widzisz......

g.

Z wyrazami podziwu dla Twojej tworczosci


... jetem zaskoczona...
ToBi-D Toiasz Dworak

| tobi...
| poezja to jest cos osobistego , cos co wyplywa z glebi naszych dusz... jak

tak
| wielkich uczuciach....

| Widzisz my tu jestesmy bo to co piszemy jest czescia nas samych to sa
nasze
| przezycia...
| nasze spostrzezenia, sny... marzenia,
| piszemy dla samego pisania... nie myl tego ze sztuka dla pracy...

| Nikt Ci wiersza na zawolnaie nie stuknie.... nie znajac Ciebie, nei znajac
| Twojej kobiety...
| czy nawet kobiet.... nie znajac po czesci Twojej duszy....

| Wez sobie poszukaj w internecie poezji milosnej.... zapewniam Cie, ze
| znajdziesz tego tyle, ze
| nie bedziesz wiedzial co wybrac....

| g.


 
  Aforyzmy, wiersze, i wszystko co jest piękne...
Jeden z najpiękniejszych chyba miłosnych wierszy ostatnich czasów napisała pewna amerykańska dziewczyna. Nosi on tytuł:,,O tym, czego nie uczyniłeś":

Pamiętasz ten dzień, kiedy pożyczyłam od ciebie Twój nowy samochód i rozbiłam go?
Myślałam, że mnie zabijesz, ale nie zrobiłeś tego.
Czy pamiętasz, jak kiedyś wyciągnęłam cię na plażę, chociaż twierdziłeś, że będzie padać, i rzeczywiście padało?
Myślałam, że zawołasz: „A nie mówiłem?". Ale nie zrobiłeś tego.
A pamiętasz, jak kokietowałam wszystkich, żeby wzbudzić twoją zazdrość, i ty byłeś zazdrosny?
Myślałam, że odejdziesz ode mnie, ale tego przecież nie zrobiłeś.
Czy pamiętasz, jak zrzuciłam tort truskawkowy na dywanik twego samochodu?
Myślałam, że mnie uderzysz, ale nie uczyniłeś tego.
Czy pamiętasz, jak zapomniałam ci powiedzie, że na pewnym przyjęciu obowiązują stroje wieczorowe i ty przyszedłeś w dżinsach?
Myślałam, że mnie wtedy spoliczkujesz, ale nie zrobiłeś
Zawsze miałeś dla mnie cierpliwość, kochałeś mnie i broniłeś.
Mam na sumieniu tyle win wobec Ciebie.
Tak bardzo chciałam Cię prosić o przebaczenie kiedy wrócisz z Wietnamu.
Lecz ty nie wróciłeś.

Ja zacząłem takim, a Ty co
  Najpiękniejsze wyznania miłosne
Kwestia wyznań miłosnych jest prywatną sprawą, zgadzam się z Boromirem.
Pisałem i potrafię pisać romantyczne wyznania - to nie jest trudne jeśli jest się szczerym romantykiem. Piszę celowo "szczerym", bo bardzo wiele jest romantyzmu udawanego... Bardzo wiele. Takiego w stylu: "Kupię jej kwiatka, bo kobiety to lubią". "Zapalę świecę, bo wtedy będzie romantycznie, a kobiety to lubią". Dla mnie to bez sensu... Takie rzeczy mają wypływać ze środka... z wewnętrznej potrzeby, z zamiłowania do romantyzmu.
Romantyzm moim zdaniem wiąże się nierozerwalnie z poezją... i tutaj jednym z najpiękniejszych wierszy miłosnych jest "Rozmowa liryczna" Gałczyńskiego.
Miłosne wyznanie można powiedzieć normalnie, ale można też wykrzyczeć, wyszeptać... wyrazić gestem, jedynym i niepowtarzalnym. Gdy się kocha to takie proste... Takie oczywiste... Nie każdy jednak ma to szczęście by kochać, a jak wielu tego nie docenia...

Zgadzam się z tym, że faceci często pozują, by nie okazać zbytniego romantyzmu... Ale jest to wymuszone przez środowisko i również kobiety. Wiele kobiet przecież widzi w romantykach osoby nazbyt wrażliwe, kruche... Tylko, że trzeba być sobą, bo przecież udając możemy przypodobać się kobiecie, która nie jest w naszym typie (będzie w typie naszej pozy) Dlatego trzeba być sobą i nie patrzeć na męskie środowisko. Trzeba być Wolnym.

--
"Życie jest jak umiejętne wyrwanie zęba. Cały czas myślisz, że to najważniejsze dopiero przyjdzie, gdy nagle spostrzeżesz, że już po wszystkim". Otto von Bismarck
www.pomorska.net.pl/~tralee
  z listu do L.
Ładny wiersz o przemijaniu, wartości chwil, które uciekają bezpowrotnie. Z listu do L.
popatrz Lilijko rok nam przytył
suto karmiony papką rozstań
bardzo ciekawie to brzmi. I oczywiście motyw zegara,który jak złodziej kradnie co najpiękniejsze...miłosne chwile prawda ? Nie chcę zmieniać Twojego wiersza, ale coś mi brakuje mocniejszej puenty ta jest dla mnie mało czytelna. A potrafisz Nilmo potrafisz dotknąć serca. Pozdrawiam
 
  Piszanie, co sądzicie o poezji? Napiszcie coś swojego!
ja tam za duzo tego wszytskiego nei napisałem zreszta nie potrafiłbym napisac innego wiersza niż miłosny a o rolkach chyba nie będe pisał, a poza tym w zyciu zakochałem sie tylko raz i wtedy coś tam sie fristajlowało :p aby coś wymyslić :) hehe, choć jest mała wątpliwośc czy to aby na epwno ja wymysliłem, ale wydaje mi sie ze tak, albo gorsza opcja ze keidys gdzies usłyszałem zapomniałem o tmy i mi sie rpzypomniało i sadze teraz ze to moje....ok ale trzba mieć nadzieję :)

"kobieta ubrana w miłośc jest zawsze tą najpiekniejsza"

"każdy jest idealny, trzeba go tylko pokochać"
  Dowcipy
Pozycja seksualna

- Zrobimy to na "Urząd Skarbowy"?- A jak to jest na "Urząd Skarbowy"?- Ty masz związane ręce, a ja dobieram ci się do d*py.

Robocze

Z cyklu: problemy zawodowe... Niedaleko pada elektryk od kombinerek...

Nauka

Naukowy punkt widzenia... Każdy inżynier wie, że matematyka jest jak kobieta - trzeba ją umieć wykorzystać, a nie zrozumieć.

A tak naprawdę to:

Kobieta jest jak kwiat lecz jeżeli nie dbamy o tenże kwiat i nie podlewamy go rosą miłości to choćby był najpiękniejszy, najsilniejszy to i tak uschnie, zwiędnie.Bez kobiet by nie było filmów bo jakby nie patrzeć zawsze jest jakiś wątek miłosny, to samo sie tyczy książek wierszy, poematów, odysei, itp. Kobieta jest weną twórczą w życiu wielu wspaniałych ludzi.Kochajmy je bo są naszym uzupełnieniem.

Ps:tylko mnie nie linczujcie sadyści
  Masturbacja
Apropos tematow zakladanych przez Asz...a dlaczego nikt nie odpowiedzial na temat co do najpiekniejszych wierszow milosnych... Zadna z Was moje drogie przeciwniczki Asz, nie odpowiedziala na ten temat..nie napisalyscie ani slowa...a czemuz to, czy moze to tez jest za duzo..czy nie powinno moze sie poruszac takich tematow na forum na ktorym porusza sie tematy o macierzynstwie , bezplodnosci, plodnosci itp itd..??????????
"Wierzę, że im bardziej się kocha, tym więcej się czyni, gdyż miłości, która nie jest niczym więcej niż uczuciem, nie mogłbym nawet nazwać miłością." - kto odpowiedzial i zareagowal na te slowa???..dlaczego te slowa nie wzbudzily zadnych emocji???...haaaa!!! za malo kontrowersyjne Moje drogie Kolezanki? Hmmm te slowa nie budza emocji..prawda? Nie warto o tym pisac..ale warto zrobic awanture o temat ktory moglyscie tak samo zostawic bez komentarza jak temat o najpieknijszym wierszu... takze zawarty w dziale " Milosc i Sex"
  Wiersze Mysi
Piękny wiersz, świetnie skończony tzn. dobre zakończenie.
Pytanko do myszki: ile zajmuje Ci napisanie takiego wiersza?
Wiersze miłosnenajpiękniejsze mimo że nie lubie tej tematyki w książkach, filmach.
Niedługi wiersz, trafiający do ludzi

Oczywiście pięć
  Słynne Postaci
witam wszystkich:D

MUZY

1. żona kompozytora, architekta i pisarza, a także kochanka malarza, który po rozstaniu z nią kazał sobie zrobić lalkę naturalnej wielkości, ją przedstawiającą

2.


3.to dla niej zaczął pisać wiersze, była jego muzą i niebiańska przewodniczką

4.


5. lekarka, dla której powstały jedne z najpiękniejszych polskich liryków miłosnych XX wieku

6. najsłynniejsza polska muza XIX w., nieszczęśliwie w niej zakochany poeta poświęcił jej wiele utworów, a także wzorował na niej postać w jednym ze swoich dramatów

7. przedstawiana ze zwojem papirusu

8. jej pięcioletni synek był świadkiem jej śmierci (zginęła zastrzelona przez kochanka), muza malarza, żona pisarza

9. żona bogatego florenckiego kupca, który odmówił zapłaty za obraz, z powodu opóźnień prac nad wykonaniem portretu

10. w młodości uczennica Szopena, muza pewnego polskiego romantycznego poety
  Słynne Postaci
MUZY

1. żona kompozytora, architekta i pisarza, a także kochanka malarza, który po rozstaniu z nią kazał sobie zrobić lalkę naturalnej wielkości, ją przedstawiającą - Alma Mahler - Mau

2.
-
Marie-Thérèse Walter - Mau

3.to dla niej zaczął pisać wiersze, była jego muzą i niebiańska przewodniczką -Beatrice Portinari - visser

4. - Gala Dali - Mau

5. lekarka, dla której powstały jedne z najpiękniejszych polskich liryków miłosnych XX wieku - Dora Lebenthal - visser

6. najsłynniejsza polska muza XIX w., nieszczęśliwie w niej zakochany poeta poświęcił jej wiele utworów, a także wzorował na niej postać w jednym ze swoich dramatów - Maryla Wereszczakówna - visser

7. przedstawiana ze zwojem papirusu - Klio - polda

8. jej pięcioletni synek był świadkiem jej śmierci (zginęła zastrzelona przez kochanka), muza malarza, żona pisarza - Dagny Juel - visser

9. żona bogatego florenckiego kupca, który odmówił zapłaty za obraz, z powodu opóźnień prac nad wykonaniem portretu - Mona Lisa - petrela

10. w młodości uczennica Szopena, muza pewnego polskiego romantycznego poety - Delfina Potocka - visser

visser - 5
Mau - 3
petrela - 1
polda - 1

gratuluję
  twórczość użytkowników
-powazne- peggyy "Mroczny ból"
-tajemnicze- peggyy "nocne marudy'
-wesole- uolaa "Przepraszam, ale ja nie moge się wysłowić"
-glebokie- irsimlorisim "*2"
-miłe- bLoNdI.15 "O naszym forum"
-smieszne- Szczypior102 "Pierniki"
-milosne- irsimlorisim "*2"
-NAJPIEKNIEJSZY WIERSZ(JEDEN)-Z CALEGO TEMATU- peggyy "nocne marudy"
  twórczość użytkowników
powazne - "Świat ludzi na obraz świata zwierząt" Krakus
tajemnicze - "coś dziwnego" peggyy
wesole - "Misiu z melodyjką" Szczypior102 "Szpagat" Krakus "Biedroneczka" Uolaa (nie mogłam sie zdecydować)
glebokie - "mroczny ból" peggyy
mile - "Dedykacja dla wszystkich którzy są na forum" Uolaa
smieszne - "Pierniki" Szczypior102
milosne - "drugie imie miłości" GibkaMiśka:P
NAJPIEKNIEJSZY WIERSZ Z CALEGO TEMATU - "mroczny ból" [zdecydowanie]

to był strasznie trudny wybór.... chciałabym wyróżnić jeszcze kilka wierszy.... no ale niestety !!! wszyscy macie piekne, twórcze wiersze i naprawde trudno było tak jeden wyróżnić

przy okazji karakus dzieki ;*
  twórczość użytkowników
fajoski

-powazne : Peggy - "Rozmowa" (13)
-tajemnicze :only_me_xD - "Czuć i dotknąć" (13)
-wesole : Peggy - "Pan Tłusty Pan" (18)
-glebokie : MagdaM - "chwile" (17) , Szczypio102 - "dzieci" (38)
-mile : Szypior102 - " Wiersz o YCD " (4)
-smieszne : Krakus - "kłótnia kur" (30)
-milosne : Peggy - "śniadanie" (37?)
-NAJPIEKNIEJSZY WIERSZ(JEDEN)-Z CALEGO TEMATU : Nie wiem czemu ale strasznie mi sie spodobal : Krakusa - "Świat ludzi na obraz zwierząt" (4) a takto to wszystkie boskie.

Siedzialam nad tym chyba pol h

[ Dodano: 2007-12-30, 20:26 ]
ja mialam jednego zolwia : Vegete
  twórczość użytkowników
ok, wieć lecimy z tym koksem

POWAZNE-"okno, krew i zagadka" KRAKUS
TAJEMNICZE-"samotna" BLONDI15
WESOLE-"mucha" UOLAA
GLEBOKIE-"czas" KRAKUS
MILE-"wiersz o ycd" SZCZYPIOR,
MILOSNE-"drugie imie milosci" GIBKA MISKA
JEDEN, A NAJPIEKNIEJSZY !!!-"kat" krakusa
  Muzyka a film - interpretacje utworów z Roswell cd. #1
LeO- WIDZĘ, ŻE CO TU SIĘ NIE RUSZĘ, TO JAKAŚ BRATNIA DUSZA. Zajmowałam się poezją Baczyńskiego, cóż- wyrażę się- zawodowo przez dwa lata. Ale jego wiersze uwielbiałam już jako dziecko, może dlatego, że do jej czytania zachęcali mnie rodzice, którzy też sa bardzo mocno związani z nie tyle poezją, co z nauką...a że w tamtych czasach omawianie tego typu wierszy w szkole mogło być jedynie marzeniem, ja robiłam to w domu. Ale zrouzmienie tej poezji, zajęło mi jeszcze długie lata...
Co do poezji i wiązania jej z naszym tematem - uważam, że nawet jeśli treść utworu nie będzie w jakiś sposób oddawać sytuacji serialowych, to i tak warto je tu omówić. Dlaczego ? Bo w moim odczuciu ten temat ma poruszać wszelkie emocje i uczucia, ma wylewać myśli naszych dusz. Tak więc pzowolicie, że teraz omówię jeden z najpiękniejszych miłosnych wierszy K. Kamila Baczyńskiego.
  Nie Nasycona.
NIENASYCONA

Jesteś mym klejnotem, marzeń mych spełnieniem,
snem mym najpiękniejszym, jedynym pragnieniem.
Jesteś dla mnie wszystkim, przecież o tym wiesz,
więc pytam Kochanie, czego jeszcze chcesz ?

Gwiazd miliony z nieba w Twoje składam ręce,
wszystkie snów kolory w darze oddam z sercem,
kwiatów łan pachnących mam dla Ciebie – bierz.
Cóż dać jeszcze mogę , czego jeszcze chcesz ?

Tylko z Tobą zaraz na księżyc pofrunę.
Z gwiazd liry miłosnej uformuję strunę ,
słońce z nieba ściągnę, tylko Tobie – wierz.
Czy ktoś zrobi więcej ?– czego jeszcze chcesz ?

Tobie układałem w wierszach rymy śmiałe ,
romanse dla Ciebie wciąż liryczne grałem.
Wiersze wraz z pieśniami w hymn miłości zbierz
i powiedz mi wreszcie – jeszcze czegoś chcesz ?

Nie, to już przesada, więcej dać nie mogę.
Jeśli odejść musisz, ruszaj, krzyż na drogę.
Baw się, kochaj, zdradzaj , módl się albo grzesz.
Mnie to już nie rusza, rób sobie co chcesz.
  Najpiekniejsze historie miłosne z Jezycjady
A moze pogadamy troszke o najpiekniejszych i najbardziej romantycznych historiach z Jezycjady O najbardziej romantycznych kawalerach ,najmocniej zakochanych bohaterkach,najciekawszych perypetiach milosnych danej pary ???
Dla mnie najcudowniejsza para numer jeden bedzie Mila i Ignacy Borejko Ich uczucie przewijalo sie przez praktycznie wszystkie tomy Jeżycjady zawsze sobie oddani wsłuchani w siebie ,rozumiejacy sie bez słow To przyklad pieknego zwiazku i wspanialego partnerstwa
Na drugim miejscu jest u mnie Patrycja i Baltona Ich historia milosna byla chyba najbardziej romantyczna On kpiacy szalony lekkoduch i ona troszeczke wyniosla zupelnie nie zainteresowana zwiazkami Oboje pozornie obojetni w koncu padli sobie w ramiona nie mogac juz dluzej bez siebie zyc Nie raz poryczalam sie nad kartkami Pulpecji
A na trzecim troche przewrotnie Anielka i Pawełek Ona rzucajaca wszystko dla ukochanego sklonna do najwiekszych poświecen wrecz oblakana w swojej milosci i...Pawełek ;)Rozdarty miedzy dwie silne kobiety troszeczke mieczak troszeczke tchorz ,ale chyba jednak troche zakochany w swojej Anielce W koncu te listy i wiersze i jego zachowanie gdy juz odkryl kim jest Franciszka Wydaje mi sie ze mu na niej bardzo zalezalo tylko poprostu tchorzyl jak nie wiem Szkoda ze nie zostali w koncu razem Byliby jedna z najpiekniejszych par Jeżycjady
  Jak to jest z tym szczęściem?
Zanim świt odbierze mi
marzenia o tobie...
śnię...słodki smak ust
chłód łez,zapach bzu
i rozkosz co jak wiosenny deszcz
przynosi ukojenie.

//////////////

Szept krwi...
Pocałunek nocy...
i twoje mgłą zachodzące oczy.
Spojrzeniem pieszczę twoja twarz.
Spijam kobiecosci nektar najsłodszy.
Upijam się zapachem róż.
Błądząc ustami zostawiam ślad
istnienia w tobie.

///////////////

Jezeli chcesz zabiorę cię
ze sobą w podróż do siebie..
W miłosnym snie zatracisz się.
Płatkami róż otulisz serce me.
I tak bedziemy razem trwać.
Az przyjdzie czas.
Uniesie nas jak woda.
Przykryje....zatopi.
Zostawi na brzegu życia ślad istnienia.

/////////////////

Najpiekniejsze są wieczory
gdy jaśminy i bzy
odurzaja zapachem rozkoszy.
Najpiekniejsze sa swity
gdy patrzysz na mnie oczami nocy.
Najpiekniejsze jest życie
gdy jestes obok mnie.
Zapadam wtedy w miłosny sen.
Może jestem juz na dnie?
Wiec nie budz mnie...juz nigdy
nie budz mnie...

Przepraszam,tak mnie jakos naszło po przeczytaniu wierszy Margo.

iza65 dnia Czw Gru 02, 2004 11:09 pm, w całości zmieniany 1 raz
  Kącik Poezji Miłosnej :>
Postanowiłem tchnąć troche uczyć w te forum i zrobić małą konkurencje kącikowi poezji vampiryczno - eterycznej . Bedą ty zamieszczane najpiekniejsze i jak najgłebiej oddające mój stan wiersze ()
Kącik ten dedykuje jednej takie osóbce (sama wie o kogo chodzi )
A wiec zaczynajmy

S E N

Gdy noc zawładnie całym niebem
A ja zmruże swe powieki
Ciało delikatnie się uniesie
I popłynie z nurtem rzeki

Z nurtem rzeki, z prądem wody
Omine głazy, wszystkie przeszkody
Wkrocze na teren- nikomu nie znany
W żadnej księdze nie opisany

Bosa stopa dotknie piasku
Nagie ciało zwilży deszcz
Nie usłysze tutaj wszasku
Nie zobacze żadnych cieni

Lecz nie będe tu szczęśliwy
I wkrótce otworze powieki
Przytule się mocniej do Ciebie
I tak już zostane na wieki...

  Poezja, proza
Jakiś czas temu zrobiło się tutaj tak jakby "miłośnie". Szukając dzisiaj czegoś w necie trafiłam zupełnie przez przypadek na przepięknie poetycką stronę i znalazłam tam wiersz:

Najpiękniejsza jesteś kiedy twoje oczy rozgwieżdżają nocy we mnie
Najpiękniejsza jesteś kiedy twoje włosy rozjaśniają myśli me ciemne
Najpiękniejsza jesteś kiedy oddychaniem rozświetlasz powietrze
Moje myśli wiatr rozwiewa a ty jesteś w wietrze powietrzem i światłem w powietrzu
Najpiękniejsza jesteś kiedy twoje piersi ogrzewają moje ręce
Najpiękniejsza jesteś kiedy ciała nasze wspólnym potem pachną
błękitnaś zawsze, błękitna, błękitna, powietrzna i jasna

Ktoś zgadnie czyj to?
  TYLKO DLA BAB!!! :)
Ogłaszam konkurs na najpiękniejszy wiersz o miłości, miłosny, erotyk albo co tam chcecie :Dmoze być czyjś albo własny, ale można zamieścić tylko jeden (dziwne ograniczenie, ale jak naj-piękniejszy, to tylko jeden przecież może być )

moja propozycja:
Krzysztof Lisowski
Kamasutra

Jeżeli to zima, osusz buty ukochanej przy kaloryferze,
a potem oczyść je z błota, nałóż pasty lub tłuszczu
i czyść do uzyskania połysku.
Patrząc w lustro uśmiechnij się do niej i do siebie.
  WYNIKI
Uroczyście ogłaszam, że wierszem, który otrzymał zdecydowanie najwiekszą ilość punktów jest utwór, który napisała ..: Misia045.

Na skrzydłach twych ramion odfruwam
I tonę w oczach zamglonych pożądaniem
Gdy mnie w pieszczoty ubierasz
Jak w najpiękniejsze ubranie

Twe słowa najczulej szeptane
Otwierają mi duszę i ciało
Bo kiedy tak do mnie mówisz
To chcę cię coraz mocniej
I pieszczot twoich mi mało

Drży i płonie me ciało
Kiedy twój dotyk czuje
Tylko my sami we dwoje
Wszystko znika wokoło
A krew w żyłach pulsuje

Żeglujemy powoli w krainę rozkoszy
Oddając się sobie w miłosnej ekstazie
A ciała mocnym uściskiem splecione
We wszechświat odpływają .....razem

Serdecznie gratulujemy.

Pozostałe wiersze otrzymały zbliżoną liczbę punktów, dlatego postanowiłem nie wyłaniać pozostałych miejsc. Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w zabawie. Autorów poszczególnych wierszy zachęcam do podpisania się pod wierszami i wstawienia ich w swoje działy. Pozdrawiam
  Ulubiony pisarz
Łydka łydka, jako najpiękniejszy poemat miłosny
Gombrowicz mnie nie rusza. Poza tym był strasznym narcyzem Zaczynam się tylko obawiać o kondycję tego tematu, jak Eciu dorwie MackaNa... ona potrafi być niemożliwa... Szczególnie jak idzie o literaturę

Co do poetów, bo ich Fraa Norwidem wywołała:
Gałczyński... moja wielka miłość poetycka A wszystko zaczęło się niewinnie od "Dlaczego ogórek nie śpiewa" - uwielbiam to poczucie humoru
Tuwim, bo "Do prostego człowieka", bo "Do krytyków", bo Skamandryci byli cool, a Tuwim w dodatku napisał cudowny wiersz o matematyce
Przyboś, bo miał fantastycznie piękny język, jego awangardowy styl to to, co kocham w poezji
Szymborska, za urok
Lubię też Baczyńskiego [ale te wiersze, które nie obracają się dosłownie wokól wojny (poza "Elegią o chłopcu polskim"), uwielbiam np. "Znów wędrujemy"], Leśmiana, Staffa [klasycznie piękna poezja ], ks. Twardowskiego [za franciszkanizm i pochylenie się nad człowiekiem]. W ogóle mam wielką słabość do poezji
  Swades
Wczoraj kolejny raz obejrzalam Swades.
Wiem, że dla części osób ma on wydźwięk pozytywistyczny, praca u podstaw itp.
Dla mnie jednak ciągle i wciąż jest to film przede wszystkim o szukaniu swojego miejsca na ziemi i odnajdywaniu go tam, gdzie najmniej byśmy się tego spodziewali.
Jest taki wiersz Osieckiej, o innej wprawdzie tematyce, ale jego fragment bardzo mi tu pasuje:
Nie wiedziałam, że tak blisko
jest to wszystko,
to wszystko, o co chodzi...
Właśnie.

Poza tym Pan Pocztowiec - uwielbiam tę postać.

I jeszcze coś. W Swades jest jedna z najpiękniejszych, moim zdaniem, scen miłosnych. Gdy po słowach Gity i "refelektorach" Mohan podchodzi do niej, staje obok i chwyta jej dłoń. Tak po prostu. Żadnej pretensjonalności, wydumanych gestów. Żadnych niepotrzebnych słów. Wszystko ponad było by tu zbędne. Perfekcyjna, piękna scena.
Dla mnie jest to jedno z najpiękniejszych wyznań, nie tylko w bolly, ale w kinematografii w ogóle.
  ZADRĘCZANIE SIEBIE SAMEGO
kiedys posprzeczalismy sie o zazdrosc/zaufanie/lojalnosc/wiernosc/pewnosc i inne takie, co to bez nich ponoc nic, poza szalasem, nie da sie zbudowac, i we lzach nam zaswital pomysl, zeby spisac taka mini-umowe. Slowa w niej nie bylo o oczekiwaniach, warunkach, zobowiazaniach et cetera, tylko o zaslugach wzgledem siebie. Napisalismy "listy milosne" i wymienilismy sie nimi. Piekne slowa, ktore kazdy w swoim zyciu choc raz powinien uslyszec. Dlugie linijki, w ktorych, nie ukrywam, roi sie od frazesow, raczkujacych rymow, zenujacych metafor w chwilach zwatpienia czy na czas rozlaki daja wielkiego pozytywnego kopa i konska dawke optymizmu. Na dole listu napisane wielkimi literami: czytaj, dopoki nie wyjdzie ci z glowy cala glupota <glupek> Ten list nosze przy sobie niczym talizman, znam na pamiec slowa, slowa najpiekniejszego wiersza, jaki kiedykolwiek czytalam, bo autorem jest On. Moze Tobie tez pomoze

[ Dodano: 2005-07-21, 16:33 ]
  Listy miłosne
Ja dostałam piękny list miłosny! Od mężczyzny z którym jestem do dziś. A jaki piekny! I co w tym jest niesamowitego to to, że dostałam jego list zupełnie go nie znając na żywo. Korespondowaliśmy mailowo. Najpierw dostawałam od niego wiersze miłosne „Rozmowę liryczną” Gałczyńskiego itp. a potem to już dostałam najpiękniejszy list miłosny w moim życiu. Wtedy zdecydowałm, że muszę go spotkać w realu. I udało się! Obydwoje trafiliśmy w dziesiątkę!
  Wlentynki
Ech, kiepsko, zwykła rymowanka bez wartości. Rzucasz błędem już w tytule, jest jeszcze "śle" zamiast poprawnie "ślę", pisze się "tę walentynkę", a nie "tą walentynkę", całość jest jednym zdaniem, a lepiej by było, gdybyś kropek dał więcej, bo można się naprawdę namęczyć, czytając to. Rymy - najprostszy rodzaj, taki hiphop dla najmłodszych, do tego dokładne do bólu, nie wiadomo, który gorszy, trzy razy powtórzone miłość, moim zdaniem o trzy razy za dużo, warto by szukać jakiś synonimów, a nie wprost walić o podobno najpiękniejszym uczuciu - tym bardziej, że to temat oklepany. Ostatni wiersz jest zdecydowanie za długi, "również" powinno wylecieć. Raz piszesz "ja", np. drugi wers, raz "my", np. trzeci wers. Stawiasz znak równości między dniem a nocą, co też nie powinno się zdarzyć. Wszystko do bólu proste, wyświechtane wyrazy jak "miłość", "marzenia", "radość", "kochanie", "przepełnia", wszystko wyłożone na tacy, zero możliwości zastanowienia się, a nawet jeżeli pod słowem - załóżmy - "walentynkę", kryje się cos innego, niż miłosna kartka, to nie chce się nad tym zastanawiać. Piąty wers powtarza mniej więcej to, co mówi trzeci (że zjawia się miłość), ohydnie banalne potraktowanie tematu - że niby w Walentynki każdy znajduje swoją drugą połówkę? Na plus jedynie, że nie ma: "Dziś dzień Walentego" jak zwykle tylko "Kupidyna" - ale plus to naprawdę mały.

Pocieszający jest twój wiek, najlepiej by było, gdybyś dał do w profilu. Może się wyrobisz. Tego życzę. Na razie jest słabo.

Pozdrawiam
Patka
  La nome de la amor
Najpiękniejszywierszmiłosny:
Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi a miłości bym nie miał stał bym się jak miedź brzęcząca, albo cymbał brzmiący
I choćbym miał potomstwo i znałbym wszystkie tajemnice i posiadałbym wszelką wiedzę i miałbym wszystką wiarę, tak, żebym góry przenosił a miłości bym nie miał byłbym niczym
I choćby wszystkie majętności moje rozdał na żywność ubogich i choćbym wydał ciało moje tak żebym gorzał a miłości bym nie miał nic mi nie pomoże
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest, nie szuka poklasku
Miłość nie zazdrości, na złość nie czyni, nie nadyma się
Czci nie pragnie, nie szuka swego, nie raduje się z niesprawiedliwości ale weseli się z prawdy
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko wytrwa
Miłość nigdy nie ginie...
(KOR 13,1-8)
  co mi sie snilo (nie wiersz)
Miałem dzisiaj taki sen:
kolorowy i na szerokim ekranie
produkcja polsko - czesko - francuska
sądząc po estetyce
szedłem labiryntem podziemnych butików,
z których każdy tworzył osobna historię
jakby długi ciąg etiud filmowych
niektórych już nie pamiętam, ale kilka
ciągle jest wyraźnych
kobieta zegarmistrz naprawiała zegarek dla kobiety - strażaczki,
który pokazywał dokładnie godzinę pożaru
średnica tarczy 3,5 cm - wiem, bo rozmawiały o tym
zegarek dla strażaczki wymagał wymiany tarczy...
okno, za oknem jasny dzień i łąka, a wszystko jakby w przedziale pociągu.
potem schodki do góry
i gra komputerowa z gatunku strzelanek na monitorze
włożyłem rękę do gry żeby zapobiec wybuchowi miny z laserowym zapalnikiem
(zabawne było widzieć swoją rękę w monitorze)
i nagle znalazłem się przyklejony taśmą klejącą do boku słonia
dookoła gorące kamienie wschodniego miasta
aaa... tak, pamiętam słoń udał się na grzyby
drżałem ze strachu by się w tych prawdziwkach nie położył
słoń znajdował grzyby po zapachu
a las był jak z rosyjskiej bajki, pełno brzózek i świerków
wiedziałem ze to nie jest realne...
potem jakieś pościgi, ciężarówki i miłosne wyznania
i znów labirynt sklepów
może najbardziej przypominały herbaciarnie
i kolonialne składy
pamiętam pejzaż - najpiękniejszy w świecie
(tak naprawdę to kicz, ale w snach jest przecież inaczej)
las oświetlony od tyłu zieloną kontrą
jak dekoracja w lalkowym teatrze
i starzy ludzie - ciche gnomy
grający w szachy
kłócili się zawzięcie o jazdę konną
i o to czy kiedyś żyli
schodkami w dół
i jakby galeria,
w szybiastych wnękach zasuszone źdźbła trawy
ściany seledynowe, oprawione w drewno
gruba przewodniczka pokazywała coś grupie młodszych
przeszedłem obok i wstrząs rzucił mnie na ścianę
trzeba uciekać
to sen
trzeba się obudzić
wiedziałem, że jestem w podziemnym pociągu
i że autor snu, czyli ja - właśnie go wykoleja
a potem zobaczyłem wszystkich
zadawali mi pytanie:
czy zostaniesz z nami?
odmówiłem i obudziłem się

wiedziałem, że śniła mi się grupa dyskusyjna pl.hum.poezja

(skrócony).
Proszę nie traktować tego jako wiersz do oceny.
Czy ktoś z Was myślał o tej grupie jako o samodzielnym organizmie?
Takiej jungowskiej zbiorowej jaźni?
Jeśli jest cos takiego (ja myślę, że to możliwe) to wydaje mi się, że to coś
właśnie mnie "bada".

teksty, po tym jak zajrzałem na grupę, ot tak, wydaje się, że bez celu...
ale teraz, zastanawiam się...może jednak był w tym jakiś cel.

pozdrawiam
Tytek.

  ### zażalenie

[...] te tam takie miłości platoniczne, nieszczęśliwe itp - zaliczają się moim
zdaniem do kategorii
"jedzenie nieobranych pomarańczy".


zatem -- smacznego, Dante! smacznego, Petrarko! i tobie smacznego, Mickiewiczu!
;)

czy ja się jasno wyrażam? ;-)


aż nadto ;)
Twój argument to klasyczna wariacja na temat "nihil est in intellectu quod non
prius fuerit in sensu" -- czy jak to się tam pisze po zagranicznemu.
więc sięga dość głęboko -- nie czuję się na siłach, żeby go w tej chwili
roztrząsać -- dużo mądrzejsi próbowali i zajęło im to nieraz całe życie.

wobec tego stawiam słabszą tezę, może mniej dyskusyjną:
najpiękniejsza "autopsja" nie gwarantuje możliwości późniejszego opowiedzenia o
tym, w szczególności w wierszu.
innaczej mówiąc -- nawet, jeżeli uznać, że przeżycie "szczęśliwej,
nieplatonicznej" miłości jest warunkiem _koniecznym_ pisania ciekawych wierszy
miłosnych (Dante, Petrarko, Mickiewiczu -- proszę zatkać uszy!), będę się
upierał, że nie jest to warunek _wystarczający_.

ileż ja się już nażarłam tych skórek pomarańczowych!


a z innej beczki, czy nie robimy tak wszyscy? kiedy przychodzi co do czego, to
"po prostu nie czekając na instrukcje" rzucamy się przed siebie -- w kierunku
drugiego człowieka -- i tyle.

[...] i stąd mój tragiczny okrzyk.
[...] dyskutanci ze swadą dyskutują, a ja patrzę i patrzę, jak oni te
pomarańcze
sprawnie obierają...


no właśnie, może wartałoby doprecyzować: skąd ten okrzyk?

bo jeśli chodzi o to, że doświadczyłaś zbyt mało "autopsji" o której mówimy, to
bardzo mi przykro, ale nic na to nie poradzę -- i chyba 99,99999% użytkowników
internetu tak samo nie.

(przypis ad personam: zdecydowałaś się na pokazanie na tej liście sporego
kawałka Twojego prywatnego życia, i w tej chwili nie potrafię nie myśleć o Twoim
mężu i o tym, jakby on się poczuł czytając o "jedzeniu skórek" -- nie gniewaj
się).

a jeśli chodzi o to, że trudno Ci powtórzyć w Twoich wierszach finezję sonetów
Szekspira -- to muszę to samo powiedzieć o sobie i przyłączyć się do okrzyku z
całego gardła ;)) ale to chyba inne zagadnienie niż autopsja/nieautopsja itp.

przepraszam za szczerość

=m=

  "Bo pod tym wszystkim tkwi..."

zapiera,
delikatności, miękkości, tkliwości... ba! ckliwości czasem nawet, nadziei,
że i dla mnie znajdzie się miejsca kawałek, radości że znalazł się dla
niej,
tolerancji, milczenia w chaosie czasu. Zwyczajności poetyckiej
odnalezionej
w gwizadach (a niech tam, co z tego, że wszyscy i że zużyty rekwizyt)


    Czasami czuję się jak 'zużyty rekwizyt'. Czuję. A kiedy tak czuję, to
tak pisać najłatwiej i "najpotrzebniej". I tych stanuf mnostwo. A trafność
przekazu jakigoś konkretnego zależy od.... talentu? Talent ma wiec swojom
rozciaglosc? Ma wymiary :) Jasne.
W świecie 'wolnych elektronuf ', gdzie się nie obrócę mogę przysiąść,
wszędzie mnie chcą i nigdzie mnie nie chcą. Wystarczy, że ja zechcę a wydaje
misie że wszystko chce... Wystarczy, że kocham, a wydaje się że wszystko
jest miłością. Wystarczy, że się urodziłem, a już mi się wydaje :). To
wyobraźnia?

, bo
żal taki nagle - kiedy dizś słyszysz, że może już jutro (przesadzam,
ale...), a tak naprawdę to za około 50 lat nie będzie widać gwiazd przez
to
wszystko czego teraz jeszcze nie widać.
A kwiaty? Czy będą miały kolory?


    Egocentryzm :)))) Pisanie, a życie to już egoizm. A ile w tym piękna, to
widać dobrze wiesz :).
Nawet w najpiękniejszej gwieździe nie odnajdziemy nic zaskakująco
błyszczącego jeśli nie mamy jakiejś 'adekwatności' :))) w sobie i nie
dostrzegamy jej we własnym... Dlatego poeci czytają poetuf i piszą do nich i
do siebie i do innych tzw. wiersze. Dlatego dobroc ma się ku dobroci a
piernik do wiatraka nijak... Chociaż zależność przyczyna-skutek zdaje sie
wiązać pajęczynowo...

Trochę się musiałam wygadać, a Ty dałeś mi po prostu ładny pretekst i
ładne
wiersze. Miękko, ładnie, miłośnie. Dzięki.

iola


    Ja? Ja nie... Analizuję to, co powinienem czuć, więc coraz to poezja
ulatuje ze mnie z leniwym oddechem. I kartka cięższa w szufladzie od
najszczerszych chęci :). Proszę bardzo. Karmisz jakieś moje narcystyczne,
więc koło sie zamyka, i jakbym dziękował i "proszał" sobie sam ;PPPPP. Tak
naprawdę to bardzo miły post, świadczy bardziej o kwiecistości duszy autorki
:). Co się wiąże z w/w itd. itp. Ech!

To ja dziękuję. Wszystkim. Warto być wdzięcznym, że sie jest. A jeśli
głęboko patrzy się, to komu? Wszystkiemu!

~uksz

  Najpiękniejszy wiersz...
Chyba to są najpiękniejsze trzy wiersze jakie czytałem w życiu:

Julia Fiedorczuk - Fotosynteza

Słońce mnie rodzi prawie bezboleśnie,
na stopie mam plasterek ciepła, na powiekach
lekki kompres krwi, nieziemskie gogle.
Przysiada na nich widmo jak roztrzepany

błyskawiczny ukwiał, który mi opowiada
barwne ichtiologiczne historie. Czerwień
i czerń, tak wszystko się zaczyna,
później dopiero Wielki Wylew

Ultramaryny, która jest moją amfibią.
Jak to było? Staram się pamiętać
i coraz mocniej trę oczy. Tamte podskórne
czasy podpływają bliżej, są moje

na ułamek światła, momentalny bezdech
i rozkoszny strach, który się zaraz rozproszy
w musującej toni. Mieć ciebie świecie
na własność. Kochać cię, ciebie tracić.

A trzeba wyjść na ląd, opierzyć się i patrzeć
prosto w słońce.
Zieleń tęczówki jak morze.
Tkanka, tkanina, tlen.

Kasia Nosowska - Missy Seepy

Mróz nas zaskoczył
Nagich
W miłosnym zwarciu
Pośród traw
Od wiosny
Śniegi stopniały
W słońcu
Niepostrzeżenie minął
Rok � ostatni.
Stoisz na brzegu
Popatrz
Rzeka węgorze
Wplotła mi
W warkocze
Ryby składają
Ikrę
W moich martwych ustach
Rak ma domek
Nie myśl już , zapomnij mnie.

Halina Poświatowska - Jestem Julią

Jestem Julią
mam lat 23
dotknęłam kiedyś miłości
miała smak gorzki
jak filiżanka ciemnej kawy
wzmogła
rytm serca
rozdrażniła
mój żywy organizm
rozkołysała zmysły

odeszła

Jestem Julią
na wysokim balkonie
zawisła
krzyczę wróć
wołam wróć
plamię
przygryzione wargi
barwą krwi
nie wróciła

Jestem Julią
mam lat tysiąc
żyję -

___________________________________

a dziwne to, że akurat trzy kobiety, hmmmmmmm... feminista się ze mnie zrobił ostatnio.
Uważam, że doskonale odzwierciedlają różnice między męską, a kobiecą wrażliwości. Widać jaka jest między nami - piszącymi mężczyznami, a kobietami przepaść. Mimo to nawet, że poetek jest dużo mniej jak poetów...
  Dylan Thomas
Dylan Marlais Thomas (urodzony 27 października 1914 roku, zmarł 9 listopada 1953 roku) - walijski poeta i pisarz.
Biografia to długa lista Jego poczynań na gruncie artystycznym jak i osobistym.
Dużo by opowiadać. Zapadł na śpiączkę po nadużywaniu alkoholu i prawdopodobnie leków farmakologicznych, wiódł hulaszczy tryb życia.
Miał żonę i córki. Jego liczne romanse i tryb życia sprawiały że raz byli razem, za chwilę się znów rozstawali, często się przenosili.
Wielką tragedią była dla poety śmierć ojca, z którym po latach nawiązał dobry kontakt. Właśnie Jego długotrwała choroba zaowocowała jednym z najpiękniejszych Jego wierszy.
Oto on:

Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy.

Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy,
Starość u kresu dnia niech płonie, krwawi;
Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy.

Mędrcy, choć wiedzą, że ciemność w nich wkroczy -
Bo nie rozszczepią słowami błyskawic -
Nie wchodzą cicho do tej dobrej nocy.

Cnotliwi, płacząc kiedy ich otoczy
Wspomnienie czynów w kruchym wieńcu sławy,
Niech się buntują, gdy światło się mroczy.

Szaleni słońce chwytający w locie,
Wasz śpiew radosny by mu trenem łzawym;
Nie wchodźcie cicho do tej dobrej nocy.

Posępnym, którym śmierć oślepia oczy,
Niech wzrok się w blasku jak meteor pławi;
Niech się buntują, gdy światło się mroczy.

Błogosławieństwem i klątwą niech broczy
Łza twoja, ojcze w niebie niełaskawym.
Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy.
Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy

A to inny, który bardzo lubię.

Gdzie niegdyś wody twojej twarzy wrzały

Gdzie niegdyś wody twojej twarzy wrzały
Wokół śrub moich, twój suchy duch dyszy,
Zmarły podnosi wzrok;
Gdzie wynurzały się trytonów włosy
Z twojego lodu, tam pędzi wiatr suchy
Przez korzeń, ikrę, sól.

Gdzie niegdyś splotów twych zielone supły
Tonęły w sznurze przypływu, tam kroczy
Zielonych węzłów kat,
Naoliwione nożyce, nóż luźny,
Będą przecinać u źródeł kanały,
W owocach wyschnie sok.

O, niewidzialny, przypływów zegary
W miłosnych łożach z chwastów się rozbiły
I chwast miłości schnie;
Sznur cieni wokół twych kamieni krąży
I z głębi próżni nad delfinów grzbiety
Biegnie dziecięcy krzyk.

Barwne powieki twe, suche jak groby,
Będą rozwarte, póki mądre czary
Suną wśród chmur i zbóż;
Będą korale w twoich łożach tonęły
I będą wieże w twych przypływach pełzły,
Aż wymrą wiary mórz.

Jest jeszcze kilka Jego pięknych utworów, zachęcam do lektury.
  twórczość użytkowników
PODAJE STARE KATEGORIE, JAK I NOWE..:
-powazne
-tajemnicze
-wesole
-glebokie
-mile
-smieszne
-milosne-
-NAJPIEKNIEJSZY WIERSZ(JEDEN)-Z CALEGO TEMATU-
  Muzyka a film - interpretacje utworów z Roswell cd. #1
Właściwie istnieją dwa, najpiękniejsze miłosne wiersze Baczyńskiego, dlatego pierwszt chciałabym przedstwić wam w całości, a z drugiego najpiękniejszą dedykację jak w życiu widziałam.
Zacznę od dedykacji.

K.K. Baczyński. '' Erotyk''
dedykacja :

'' Jeden dzień- a na tęsknotę- wiek,
jeden gest- a już orkanów pochód,
jeden krok- a otoś tylko jest
w każdy czas- duch czekający w prochu.

Mojej najdroższej Basi- Krzysztof. ''

'' Pragnienia ''

Co dzień kochając cię płaczę,
tęsknię za tobą- patrząc,
oczy mi popieleją,
wiedzą, że nie zoabaczą.

A z ciebie gorycz płynie
jak w niebo dym spokojny,
dzień jak liść kruchy się zwinie,
i ptak, co w śpiew niezbrojny.

Przysiadają na mnie modlitwy
przelotne, ach, przelotne.
Elementarne bitwy
trwożne, samotne.

Uczę się ciała na pamięć
i umiem. Widać dusza
jest jeszcze, która kłamie,
a we mnie śmierć porusza.

Po snów kipieli ciemnej
szukam cię, tak się spalam,
ręce mi nadaremne
jak ptak, co gniazdo kala.

I może by w milczeniu
i w cierpieniu by może,
cóż, kiedy nocy grożę
niedowidzeniu.

I takim ci ja hardy
jak ręce, co rycerzom
przypinają kokardy,
w których siłę nie wierzą.

I takim ci ja mocarz,
że kiedy słów nie trzeba
nie umiem stworzyć nieba
miłością w oczach.

'' Jeden dzień- a na tęsknotę- wiek. '' Miłość, szczególnie ta okupiona cierpieniem, tęskni gwałtownie i bezgranicznie. Ta fraza w piękny sposób oddaje tę prawdę. Albo : '' Po snów kipieli ciemnej szukam cię, tak się spalam. Ręce mi nadaremne, jak ptak co gniazdo kala''. Kiedy czytam kolejne wersy wszystko - litery, treść- układają mi się w obraz. Widzę na nim kobietę i mężczyznę. Mężczyzna nachyla się, zeby złożyć na wargach ukochanej pocałunek. A ona się odsuwa. Coś staje , tam, w miejscu tej małej odległości pomiedzy ich waragami. Coś, co przeszywa jak nóż..zimny i ostry...Ona się odwraca. Łzy zawisły na jej powiekach. I wiatr huśta nimi, jakby chciał je osuszyć. A potem ona znika i nastaje ciemność. Głucha, straszna, wolająca ciszą. A oan nadla stoi w miejscu, nachylony do pocałunku, w którym umarł.
  Tłumaczenia tekstów z Wishmastera - dyskusje
Jutro spodziewajcie się Dead Boy's Poem


Od zmarłego chłopca...

Z ciszy się narodził, i ciszę wypełnił:
Doskonały koncert, mój najdroższy brat...
Mam ja żyć dla kogo, mam też umrzeć za co,
Lecz własnego domu ciągle sercu brak...

Zaśpiewaj, czego mową nie da się wyrazić,
Zapomnij, czego w nuty ubrać nie potrafisz,
Porwać daj się wdziękom oczu najpiękniejszych...
Zatoń w mej poezji, w tych ginących taktach -
Jest jak list miłosny, lecz bez adresata...

Za piękniejszym światem nigdy już nie wzdychaj,
Dawno go zawarły słowa i muzyka...
Z każdej jednej myśli - nuty me się rodzą,
Wszystko zaś - nadzieją na spotkanie z nocą...

Dla snu Słońca grałem, i dla niewinności,
Umarłem dla jedynej w ogrodzie piękności...
Raj sobie stworzyłem, wszechświat zrozumiałem,
Ale Panem tego nigdy nie zostałem...

Za piękniejszym światem...

Czytając te słowa
Zachowaj w pamięci nie dłoń, która je spisała.
Zapamiętaj sam wiersz - to płacz poety,
Jedyny nieodziany w łzy.
Ja tchnąłem weń siłę,
A on stał się dla mnie jej źródłem...
Upragniony dom - to jak matczyne łono, jak nadzieja na życie wieczne,
Gdzie bycie potrzebnym jest rozkoszą, jakiej nigdy nie zaznałem,
Kiedy struny fortepianu spisywały mój czas...

Nauczcie mnie namiętności - boję się, że ją straciłem,
Pokażcie mi, jak kochać, przygarnijcie odrzuconego...
Jeszcze tyle dobra chciałem darować ludziom, którzy mnie kochali...
Wybaczcie...
Czas dopowie resztę [to smutne pożegnanie...]
Odchodzę, by nie przynosić więcej wstydu
Ni sobie, ni wam...

A co do ciebie... Żałuję, że kiedykolwiek cię pokochałem...

Dusza samotna... Dusza wśród fal...

-------

Ps. Stokrotko, wprowadzone przez ciebie zmiany są bardzo dobre Może tylko w

nie ma w świecie takiego kapłana
który duszę mą wybawi od Piekła

Zamieniłbym miejscami 'duszę' i 'mą' - lepiej się czyta.
  Tłumaczenia tekstów z Wishmastera - dyskusje
Dobra wrzucam moje tłumaczenie DBP. O matko... Prosze bardzo nie bić.

Poemat zmarłego młodzienca.

W ciszy narodzony.
Wszystko to cisza spowiła.
Najpiekniejszy koncert przyjaciela mego.
Tak wiele do zycia i do smierci zarazem.
Jesli tylko me serce dom posiada.

Wyspiewaj to, czego powiedzieć nie zdołasz.
Zapomnij o tym, czego zagrać nie mozesz.
Pospiesz sie abys zdazył namalowac to wszystko w tych najpiekniejszych oczach.
Wraz z mym poeamatem podazaj. Ta muzyka juz umarla.
-Mój list miłosny do nikogo...

Do swiata lepszego westchnien juz brak.
Gra i słowa. Takie to juz opanowane.
Na zawsze niech we mnie pozostanie choćby muzyki pisanie.
Te wszystkie tak piekne pragnienia nocy...

Pisać aby w cien sie odsunać.
Dla tej dziewicy pisać.
Umrzeć dla tego jedynego ogrodu cudnego.
Stworzyć swe własne królestwo i dotrzeć do madrosci.
Nie powiodło sie zamierzenie Boga.

„Jesli czytasz ten wiersz nie zapamietuj dłoni, która go napisała.
Pamietaj jedynie te wery i smutek zen płynacy.
Płacz lecz raz tylko nie roniac przy tym ni jednej łzy.
Moc swa ofiarowałem lecz to mi tylko skrzydeł dodało.

Dom wygodny. Matki krzatanie. Szansa na wieczne zycie.
Gdzie to stworzenie, co deszczu emocji poszukuje?
Odpowiedzi na to pytanie nie znałem nigdy.
Na dnie mego marnego zycia niech chocby muzyka z pianina płynaca pozostanie.

Naucz mnie swej namietnosci, bo czuje, ze juz odchodzi.
Pokaz mi prawdziwa miłosć i zatrzymaja samotnosć, by nie zdołała nas dotknać.
Tym, którzy mnie kochaja, tak wiele chciałbym ofiarować.
Wybaczcie mi.

Kiedys czas to wszystko opowie (bedzie to gorzka zapłata).
To, ze zyje to nic wiecej tylko wstyd.
Nie ma juz ani mnie ani Ciebie...
Ty... Tak bardzo pragne juz przestac Cie kochać!

Dusza Samotna- Dusza oceanu.
  Nasze ulubione.........
Dylan Thomas jest jednym z moich ulubionych poetów. Piszę jeden, bo mam ich kilku. Po którego wiersze sięgam, zależy od mojego nastroju. Tomik Dylana, zawsze jest pod ręką.
Urodził się 27 października 1914 roku, zmarł 9 listopada 1953 roku. Poeta, pisarz walijski.
"Poczyniał sobie" na gruncie artystycznym jak i osobistym.
Dużo by pisać. Zapadł na śpiączkę po nadużywaniu alkoholu i prawdopodobnie leków, wiódł hulaszczy tryb życia.
Miał żonę i córki. Liczne romanse, tryb życia jaki prowadził, sprawiały że raz byli razem z małżonką, za chwilę się znów rozstawali, często się przenosili.
Tragedią była dla śmierć ojca, z którym po latach nawiązał dobry kontakt. Właśnie długotrwała choroba ojca, zaowocowała jednym z najpiękniejszych Jego wierszy.

Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy.

Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy,
Starość u kresu dnia niech płonie, krwawi;
Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy.

Mędrcy, choć wiedzą, że ciemność w nich wkroczy -
Bo nie rozszczepią słowami błyskawic -
Nie wchodzą cicho do tej dobrej nocy.

Cnotliwi, płacząc kiedy ich otoczy
Wspomnienie czynów w kruchym wieńcu sławy,
Niech się buntują, gdy światło się mroczy.

Szaleni słońce chwytający w locie,
Wasz śpiew radosny by mu trenem łzawym;
Nie wchodźcie cicho do tej dobrej nocy.

Posępnym, którym śmierć oślepia oczy,
Niech wzrok się w blasku jak meteor pławi;
Niech się buntują, gdy światło się mroczy.

Błogosławieństwem i klątwą niech broczy
Łza twoja, ojcze w niebie niełaskawym.
Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy.
Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy

A to inny, który bardzo lubię.

Gdzie niegdyś wody twojej twarzy wrzały

Gdzie niegdyś wody twojej twarzy wrzały
Wokół śrub moich, twój suchy duch dyszy,
Zmarły podnosi wzrok;
Gdzie wynurzały się trytonów włosy
Z twojego lodu, tam pędzi wiatr suchy
Przez korzeń, ikrę, sól.

Gdzie niegdyś splotów twych zielone supły
Tonęły w sznurze przypływu, tam kroczy
Zielonych węzłów kat,
Naoliwione nożyce, nóż luźny,
Będą przecinać u źródeł kanały,
W owocach wyschnie sok.

O, niewidzialny, przypływów zegary
W miłosnych łożach z chwastów się rozbiły
I chwast miłości schnie;
Sznur cieni wokół twych kamieni krąży
I z głębi próżni nad delfinów grzbiety
Biegnie dziecięcy krzyk.

Barwne powieki twe, suche jak groby,
Będą rozwarte, póki mądre czary
Suną wśród chmur i zbóż;
Będą korale w twoich łożach tonęły
I będą wieże w twych przypływach pełzły,
Aż wymrą wiary mórz.
  Zakochana w hetero...
Mam problem nie wiem co robić , po raz 2 zakocham się w dziewczynie która jest hetero :/ moją pierwszą miłością była dziewczyna w której kochałam się 3 lata i robiłam sobie nadzieje że z nią będę, ale nic z tego nie wyszło. Patrzyliśmy sobie w oczy i nic na tym się skończyło...teraz ponownie się zakochałam i znowu w dziewczynie która jest hetero, zaczęłam się na nią patrzeć (raczej prześladować jestem tam gdzie ona, chodzę za nią po szkole) a ostatnio wysłałam jej list miłosny na walentynki, choć koleżanka powiedziała że mam pisać s jak chłopak, wiec ona mnie wie ze to jest list ode mnie. Zaczęła zwraca na mnie uwagę bo widzi że się na nią gapie, ale doświadczenia z przeszłości mówią ze znowu będziemy się na siebie gapić i na tym się znowu zakończy, a ja tak nie chce i wolałbym się odkochać choć to niemożliwe:( nie wiem co robić czy pokazać jej co do niej czuje czy kochać ja w ukryciu czy co ? :/ szaleje za nią i to nie jest zauroczenie, pisze o niej wiersze rysuje ja i nałogowo czytam jej pb proszę powiedzcie mi co robić ?

to jest list który jej wysłałam :

wiem że nic tak naprawdę o Tobie nie wiem. znam tylko ogólne szczegóły , ale gdy tak na Ciebie patrze nie umiem opisać jaki to widok dla moich oczu, wszystko co robisz, jak mówisz jak się uśmiechasz to jest takie piękne. Gdy słyszę barwę Twojego głosu żadna muzyka z tym nie może się równać czy to klasyczna czy rockowa. Twoje oczy czy da się je opisać ? one maja w sobie piękno całego świata, tyle ciepła,nadziei, radosci jest w nich. Twój uśmiech to najpiękniejszy uśmiech na całej planecie tym uśmiechem można leczyć rany , przynajmniej moje. Cala jesteś doskonała, nadzwyczajna różnisz się do wszystkich, te piękno bije z Twojej naturalności. Może myślisz ze mam złe zamiary, a nie wiesz ze tak naprawdę to ja się w tobie zakochałem (powinno być zakochałam ) ze bym oddal(a) życie za kilka chwil spędzonych z Tobą i wiem ze to by się udało tylko wtedy gdybym był(a) inna osoba...
  Poezja
Płonąca żyrafa
Stanisław Grochowiak

Tak
To jest coś
Biedna konstrukcja człowieczego lęku
żyrafa kopcąca się pomaleńku
Tak
To jest coś

Coś z tamtej ściany z aspiryny i potu
Ta mordka podobna do roztrzaskanego kulomiotu
Tak
To jest coś

Czemu próchniejecie od brody do skroni
Jaki wam ząbek w pustej czaszce dzwoni
Tak
To jest coś

Coś co nas czeka
Użyteczne i groźne
Jak noga
Jak serce
Jak brzuch i pogrzebacz

Ciemna mogiła człowieczego nieba
Tak
To jest coś

O wiersz ja ten piszę
Sobie a osłom
Dwom zreumatyzowanym
Jednemu z bólem zęba
Oni go pojmą
Tak
To jest coś

Bo życie
Znaczy:

Kupować mięso ćwiartować mięso
Zabijać mięso Uwielbiać mięso
Zapładniać mięso Przeklinać mięso
Nauczać mięso i grzebać mięso

I robić z mięsa I myśleć z mięsem
I w imię mięsa Na przekór mięsu
Dla jutra mięsa Dla zguby mięsa
Szczególnie szczególnie w obronie mięsa

A ono się pali!

Nie trwa
Nie stygnie
Nie przetrwa i w soli
Opada
I gnije
Odpada
I boli

Tak
To jest coś

Boję się Twojej miłości
Nie boję się dętej orkiestry przy końcu świata
biblijnego tupania
boję się Twojej miłości
że kochasz zupełnie inaczej
tak bliski i inny
jak mrówka przed niedźwiedziem
krzyże ustawiasz jak żołnierzy na wysokich
nie patrzysz moimi oczyma
może widzisz jak pszczoła
dla której białe lilie są zielononiebieskie
pytającego omijasz jak jeża na spacerze
głosisz że czystość jest oddaniem siebie
ludzi do ludzi zbliżasz
i stale uczysz odchodzić
mówisz zbyt często do żywych
umarli to wytłumaczą

boję się Twojej miłości
tej najprawdziwszej i innej

Jan Twardowski

I cos pieknego:

Emil Zegadłowicz
Najpiękniejszy wiersz

Miła moja kładzie się spać,
bardzo po nocy miłosnej zmęczona -
- skośny zachód złoci się jak bursztyn,
w którym słońce zadymione kona.

Piszę wiersz ten... "może ci przeszkadzam - ? -"
ach! przeciwnie! - dość z tymi rymami!
- wiersz dokończę szczęśliwiej i lepiej
na Twych wargach moimi wargami.
  Walentynki po Francusku
Walentynki nielegalnie zakochanych po francusku
Siedmiominutowa randka w ciemno na statku na Sekwanie, konkurs listów miłosnych, a może bal "nielegalnie" zakochanych - to francuskie pomysły na niebanalne spędzenie święta zakochanych.
Anglosaski zwyczaj walentynek z roku na rok zdobywa we Francji coraz więcej zwolenników. Francuscy marketingowcy prześcigają się w pomysłach na potwierdzenie romantycznej legendy Paryża.

Na tych, którzy jeszcze nie znaleźli swojej połówki, czekają w wieczór św. Walentego "szybkie randki w ciemno" (ang. speed dating) na jednym z kursujących po Sekwanie statków. Pomysł zabawy jest prosty: każdy z uczestników zabawy, wśród których jest po równo mężczyzn i kobiet, wskazuje na chybił trafił siedem nieznanych mu osób, i ma na rozmowę z każdą nich nie więcej niż siedem minut. Zabronione jest wymienianie się numerami telefonów czy umawianie na kolejną randkę. Po spotkaniach każdy z uczestników wybiera jedną osobę, z którą chce spędzić resztę wieczoru.

Inny ciekawy sposób na walentynkowy wieczór to organizowane przez stowarzyszenie "Wyklęci zakochani" w całej Francji bale dla "nielegalnie" zakochanych par. W ten sposób zwraca się uwagę na pary mieszane, które z powodów przeszkód urzędniczych (np. brak pozwolenia na pobyt we Francji jednego z partnerów) nie mogą legalnie żyć razem. Na placu w Lyonie takie pary mają zawrzeć "wielki fikcyjny ślub".

Jak co roku w walentynki we Francji ogłaszany jest narodowy konkurs na najpiękniejszy pisany ręcznie list miłosny (o długości do 25 wierszy). Na zwycięzców czeka romantyczny weekend w hotelu.

na ten statek wybrałbym się bardzo chętnie
  Wiersz "Passion-Namiętność"
It lies in all of us Ona czyha w nas wszystkich
Sleeping, Śpi,
Waiting... and though unwanted Czeka... i mimo, że niechciana
Unbidden... it will stir... Nieproszona... zamiesza
Open its jaws and howl Otworzy swą paszczę i zawyje

It speaks to us Ona przemawia do nas
Guides us Prowadzi nas
Passion rules us all Namiętność włada nami wszystkimi
And we obey A my jesteśmy jej posłuszni
What other choice do we have? Bo czy mamy jakiś wybór?

Passion is the source of our Namiętność jest źródłem naszych
Finest moments Najpiękniejszych chwil
The joy of love Miłosnych uniesień
The clarity of hatred Czystości nienawiści
And the ecstasy of grief I rozkoszy smutku
It hurts sometimes more Rani czasami bardziej
Than we can bear Niż jesteśmy w stanie wytrzymać

If we could live without passion Gdybyśmy mogli żyć bez namiętności
Maybe we'd know Może zaznalibyśmy
Some kind of peace Jakiegoś spokoju
But we would be hollow Ale bylibyśmy puści

Empty rooms Puste pokoje
Shuttered and dank Zaciemnione i wilgotne
Without passion Bez namiętności
We'd be truly dead Bylibyśmy martwi
  Najpiękniejszy wiersz (cytat) miłosny jaki przeczytałyście
Ja kiedys znalazłam taki cytat:

Wierzę, że im bardziej się kocha, tym więcej się czyni, gdyż miłości, która nie jest niczym więcej niż uczuciem, nie mogłbym nawet nazwać miłością.

Vincent van Gogh
  Teksty piosenek
Co do Nightwisha.Cenię ten zespół już od dawna, zwłaszcza za takie cuda jak "Beauty Of The Beast" czy "Pharaoh Sails To Orion".Wbrew pozorom nowa wokalistka umie śpiewać, nie umie się tylko ubierać .Mój ulubiony tekst Tuomasa:

Dead Boy's Poem

Od zmarłego chłopca...

Z ciszy się narodził, i ciszę wypełnił:
Doskonały koncert, mój najdroższy brat...
Mam ja żyć dla kogo, mam też umrzeć za co,
Lecz własnego domu ciągle sercu brak...

Zaśpiewaj, czego mową nie da się wyrazić,
Zapomnij, czego w nuty ubrać nie potrafisz,
Porwać daj się wdziękom oczu najpiękniejszych...
Zatoń w mej poezji - w tych ginących taktach -
To mój list miłosny
Lecz bez adresata...

Za piękniejszym światem nigdy już nie wzdychaj,
Dawno go zawarły słowa i muzyka...
Z każdej jednej myśli - nuty me się rodzą,
Wszystko zaś - nadzieją na spotkanie z nocą...

Pisałem Słońcu we śnie, pisałem niewinności
Śmierć poniosłem z ręki jedynej mej miłości,
Raj sobie stworzyłem, wszechświat wszen pojąłem,
Lecz poziomu Boga już nie osiągnąłem...

Za piękniejszym światem...

Czytając te słowa
Zachowaj w pamięci nie dłoń, która je spisała.
Zapamiętaj sam wiersz - to płacz poety,
Jedyny nieodziany w łzy.
Ja tchnąłem weń siłę,
A on stał się dla mnie jej źródłem...
Upragniony dom - to jak matczyne łono, jak nadzieja na życie wieczne,
Gdy bycie potrzebnym jest rozkoszą, jakiej nigdy nie zaznałem,
Słodkim dźwiękiem fortepianu spisującego mój czas...

Nauczcie mnie pasji - boję się, że ją straciłem,
Pokażcie mi, jak kochać, przygarnijcie odrzuconego...
Jeszcze tyle dobra chciałem darować ludziom, którzy mnie kochali...
Wybaczcie
Czas dopowie resztę [to smutne pożegnanie...]
Odchodzę, by nie przynosić więcej wstydu
Ni sobie, ni wam...

A co do ciebie... Żałuję, że w ogóle cię pokochałem...

Samotna dusza... Dusza wśród fal...
  ### zażalenie

Użytkownik "MBL"

wobec tego stawiam słabszą tezę, może mniej dyskusyjną:
najpiękniejsza "autopsja" nie gwarantuje możliwości późniejszego
opowiedzenia o
tym, w szczególności w wierszu.
innaczej mówiąc -- nawet, jeżeli uznać, że przeżycie "szczęśliwej,
nieplatonicznej" miłości jest warunkiem _koniecznym_ pisania ciekawych
wierszy
miłosnych (Dante, Petrarko, Mickiewiczu -- proszę zatkać uszy!), będę się
upierał, że nie jest to warunek _wystarczający_.


i tu się z Tobą w pełni zgadzam, nie ma w ogóle dyskusji, że autopsja nie
gwarantuje pisania. w jakimkolwiek temacie.

no właśnie, może wartałoby doprecyzować: skąd ten okrzyk?


toć precyzowałam - że próbuję nazwać pewien stan, wyrazić coś, co jest we
mnie, pod skórą - a nie jestem w stanie. pisarsko. jak piszę, to albo
ślizgam się po wierzchu, albo wpadam w patos, albo jestem kompletnie
niezrozumiała dla otoczenia. i doszłam do wniosku, że zwyczajnie nie wiem, o
czym piszę. tragikomiczne i tyle.

bo jeśli chodzi o to, że doświadczyłaś zbyt mało "autopsji" o której
mówimy, to
bardzo mi przykro, ale nic na to nie poradzę -- i chyba 99,99999%
użytkowników
internetu tak samo nie.


ależ ja nie proszę o wsparcie! :-(

(przypis ad personam: zdecydowałaś się na pokazanie na tej liście sporego
kawałka Twojego prywatnego życia, i w tej chwili nie potrafię nie myśleć o
Twoim
mężu i o tym, jakby on się poczuł czytając o "jedzeniu skórek" -- nie
gniewaj
się).


bardzo ad personam, bo jeśli się przyjrzysz, to w moim poście starałam się
być raczej ostrożna (a zżeranie owoców ze skórą łączy się konkretnie i
bardzo adekwatnie właśnie z osobą mojego męża).

a jeśli chodzi o to, że trudno Ci powtórzyć w Twoich wierszach finezję
sonetów
Szekspira -- to muszę to samo powiedzieć o sobie i przyłączyć się do
okrzyku z
całego gardła ;)) ale to chyba inne zagadnienie niż autopsja/nieautopsja


itp.

o psie, który mi uciekł, o obłokach, o stole. jestem w każdym razie w stanie
to zrobić. mniejsza o finezje, sonety. jednego przekonam, drugiego nie. ale
zawsze. a jak się biorę za temat "miłość" - taka, inna, szczęśliwa czy nie -
to jest dokładnie nabieranie wody sitem. nie przekonuję w tym nawet samej
siebie. wszystko ucieka. i to mnie wkurza, to mnie boli, bo jest we mnie
ogromna chęć wyrażenia się. po prostu (mniejsza o autopsję i jej jakość) nie
wiem, o czym piszę.
tyle.

przepraszam za szczerość


nie ma sprawy.

Magdalena

  przebiśnieg i olszyna

"MJ!" schrieb:

| Dziwny stan mnie ogarnął. Nie chce mi się myśleć. A nie potrafię
| zaprzestać. Miewasz też takie stany?

Kto nie miewa? Może kamień, ale kto go tam wie...

| Może to zima? a może to
| ten pieprzony świat? Chciałoby mi się zatrzymać na jakieś dwie
| wieczności w którymś z dźwięków którejś z ulubionych piosenek,
| potem ocknąć się z niewyobrażalnym apetytem na tależ ogórkowej.
| a potem wypić duże jasne - żeby było do tematu :)

Na chandrę mam taki sposób: naprzód słucham sobie któregoś
z ulubionych piosenkarzy (Stachura, Wysocki, Okudżawa,
Kaczmarski), potem którąś z sonat Bethovena i idę spać niezależnie
od pory. Na ogół po przebudzeniu jest lepiej.


Nie wiedziałem, że to się chandra nazywa. Słyszałem już to
słowo, ale zawsze myślałem, że to jest coś duuużo gorszego :)
Dzisiaj - piękny dzień :) jak mówiłeś, zaczął się zaraz po
przebudzeniu. U mnie stopniał wszystek śnieg i jest znowu
pięknie szaro, i dożd.
Mailinina też lubisz?

A jak nie, to siadam
i piszę makabryczny wierszyk. Wtedy poprawi się na pewno.
W całej akcji towarzyszą mi duże jasne z domieszką brandy.
A ostatni wierszyk był taki:

lekarz zapisał mi arszenik w kroplach:
raz, dwa, trzy ... dziesięć

cenna ciecz rozlała się na stole
zleciały się muchy :
jedna, druga, trzecia ... sto

teraz nieziemsko spokojne leżą
skrzydłami do góry albo na bokach

jedna z much umarła w pozycji miłosnej
nie na darmo - spadł na nią
brzęczący samiec i namiętnie zapłodnił

zabawna sytuacja
nekrofilia mimo woli

odmierzam sobie krople do kieliszka:
raz, dwa, trzy ... tysiąc
zabawna sytuacja


Bardzo mnie pocieszył :) czytałem wczoraj
Zresztą to dotyczy całego postu

| - tylko,
| że to nie-jest-możliwe! i za to! właśnie za to! pociągnę do
| odpowiedzialności konstruktora tego całego bałaganu.
| Brutalny będę, że hej!

Konstruktor jest poza zasięgiem. :-|


Wiem, sam go zwolniłem :) A nich go tam, wybaczam.
Ale tylko do następnej chandry :)

| Dlaczego? Bez żonkila też jest dobry! :-)

| Ba! wtedy jest nawet lepszy, tylko sensu w nim brak :-|

A po co sens? Ma być śliczne.:-)


śliczne - to takie nijakie :)

| Zastanawia mnie, dlaczego słowo sens nie pisze się
| przez "ę". Nie rozumiem tego, jak! można było popsuć
| tak piękne słowo.

No! Albo "jęk" - nie lepiej byłoby "jenk"?


No co ty?  A gdzie "ę"? - ja uwielbiam "ę" :)
Najpiękniejsza literka ze wszystkich.

| Wszystko jest warte wiersza. Problem w tym, że "wszystko"
| jest nic nie warte :-|

Może nie warte...
Ech, chyba warte.
Tak, tak! Jest warte.
Bardzo jest warte.
Jeszcze jak warte!

I tą parafrazą wiersza Stachury kontruję Twój pesymizm. :-)


Nie przekonałeś. To, że nic poza nim,
to jeszcze nie powód żeby się tak zachwycać :-|

| Pozdrawiam k(r)ojąco
| Ja. Nóż.

| Aucz! to była moja aorta :)

Przepraszam, było ciemno. :-(


Ha! Przepraszam, myślałem, że nie był naładowany :)

| bogdan.p

| PS. Zazdroszczę Ci Twojego imienia :-|

Nie ma czego. Lepsze byłoby Ja sio, Szujosław lub czeskie Ne pomucen.
A w ogóle miałem być Basia.


:))))))))
Basia, byłoby pięknie - Jako chłopczyk!
Przeżyłbyś pierwszych dziesięć lat - to nie ma mocnych -
jednososobowy batalion antyterrorystyczny

Szujosław - jest "piękne" :)
Wyobraż sobie, polityka Szujosława Podstępnego - niewyobrażalne,
no nie? i tylko z powodu imienia i nazwiska,
a przecież mógłby być całkiem normalną przeciętną świnią :)

Pozdrawiam optymistycznie
Janusz


Odpozdrawiam optycznie :)

bogdan.p

  powrót echem

| Powiedz swojemu przyjacielowi, że jest więcej do zyskania, niż


stracenia.

Dobrze, to zadam Ci pytanie...
Co sie stanie jeżeli grupy nie będzie?
co się dzieje, jesli jej nie ma, nie możesz
rozmawiać za pomocą wierszy z tymi wszystkimi
pięknymi i mądrymi ludźmi?


Odpowiadam:
Nic. A nic to bardzo wiele.


przytocze
ale był tam fragment o tym, że mój iloraz inteligencji jest zerowy
oraz, że jestem niewidzialny, no i że błogosławieni ubodzy duchem
kiedy mu to przeczytałem dzisiaj
powiedział, że wydarzenia ostatnich dni osłabiły mnie do tego stopnia,  że
poddałem się całkowicie grupie, a ona zabrała moją duchowość, i kiedy
wracam
do domu (nie mam tam internetu) to zamiast pracować nad scenopisem do
filmu,
albo zamiast malować, czy czytać czy choćby myć okna, kurcze się do
wielkości ziarnka grochu i nie istnieje...
Innymi słowy, jestem tutaj - mam duchowość, odchodzę tracę ją, moja
duchowosc nie jest juz moja.


Duchowość masz cały czas.  Ona nie daje się wyłaczać pilotem od telewizora.
Ty mówisz o samotności, która jest uczuciem na tyle destrukcyjnym (nie
zawsze),

Rzecz w tym, aby obecność tutaj nie stała się kolejnym ograniczeniem nas
samych.
By spełniać się także w realnym świecie, samotność temu (dla niektórych) nie
służy.

To według niego jest skutek nadmiernego odsłonięcia się.
Bardzo ale to bardzo pozytywnie wypowiadał sie o naszej Mani (kochanej),
która według niego jest zabezpieczona przed takimi rzeczami.
Ale teraz, po paru godzinach, i róznych wydarzeniach, mam na to inny
pogląd.
Wydaje mi się, że to po prostu był dół po rozstaniu, tym gorszy, że musiał
być jeszcze ukrywany (w pracy muszę jakoś funkcjonować), a kiedy wracałem
do
domu wszystko wracało. I tyle.
Ale co do intymności to się chyba z nim zgodzę, niekoniecznie trzeba pisać
o
kwiatkach i chmurkach, mozna o sobie, nawet mocno, byle tylko za bardzo
się
nie odsłaniać.
Coś tracę wątek, nie jestem mocny w tego typu spekulacjach.


Już pisałem, tu nie było żadnej wielkiej odsłony. Prowokujesz mnie,
oczywiście wiersz jest osadzony
w rzeczywistości. "Powroty" Wilczyska były impulsem do refleksji.
Przypomniałem sobie sny o jednym z moich
przyjaciół. Zginął w wieku 20 lat. Moment, kiedy miano go przywieźć do domu,
był dla mnie koszmarnym zderzeniem
z czymś, czego sens do mnie wcześniej nie docierał. Reszta niech zostanie
milczeniem...

Jest taki jeden wiersz przepiękny:

Jan Lechoń
......................................

Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzecz główną,
Powiem ci: śmierć i miłość - obydwie zarówno.
Jednej oczu się czarnych, drugiej - modrych boję.
Te dwie są me miłości i dwie śmierci moje.

Przez niebo rozgwieżdżone, wpośród nocy czarnej,
To one pędzą wicher międzyplanetarny,
Ten wicher, co dął w ziemię, aą ludzkość wydała,
Na wieczny smutek duszy, wieczną rozkosz ciała.

Na żarnach dni się miele, dno życia się wierci,
By prawdy się najgłębszej dokopać istnienia -
I jedno wiemy tylko. I nic się nie zmienia.
Śmierć chroni od miłości, a miłość od śmierci.

A Twój wiersz mi się bardzo podoba. Porusza te struny w środku, co to
lubią
rezonować.


Cieszę się i dziękuję.

I o winie bardzo mi się podoba, bo głeboko zawsze chcialem... ale miało
nie
być osobiście. Obiecałem jemu.


E winno, stare jak Biblia i "Pieśń nad pieśniami"
Swoją drogą niech tam teolodzy gadają co chcą - dla mnie najpiękniejsza na
świecie poezja miłosna.

pozdrowienia wielkie

tytek


Odpozdrowienia
takie same
p

  Bohdan Urbankowski - poeta i nie tylko
Bohdan Urbankowski (ur. 19 maja 1943 w Warszawie), polski poeta, eseista, dramaturg i filozof.

W 1945 trafił do Bytomia, gdzie rozpoczęła się jego twórczość literacka - już jako uczeń I Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Smolenia zorganizował działający w tej szkole Klub Artystów Anarchistów. Po maturze powrócił do Warszawy. Studia polonistyczne i filozoficzne ukończył na Uniwersytecie Warszawskim, jest doktorem nauk humanistycznych. Był twórca i teoretykiem Ruchu Narodowego Romantyzmu. Po rozbiciu w 1975 roku Konfederacji Nowego Romantyzmu związał się z nurtem niepodległościowym opozycji, był współredaktorem wielu pism i wydawnictw podziemnych. Stypendysta Instytutu im. Piłsudskiego w Nowym Jorku i Editions Dembinski w Paryżu. Za działalność wydawniczą i literacką w II obiegu otrzymał medal Solidarności "Zasłużony w Walce o Niepodległość Polski i Praw Człowieka", za patriotyczny charakter twórczości "Polonia Mater Nostra Est", a także Nagrodę im. J. Słowackiego oraz Laur Posła Prawdy i tytuł Księcia Poetów.

Jest autorem ponad 40 książek – dramatów, esejów i zbiorów poezji. Wśród nich znajdują się monografie Polaków – Adama Mickiewicza, Józefa Piłsudskiego, Karola Wojtyły czy Zbigniewa Herberta.

Zamieszczam utwór, który uważam za najpiękniejszy i najczystrzy ze znanych mi wierszy miłosnych.

Erotyk dla następcy
I
Przeprowadź ją przez pokój
niby ścieżką wśród lasu
na stole
zapal różę
dobrą jak nocna lampka
Potem
rozbieraj ją delikatnie
z obronnych gorsetów
z zaciśnięcia rąk
drżenia ramion ...
Otul szeptem.
A jeśli kiedyś
wybiegnie nagle z pokoju
biegnij za nią
nie pozwól
ukryj jej twarz
w swych wielkich rękach
mów słowa
dużo słów
te wszystkie
których ja zapomniałem
których się wstydziłem
Proszę cię
ty
którego nienawidzę
który przyjdziesz po mnie
by z jej drobnych piersi
zdrapać ślady mych rąk
rozchylić jej kolana
proszę cię
bądź dla niej dobry

II
Nie wiesz
że będziesz kochał mnie
że powie ci słowa
wypróbowane ze mną
że w jej włosach
poczujesz mój oddech
na jej brzuchu
napotkasz nocą
moje ręce
I jeśli czasem
wciągając cię w siebie
aż do zachłyśnięcia
pomyli nasze imiona -
nie myśl o mnie z nienawiścią
to ja
uczyłem ją jak dziecko
nie wstydzić się krzyku imion nagich ciał
to ja
czasem jeszcze mówię do ciebie
wtedy
myślałem
że mówię tylko do niej

III
Twój cień w jej oczach
to mój cień
jej głos pełen niepokoju
to mój głos
gdy ona cofa się z lękiem
ja powracam
pamiętaj
na każde twoje słowo
zbyt ostre
na każdy gest
nie dość szczery
ja powracam
pamiętaj
I jeśli kiedyś sama
zapłacze nocą
nie wchodź do jej pokoju
już ja
będę przy niej.

I jeszcze jeden niezwykle piękny :

Dialog

Wreszcie go znaleźliśmy
w ciemnym kątku zakurzonej planety
Mały
o główce zmarszczonej jak orzech
nieśmiało sterczał z dziupli
Dlaczego jesteś tutaj, Boże Ojcze?
- zapytał jeden
Dla czegoś uciekł od nas, z naszego nieba?
- dorzucił inny.
A czy to nie wszystko jedno?
- zapytał Pan Bóg
i w oczach mu zabłysły
ni to łzy
ni to iskierki.
Staliśmy tak, naprzeciw siebie
nie wiedząc
co by tu jeszcze powiedzieć.
  Jerzy Utkin
Na jedną recenzję negatywną mogę znaleźć jedną pozytywną... Wybaczcie długość tekstu, ale pozwoliłam sobie na zacytowanie innej opinii na temat twórczości Utkina.

Warto przeczytać...

(...)Z odmienną, a nade wszystko wyjątkową, sytuacją spotykamy się czytając książki poetyckie Jerzego Utkina. To już nie tomiki, ale tomy wierszy, których treść jak i forma są najwyższego lotu. Wiersze Utkina, to poezja wysublimowana, żeby nie powiedzieć wyrafinowana. Ich toniczność jest wyrazista (pisane tradycyjnym trzynastozgłoskowcem), a rymy naturalne. Treść wierszy nie jest „dopasowywana” do wymogów rymowania czy średniówki.
Poeta posługuje się formami sonetu i oktostychu, wymagającymi szczególnego kunsztu twórczego. Jego język jest bogaty: obok wyrażeń wychodzących z użycia występują najbardziej współczesne zwroty frazeologiczne. Utkin opanował doskonale rzemiosło poetyckie, to „słowiarz”, posługując się określeniem Juliana Przybosia. Zatem jego odwołania, jako poety neoklasycyzmu, do swego mistrza, jakim jest Josif Brodski, są w pełni uzasadnione.
Wczytując się w utwory Utkina, spotykamy poetę świadomego bólu tworzenia, który tak formuje swoje credo: „Poezja to zarazem błogosławieństwo i przekleństwo drogi bez początku i bez końca. To siła zdolna poruszać wyobraźnię oraz żar rozpalający serca i umysły. To wąska, ledwie dostrzegalna ścieżka wiodąca od i do najbardziej sekretnych zakamarków duszy”.
(...)
Już same tytuły książek poetyckich Jerzego Utkina potwierdzają osobność poety” „Coraz bardziej mnie nie ma”, „Oddalenia”, „Strona cienia”, „Pomilczmy o wszystkim” oraz recenzowany tom „Nigdzie swój” (wybrane sonety i oktostychy z lat 1989 – 2005). I trudno się dziwić: zmieniające się po roku 1989 władze obdarzają Polaków różnorodnymi postaciami brzydkiej wolności.
Wyjątkową wartość przypisuje Utkin słowu, jak w wierszu „Światło i słowo”: „Skąd przychodzimy? Z jakiej strony bytu? Z chaosu świata czy z światłości słowa? Z zaduchu nocy czy z oddechu świtu? Co nas zrodziło; milczenie czy mowa? W środku świątyni zasłuchany w słowo”. Orchanowi Pamukowi, autorowi słynnej powieści „Śnieg”, zapewne spodobają się piękne wersy Utkina: „Śnieg wszechsypiący; hostia jednej chwili … Śnieg wszechsypiący, tajemnica trwania”. Oktostych „Umarła dla mnie” jest pięknym lirykiem o ukochanej, postrzeganej w optyce czasu: „Gdy mijam twoją, tak jak innych twarze, / Dziś obojętną, chociaż wczoraj jeszcze / Pełną uśmiechu, w swej czułości tkliwą. / Nie chcę pamiętać, lecz w pamięci pieszczę / Umarłą dla mnie, choć dla świata żywą”.
Obraz wzruszającej, jedynie trwałej miłości, jaką jest miłość do dziecka zawierają „Oktostychy dla córki”: „Zmieniając twarze, ludzi, miasta, kraje / Tylko do ciebie miłości nie zmieniam … / Witam już ciebie w chwili pożegnania; / W każdej swej myśli i na każdym kroku. / obdarowany uśmiechem jak słońcem; / Rajskim jabłuszkiem z dziecka mego dłoni”.
„Sonety do jasnowłosej” to jedne z najpiękniejszych strof we współczesnej polskiej poezji miłosnej: „Czy zechcesz Piękna Pani pozować do wiersza / aby chwilę uwiecznić w zaplecionych słowach / wiersz jest formą dialogu to właśnie najszczersza / dwojga istot przypadkiem złączona rozmowa … / … obecnością pół drżącą na oddechu wietrze / wypełniając krąg wzroku bezgłośnym zachwytem / z którego się wyłania postać sercu droga / szczęśliwa pod stopami Twoimi podłoga”.
Czterdziestoczteroletni pisarz, obchodzący w 2007 roku jubileusz XXV – lecia twórczości może powiedzieć sobie, swoim czytelnikom i przyjaciołom: nie zmarnowałem podarowanego mi talentu. Fakt ten potwierdzają znaczące dokonania literackie Jerzego Utkina jako autora: dziewięciu książek poetyckich, „Śpiewnika piosenek młodzieżowych”, przewodnika astrologicznego „O każdym znaku szalonego Zodiaku” oraz powieści „Czarny Albatros”. Osiągnięć jubileuszowych dopełniają nagrody zdobyte przez Jerzego Utkina w ważnych konkursach literackich, m. in. takich jak: Konkurs Poezji Zaangażowanej o Nagrodę „Czerwonej Róży” (Gdańsk 1989), Ogólnopolski Konkurs Poezji Franciszkańskiej „O promień Brata Słońce” (Kraków 1990), Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Rainera Marii Rilkego (Sopot 1999) i Ogólnopolski Konkurs Literacki im. Józefa Łobodowskiego (Lublin 2001).

Paweł Kuszczyński

Jerzy Utkin, „Nigdzie swój. Utwory wybrane: sonety i oktostychy z lat 1989-2005”. Wydawnictwo Media Zet, Piła 2007.

Recenzja ukazała się także w „Gazecie Kulturalnej”, nr 6(130) czerwiec 2007, s. 17.
  twórczość użytkowników
KOCHANI !!!

Jak wszyscy wiedzą jest konurs na najlepszy wiersz z poszczególnymi kategoriami :
-powazne
-tajemnicze
-wesole
-glebokie
-mile
-smieszne
-milosne-
-NAJPIEKNIEJSZY WIERSZ(JEDEN)-Z CALEGO TEMATU

Peg sie wkurza że nikt nie głosuje, jutro koniec konkursu, a nikt nie zagłosował... tak pieknie piszecie te wiersze ale żeby zdobyły one uznanie musicie głosować !!! (powiecie, że jestem madra bo sama nie głosowałam otórz nie - właśnie czytam wiersze i zagłosuje) ja wiem że jest trudno... ale postarajcie sie prosze was...

moi drodzy a żeby wam ułatwić szukanie... bo troche tych stron jest ;P zrobiłam ''wykaz'' wszystkich wierszy z całego tematu (w nawiasach znajdują sie strony w których są zamieszczone poszczególne wiersze) .... zajęło mi to ponad godzine... uf... a więc aby moja
i wasza (bo to wy je pisaliście) praca nie poszła na marne głosujcie

OTo WASZE WIERSZE

Uola
"Tęsknota" (1)
/bez tytułu/ (3)
"Promocja Heyah" (4)
"Dla bLoNdI.15" (5)
"Dla Mari o Marii" (5)
"o szczypiorze102" (5)
"Dedykacja dla wszystkich którzy są na forum" (5)
"Dla pegg" (6)
"Kałuża" (7)
"Pan ciemności" (8)
"Fajnie jest bo mam ciebie" (8)
"Cudy ustawiają sie w kolejce do Boga" (12)
"Biedroneczka" (14)
"Peggyy" (15)
"Ważne że jest" (19)
"Żal" (27)
"Przeprzaszam ale ja nie moge sie wysłowić" (27)
"Nieporozuienie" (27)
"Maleńka" (28)
"mądre dzieci" (28)

Peggyy
"To wszystko" (2)
"Zagubiony dziwek" (3)
"Mroczny ból" (5)
"Kocham twój lęk" (8)
"Sztuka" (11)
"Rozmowa" (13)
"Jak to jest ?" (16)
"Pan tłusty pan" (18)
/bez tytułu/ (22)
"Coś dziwnego" (24)
"Walka ze słowami" (26)
"Kot" (31)
"Nocne marudy" (35)
"Śniadanie" (38)

Krakus
"Cisza" (1)
"Świat ludzi na obraz zwierząt" (4)
"Poezja i proza" (5)
"Czas" (7)
"Wolność" (7)
"Krzyk" (10)
"Piękno" (17)
"okno krew i zagadka" (20)
"Podmuch" (22)
"Kat" (26)
"Twórczość użytkowników" (28)
"Kłótnia kur" (30)
"Szpagat" (36)

Szczypior102
"Misiu z melodyjką" (1)
"Pierniki" (4)
"O YCD" (4)
"O Uoli" (4)
"Diana" (6)
"Piotr" (6)
"Miłość" (9)
"Muchomor" (20)
"Dzieci" (38)

bLoNdI.15
"Samotna..." (10)
"O naszym forum" (13)
"Przyjaciel" (18)
"Zdrada" (19)
"Po prostu miłość" (22)
"Bóg" (22)
*** (34)
"Otchłań" (37)

irsimlorsim
tutaj wszystkie wiersze są bez tytułu więc podam tylko stony ;P
(25) *11
(28)
(30) *3
(31)
(32)
(33) *2
(35) *2
(37) *3

only_me_xD
"Święto zmarłych" (11)
"Obrońcy lwów" (11)
"Czuć i dotknąć" (13)
"Wybrzeże" (13)

darosmog
piosena [chyba...] (4)
/bez tytułu/ (4)
piosena o Husajnie (21)
/bez tytułu/ (21)

GibaMiśka:P
"Drugie imie miłośći" (28)
"Ucieczka" (29)

Paulinciaa
/bez tytułu/ (2)
/bez tytułu/ (26)

poziomka*
/bez tytułu/ (22)

Kate92
/bez tytułu/ (22)

Olkak
/bez tytułu/ (21)

.:Lavinka:.
"..." (27)

MagdaM
"Chwile" (17)

Paulinka1920
/bez tytułu/ (19)

jeszcze raz prosze głosujcie, wiem że zostało ało czasu ale może peg przełoży termin... uprosimy ją ;P aha jeszcze jedno : tak jak mówie ... jest tego strasznie dużo - a więc przypadkiem mogłam przoczyć jakiś wiersz ... jak by co to sie upominać ;P
  wiersze moje głupie. NOWE
ano jakos tak sie zlozylo>.> najpierw mialo byc dla jaj, ale potem sie okazalo, ze naprawde mamy mozliwosc. pelen sklad : perkusista - Leszek, gitarzysci - Lukasze, basista - Krzysiek i ja od tekstow i wycia^=^

[ Dodano: Czw Lut 23, 2006 6:41 pm ]
IMAGINARY

pocałunków twych
mrowie całe
mą duszę delikatnie pieści
niewidzialną dłonią
głaszczesz policzek
zastały od ognia zimnego
rozpalonego wewnątrz gdzieś
oczy twoje niewidome
drogę do mych szukają

nadaremnie

wszystkie starania
by koło błędne rozerwać
spełzają na niczym

dotyk twój jest
tylko lekkim zefirem
na mej skórze
prośbą na odpowiedź zewu
a pocałunki twe
letnim deszczem
na spierzchniętych
spragnionych ustach

wszystko to na nic

na nic starania
marzenia
i łzy
wylewane rzewnie co wieczór
w poduszkę łaskawą
powierniczkę sekretów
na nic to się zda
gdy ciebie nie ma
na tym świecie
jeno żyjesz w mej duszy
zmyślony
wyidealizowany
zbrukany mą tęsknotą
wypłakany...

~*~
naszło mnie tak jakos wczoraj przed 23XD to wszystko przez przyjaciela, z ktorym rozmawialam na powazne tematy i bronilam sie przed mysla, ze potrzebuje kogos w glębi serca. prosze o wyrozumialosc>>

[ Dodano: Sro Mar 01, 2006 1:00 am ]
BŁĘDNIE

pchnięta strachem
robię krok do przodu
tracę podłoże
nie zdążyłam chwycić się
niewidzialnej ściany
nie zdążyłam się podeprzeć

spadam...

nikt nie stoi na dole
by mnie złapać
nikt jeszcze
nie upadł tak nisko

sięgam dna...

szlochem wołam pomocy
jękiem oznajmiam ból
składam w samotności
swe skrzydła połamane

wzlatuję...

jeszcze wyżej niż przedtem
by za chwilę
spaść jeszcze niżej
i podnieść się na nowo...

~*~ napisane wczoraj nawet nie wiem, dlaczego. tak mi sie wzielo po napisaniu notki w pamietniku, ktora zaczynala sie od slow "jak juz spadam to z glosnym hukiem">.>

[ Dodano: Sob Mar 04, 2006 6:40 pm ]
na polskim przerabiamy teraz Kochanowskiego i jego fraszki (traszkiXD), wiec jako, ze jestesmy na rozszerzonym polskim przysluguje nam prawo napisania jakiejs na ocene. kicha, jak nic, ale Sarielek da se rade i napisal az trzy, chociaz pierwsza najbardziej mi sie podoba^-^ enjoy^^

O KLUCZACH

Nadzieja opuściła me progi
nie domykając drzwi
i całe szczęście!
miast niej przyszła Miłość
tym razem drzwi za sobą zakluczając
i klucz owy
co się Sercem zowie
na piersi do kieszeni swej
głęboko schowała

~*~

DO IKARA

widzisz?
potrafisz latać!
spadłeś?
a więc podnieś się, ikarowe dziecię
i wzleć znów
jeszcze wyżej
a ja zostanę tu,
na dole
by złapać cię
kolejnym razem
postoję sama
nikt poza mną
nie upadł jeszcze
na tyle nisko...

~*~

NA SKRZYDŁA

wzlatuję wysoko
jak nigdy przedtem
dotykam opuszkami palcy nieba
włosami trącam
chmury lekkie
jak wata cukrowa
och, jakże słodkie me niebo!
lecz żegnać przyszło mi się
spadam znów
tym razem gubiąc
po drodze skrzydła drogie
och, to już ziemia...?
umieram, ale nic to
dotknęłam nieba
kolejne ikarowe dziecię
marzenie me
spełnione...

~*~ wiem wiem, to nawet nie wyglada, jak traszka, ale nic na to nie poradze, ze nie potrafie ich napisac>.>

to moze jeszcze wiersz, ktory napisalam po 3 dniach zaczytywania sie najpiekniejszymi wierszami Staffa. boze, to byl geniusz!*-*

KIELICH

serce me pamięta jeszcze
te chwile gdyśmy
z jednego kielicha pili
miłość miodu bliską
i w oczu swych toń niezgłębioną
zaglądali topiąc się niechybnie
znad złoconego brzegu
ach, kielich skruszał dawno temu
jakoby nigdy istnieć nie miał
lecz słodycz miłosna
wciąż żywa w nas bije
rytmem równym
jako dziecięcego serca...

~*~ kocham staropolski^^
  MILOSNE
Jeden słodki uśmiech całkiem zmienił mnie...
Przez życie z tobą przejdę, zawsze będę kochać ciebie i nigdy nie odejdę
Kocham mojego skarba : *
Torzym Kocham Cie ty moj ANIOŁKU
Wiersz Twój płynął jak parsęta i zaczęłam Cię kochać..KC ..........:*:*
"...Cieszyc sie chwila...miłości sto procent, szacunku kilo..." ;) :**
Moje serce jest dla Ciebie wez i przytul je do Siebie:*KC .........:*
::Na TwArZy UsMiEcH, a w sErCu BóL:::(:(
Bo to czego nie widać czasem jest najważniejsze.
*** Chcę cię dotknąć, pocałować.Chcę się tobą opiekować!
Mieć kogoś blisko, kochać mimo wszystko... Zwykłe marzenie!!!
Bardzo Często Okazuje Sie Ze Lepiej Jest Nie Wiedziec Wszystkego
Niepotrzeba słów wystarczy dotyk ust:):):*:*:*:*
Nie ma dwóch tych samych pocałunków,dwóch jednakich spojrzeń w oczy...
Nie szukałem kogoś, aby z nim być... Lecz kogoś bez kogo nie moge żyć...
Porażona piorunem nagłego uczucia :)
Ciebie poznałam, w Tobie się zakochałam i z czasem KOCHAM powiedziałam
CzasemProstyGestWystarczyByWszystkoZmieniłoDalszeWydarzenia
Róża i miłość ma jedno znaczenia róża ma kolec a miłość cierpienie.
jesli kochacie to mowcie o tym nie wachajcie sie !!!
Mogę dać ci to co chcesz, jeśli chcesz to bierz.
Kocham Michała a on mnie nie i życie dla mnie jes bardzo złe ! ! !
Every moment is a chance to change everything...
Gdy zgasną światła i zniknie magia-pragnę byś przytulił mnie :*
Wierzę w miłość - nie przestane. Powiedz słowo że ty nie:(
Patrząc w Lustro Smutku Widzę twoje martwe Oczy...
Jestem szczęsliwa tylko w snach... Ale ostatnio nie mogę spać.
'MiŁość To BóL''- pOwIeDzIaŁ zAjË?c ścIsKaJąC jEż
Zabiję sie, zabiję Cie, nie będziesz mój nie będziesz jej :<
...:::MaŁym AnioŁkiEm Być...W CzyImś SerDuszKu Się SkrYć:::...
Nikt mnie nie kocha każdy olewa wezmę tabletki i pójdę do nieba :(
... Ciepłe objęcie kochanej osoby jest jak kawałek nieba na ziemi ...
Pocałuj mnie pocałuj życia i czasu nieżałuj
łatwo jest się zakochać. lecz dużo trudniej zapomnieć...
W oczach gwiazdy, w myślach sny, a w mym sercu tylko TY:* KC:*
Miłość jest jak żmija... Męczy... Dręczy... I zabija...
Milosc..to ofiarowanie serca w dobre rece:-)
No MaTtEr WhErE yOu,ArE yOu ArE mY lUcKy stAr...:*
Moge zostać jeśli tylko chcesz, ale powiedz, że potrzebujesz mnie...
masz marzenia uwiez w nie a napewno spełnią się :)
Ile gwiazdek jest na niebie ty je kochasz wszystkie a ja tylko Ciebie!
Miłość jest jak wojna: łatwo ją zacząć, trudniej skończyć..
Miłość jest jak wojna: łatwo ją zacząć, trudniej skończyć..
Już nie płacze, już nie szlocham, bo ja Ciebie już nie kocham:)
BardzoCięKochałam i WszystkoCiOddałam.Serce Zraniłeś i Mnie Zostawiłeś
Jest tylko jeden ratunek,dla zmęczonejDuszy- MiłośćDoDrugiegoCzłowieka
Nie Chcę Już Myśleć O Tym Co Było..Nie Chcę Pamietać...To Mnie Zabiło.
Słuchaj skarbie jesteś dla mnie wszystkim ......KC
A ja będe twym aniołem twą radoącią smutkiem żalem :*
NaJpIeKnIeJsZe w mIłOsCi tO wSpOmNiEnIa Bo TyLkO OnE PoZosTaJa...
~~Najlepiej Jest Być Samym,Nie Kochać I Być Nie Kochanym:D
KOCHAM to nie wyraz lecz zdanie KO-przemija, CHAM-zostaje:(:(
KOCHAM to nie wyraz lecz zdanie KO-przemija, CHAM-zostaje:(:(
Kocham jak nikt, kocham tak, że jak byś się dowiedział, to byś zbrzydł
Kropla miłości znaczy więcej niż ocean rozumu...
Miłość jest wtedy wielka, kiedy gra na wszystkich strunach serca...
KiEdY$ CiĘ KoCHaŁam , a TeRaZ JuŻ NiE..Bo LamUs Z CiEbiE JeST !!
Ja Go KoChaM..On MnIe TeŻ..No I ZAJeBiśCiE JeSt !!
Lowe Krowe Kocham Byka Lecz Ja Wyjde Za Jndyka ..
Gdy patrze na ciebie czuje sie lepiej niż anioł w niebie :)
MoJe SreCe nIe dO wZiĘcIa jUż zNaLazŁo sWeGo KsIęCia :**
To o TOBIE myślę gdy otwieram oczy:):):)
Miłość jest jak kwiat który trzeba pielęgnować :* :)
Kochać to jedo , drugie to Kochanym być !
To Nie Miłość To Zabawa Ja Się Bawie Moja Sprawa
Mam Juz Dosc Nie Mow Mi Nic. Przytul Mnie Daj Buzi Mi ..
Moje Serce Kocha Twoje, Jeśli Twoje Kocha Moje To Kochajmy Sie oboje!
Kocham Cię, jak Julia-Romeo, Kocham Cię to nie jest nic złego.. KC:
  miłosne wierszyki dla wszystkich
A kiedy przyjdzie już ten czas,
By pójść przez życie razem,
Pójdziemy zachwyceni wraz,
Miłość nam będzie drogowskazem.
A więc podajmy sobie dłoń
I złączmy serc swych bicie,
Wspólny nam los i wspólny dom
Na całe nasze życie!

Bez Ciebie tak pusto i oczom i ustom,
Śmiech schował się w kącie i śni.
Wieczory się dłużą, bo czasu zbyt dużo,
Nikt bliski nie puka do drzwi.
Tak wiele jest złego, szarego, groźnego,
Że smutno i płakać się chce.
Mijają soboty, pamiętaj więc o tym,
Że komuś bez Ciebie tak źle!

Blady księżyc krąży po niebie,
maluje wzory na ciemnym tle,
moje serce tęskni do Ciebie,
a usta szepczą:
Ja kocham Cię!

Brakuje mi Twojego spokoju,
Napięcia serc,
Niepokoju bliskości,
Po prostu brakuje mi Ciebie.

Był w mym życiu jeden dzień,
Dzień, w którym Cię poznałem.
Tylko ten dzień liczy się,
Bo wtedy pokochałem!

Będziemy razem dzielić
Radości i kłopoty.
Ja wezmę te pierwsze,
Weź drugie, mój złoty!

Będę patrzył w Twoje oczy
I całował usta Twe,
I dziękował będę Bogu,
Że Ty ciągle kochasz mnie!

Całuj, chłopcze, całuj szczerze
Tysiąc razy, raz po raz!
To dopiero świat uwierzy,
Że prawdziwa miłość w nas!

Całus, całus to nie grzech
Całus, całus to nie rozpusta
Bóg karze się całować
Bo to on stworzył usta

Chciałabym Ci dać wiosenne zorze.
Szkatułkę szczęścia, wiatru śpiew.
Majowy księżyc, groźne morze,
Zima słowików śpiew.
Chciałabym Ci dać świat Twoich marzeń,
Jak kwiatów polnych błękit snów,
I moje serce przyjmij w darze.
W miłości, której brak mi już słów.

Chcę Ci coś powiedzieć,
lecz tak trudno mi wymówić te słowa.
Bo ja Cię ... , albo już nie.
Słyszysz , jak mi serce bije ?
Ono Cię nigdy nie oszuka.
Powiem Ci teraz , już się nie wycofam ,
bo wiesz ja Cię bardzo KOCHAM.

Choć się mało znamy, mało wiemy o sobie
To jednak zdążyłem zakochać się w Tobie.
I chociaż nie będę patrzeć w Twe piękne oczy
Śnić będę na pewno o Tobie po nocy.
I będę wspominać chwile razem spędzone,
Bo w sercu pozostały mi już tylko one...

Piękne są chwile przyjaźni,
Piękne są chwile młodości,
Lecz najpiękniejsze na świecie
Są chwile pierwszej miłości.
Piękne są róże, piękne powoje,
Lecz najpiękniejsze jest serce Twoje.
Bo kwiaty zwiędną i żyć przestaną,
A Ty na zawsze będziesz kochaną!

Pokochałam oczy Twe
I chcę patrzeć tylko w nie.
Zobaczyłam usta Twe
Pokochałam także je.
Choć spojrzenia chwilę trwały
Podobałeś mi się cały.
Wszystko Twoje miłe jest,
Każde słowo, każdy gest.
Za ten wiersz nie gniewaj się,
Bo na prawdę kocham Cię.

Powiem Tobie po namyśle,
Nie na oślep, byle jak,
Mówiąc "Nie" - rzecz jasna - skłamię,
By nie skłamać, mówiąc "Tak".
Mówiąc "Tak" zaś, skłamię po to,
By nie skłamać mówiąc "Nie".
Myślę, Miła, że już teraz
Nie zrozumiesz słów mych źle.

Pragnę Twej miłośći,smaku Twoich ust,Twoich pieszczot i milych słów,Pragnę Cię widzieć zawsze,Mieć przy sobie choć Twój cień,I chcę by to trwało wiecznie,Aż po ostatni mój dzień

Serce moje kocha Twoje,
Ty wypełniasz myśli moje!
Z Tobą czuję się jak w niebie,
Bo ja kocham tylko Ciebie!

Siedzę wieczorem, myślę o Tobie,
Gwiazdy już płoną na niebie,
Usnąć nie mogę, a żyć mi trudno,
Bo czym są noce bez Ciebie?

Srebrzyste gwiazdy, świecąc na niebie,
Malują wzory na ciemnym tle,
A moje serce tęskni do Ciebie
I usta szepczą: - Ja kocham Cię!
  opowiastka o płatku róży
Jest to opowiastka, wzorowana na stylu O. Wilde'go. Nie pisałam takowych rzeczy, nie jestem też pewna czy nie zanudzą swoją formą

Poranne słońce rozgrzewało płatki róży. Powoli, jakby z mozołem otwierała się na świat. Była najpiękniejszym kwiatem w ogrodzie.
Lato trwało w swej pełni, ciepłe, a nawet skwarne. Niekiedy rześki deszcz zrosił czerwone płatki. Róża stała tak w ogrodzie rozkoszując się pięknem dni i tajemnicą nocy. Patrzyła jak właściciel zrywał co pewien czas kilka kwiatów. Potem widziała je w wazonie za oknem. Lecz ona nigdy nie została zerwana. Była za piękna, gospodarz wpatrywał się w nią, ale za każdym razem gdy sięgał już po nią dłonią zatrzymywał się w pół drogi i zrywał inny kwiat. Tak róża, najpiękniejsza z róż dotrwała do jesieni. Co dzień rozpościerała swe pąki na pieszczoty słońca. Ostatnimi zaś czasy już nie zamykała swych wdzięków. Z jednej strony nie miała na to siły, a z drugiej ciepło gwiazdy słabło. Przyszły jesienne zawieruchy i słoty. Róża walczyła dzielnie o przetrwanie, lecz natury pokonać nie dała. Jednego razu straciła swój pierwszy płatek, a za nim podążyły następne. Otuliły ziemię w koło ciepłym jedwabiem. Wieczorem zaś, nadszedł zdradziecki wiatr. Pochwycił płatki i porwał ku niebu. Najbardziej wewnętrzny płatek, nie nawykły do cierpienia i chłodu świata bronił się zaciekle. Lecz na nic się zdało. Dotarł aż na ulicę i spoczął tam na zimnym, ulicznym asfalcie. Siła woli w małym okruchu jedwabiu nie gasła. Jeszcze będąc zawieszonym między ziemią, a niebem przyrzekł sobie w duchu, że będzie wielki i przyczyni się do rozwoju miłości na świecie. Miał szerokie horyzonty tkwiąc jako jeden płatek pośród wielu w przepięknym kwiecie. Lecz teraz? Starał się o tym nie myśleć, rozpalając w sercu pragnienie miłości czekał na cud. Wreszcie nadszedł, ale bynajmniej nie ten którego wypatrywał. W oddali majaczyły dwa światła reflektorów, które zbliżały się nieuchronnie. Czerwony płatek nie spodziewał się niebezpieczeństwa, które nadeszło tak szybko. Nagle zrobiło się oślepiająco jasno, a zaraz potem poczuł dotkliwie, że został niemal wtłoczony w drogę. Zapłakał gorzko nad swym losem, gdyż zdał sobie sprawę z beznadziejności swojej sytuacji. W okrzyku ostatniej rozpaczy zaniósł ku Bogu swą modlitwę. W końcu i jego był stwórcą. Mamrocząc słowa zasnął. Obudził go dotyk ludzkiej dłoni, ciepły i delikatny. Zaskoczony rozejrzał się. Trzymał go młodzieniec o artystycznie wygiętej blond grzywce. Z uśmiechem podał go towarzyszącej mu dziewczynie. „Kochana, jak ten płatek, do końca będę tobie wierny, nie obawiaj się”. Dziewczyna wzięła go ze czcią, nakazaną przez chwilę. Wtuliła się w ramię ukochanego i poszli dalej wiejską uliczką. W domu odnalazła książkę z wierszami miłosnymi i w jej karty włożyła najpiękniejszy płatek róży. Tak stał się symbolem miłości dla tych dwojga i spełnieniem marzeń dla niego.
  Nieomylność Pisma
Czy wersety z Biblii Warszawskiej i z wielu uznanych tłumaczeń są prawidłowo przetłumaczone w Hebr. 1,8-9, oraz Ps. 45,7?

Hebr. 1,8-9 "(8) lecz do Syna: Tron twój, o Boże, na wieki wieków, Berłem sprawiedliwym berło Królestwa twego. (9) Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość: Dlatego namaścił cię, o Boże, Bóg twój olejkiem wesela jak żadnego z towarzyszy twoich. " (BW)

Czy w tym fragmencie Świadkowie Jehowy nie dokonali prawidłowego tłumaczenia nie używając zwrotu "Tron twój o Boże", ale "Tronem Twoim Bóg"?

Hebr. 1,8-9 "(8) Natomiast w odniesieniu do Syna: "Bóg jest twoim tronem na wieki wieków, a berło twego królestwa jest berłem Prostolinijności. (9) Umiłowałeś prawość, a znienawidziłeś bezprawie. Dlatego Bóg, twój Bóg, namaścił cię olejkiem radosnego uniesienia bardziej niż twoich towarzyszy"." (NŚ)

Czemu uważam, że wyjątkowo w tym miejscu ŚJ mają prawidłowe tłumaczenie tekstu? Ponieważ jest on cytatem z Psalmu 45,7-8, a tam jest użyte sformułowanie także błędnie przetłumaczone "Tron Twój Boże trwa na wieki wieków", oraz drugie już prawidłowo przetłumaczone "Dlatego pomazał Cię Bóg... twój Bóg".

Ps. 45,7-8 "(7) Tron twój, o Boże, trwa na wieki wieków; Berłem sprawiedliwym jest berło królestwa twego. (8) Miłujesz sprawiedliwość, a nienawidzisz bezprawia; Dlatego pomazał cię Bóg... twój Bóg Olejkiem wesela jak żadnego towarzysza twego."

Psalm 45 jest pieśnią pouczającą i miłosną dotyczącą króla. Fakt, że dotyczy on króla wynika z w. 2 "Opowiem czyny moje królowi", z w. 3 "Najpiękniejszy jesteś wśród ludzi", z w. 4 "przypasz miecz swój do biodra", z w. 5 "wystąp w obronie prawa", z w. 6 "upadnie serce wrogów króla", z w. 7 "berłem sprawiedliwym berło królestwa twego", z w. 10 "córki królewskie wychodzą na spotkanie twoje, małżonka stoi po prawicy twojej" itd. Praktycznie cały psalm mówi o królu i jego małżonce. Był to psalm z okazji małżeństwa króla.

Oczywiście psalm ten ma także charakter mesjanistyczny i dlatego jest cytowany w Liscie do Hebrajczyków, gdyż Hebrajczycy znali ten psalm. Ale nasze tłumaczenia Biblii przekłamują orginalną wersję zarówno w wersetach z Hebrajczyków jak i w 7 wersecie z Psalmu 45. Jeśli była to pieśń w pierwszym rzędzie skierowana do króla izraelskiego to dziwnie wyrwany z kontekstu wydaje się wiersz 7. Podczas gdy cały tekst, aż do wiersza 10 zwraca się do króla, to nagle 7 wiersz jest zwrotem do Boga. Nie pasuje to do całości tekstu. W orginale nie było wersetów, więc tym bardziej stanowiło to jedną całość. Tak więc wiersz 7 tego psalmu jest źle przetłumaczony w naszym języku z oryginału i potem znów błędnie przetłumaczony i zacytowany z liście do Hebrajczyków. Natomiast wiersz 8 psalmu jest w tym psalmie dobrze przetłumaczony, ale już w liście do Hebrajczyków jest, źle zacytowany i źle przetłumaczony.

Pomimo, iż nasze tłumaczenie Hebr. 1,8-9 mogłoby się nam podobać gdyż wskazuje na boskość Jezusa, lepiej jednak trzymać się prawdy i tłumaczyć zgodnie z oryginałem. Natomiast boskość Jezusa wystarczająco udowadniają inne miejsca Pisma. Te wierwsze natomiast najpierw wskazują na króla izraelskiego który tron swój ma w Bogu i który jest namaszczony przez Boga, a następnie wypełniają się też w Jezusie, który tron swój ma w Bogu i który jest namaszczony przez Boga.

Co o tym myślicie?
  Słoneczko
Witam!
Mam na imię Ania, 22 lata. Szpieram w necie ei kręcę się po forach prozatorkich. Znalazłam Wasze forum i się zarejestrowałam.
Mam nadzieję że forum nie jest wymirające..... bo jakoś tu cicho...
Dla sprawdzenia umieszczę tu swoją pracę (gatunek opowiastka) - prosze o komentarze.
pozdrawiam - Słoneczko

Poranne słońce rozgrzewało płatki róży. Powoli, jakby z mozołem otwierała się na świat. Była najpiękniejszym kwiatem w ogrodzie. Lato trwało w swej pełni, ciepłe, a nawet skwarne. Niekiedy rześki deszcz zrosił czerwone płatki. Róża stała tak w ogrodzie rozkoszując się pięknem dni i tajemnicą nocy. Patrzyła jak właściciel zrywał co pewien czas kilka kwiatów. Potem widziała je w wazonie za oknem. Lecz ona nigdy nie została zerwana. Była za piękna, gospodarz wpatrywał się w nią, ale za każdym razem gdy sięgał już po nią dłonią zatrzymywał się w pół drogi i zrywał inny kwiat. Tak róża, najpiękniejsza z róż dotrwała do jesieni. Co dzień rozpościerała swe pąki na pieszczoty słońca. Ostatnimi zaś czasy już nie zamykała swych wdzięków. Z jednej strony nie miała na to siły, a z drugiej ciepło gwiazdy słabło. Przyszły jesienne zawieruchy i słoty. Róża walczyła dzielnie o przetrwanie, lecz natury pokonać nie dała. Jednego razu straciła swój pierwszy płatek, a za nim podążyły następne. Otuliły ziemię w koło ciepłym jedwabiem. Wieczorem zaś, nadszedł zdradziecki wiatr. Pochwycił płatki i porwał ku niebu. Najbardziej wewnętrzny płatek, nie nawykły do cierpienia i chłodu świata bronił się zaciekle. Lecz na nic się zdało. Dotarł aż na ulicę i spoczął tam na zimnym, ulicznym asfalcie. Siła woli w małym okruchu jedwabiu nie gasła. Jeszcze będąc zawieszonym między ziemią, a niebem przyrzekł sobie w duchu, że będzie wielki i przyczyni się do rozwoju miłości na świecie. Miał szerokie horyzonty tkwiąc jako jeden płatek pośród wielu w przepięknym kwiecie. Lecz teraz? Starał się o tym nie myśleć, rozpalając w sercu pragnienie miłości czekał na cud. Wreszcie nadszedł, ale bynajmniej nie ten którego wypatrywał. W oddali majaczyły dwa światła reflektorów, które zbliżały się nieuchronnie. Czerwony płatek nie spodziewał się niebezpieczeństwa, które nadeszło tak szybko. Nagle zrobiło się oślepiająco jasno, a zaraz potem poczuł dotkliwie, że został niemal wtłoczony w drogę. Zapłakał gorzko nad swym losem, gdyż zdał sobie sprawę z beznadziejności swojej sytuacji. W okrzyku ostatniej rozpaczy zaniósł ku Bogu swą modlitwę. W końcu i jego był stwórcą. Mamrocząc słowa zasnął. Obudził go dotyk ludzkiej dłoni, ciepły i delikatny. Zaskoczony rozejrzał się. Trzymał go młodzieniec o artystycznie wygiętej blond grzywce. Z uśmiechem podał go towarzyszącej mu dziewczynie. „Kochana, jak ten płatek, do końca będę tobie wierny, nie obawiaj się”. Dziewczyna wzięła go ze czcią, nakazaną przez chwilę. Wtuliła się w ramię ukochanego i poszli dalej wiejską uliczką. W domu odnalazła książkę z wierszami miłosnymi i w jej karty włożyła najpiękniejszy płatek róży. Tak stał się symbolem miłości dla tych dwojga i spełnieniem marzeń dla niego.
  Dziewczyny... Kochać Was czy jak ???
Ach kobiety. Człowiek się może starać, wiersze pisać (mam kilka na koncie, pod wpływem natchnienia i uczucia człowiek naprawdę staję się jakiś inny), kwiaty darować, serce dawać, a i tak może zostać odstawiony jak ten "przygłup z ulicy".

Sory za to stwierdzenie, ale wierzcie lub nie, przeżyłem to już kilka razy. Słowo daje uczucie temu towarzyszące to naprawdę nic przyjemnego. Facet to facet, nie pokarze uczuć gnębiących go. Będzie zatrówał sobie umysł i duszę wszyskim, a w szczególności tym uczuciem, najpiękniejszym i najgorszym - miłością. Jego starania są w stanie doprowadzić go do przeróżnych zwariowanych, często iracjonalnych myśli. Nawiedzają go pomysły naprawdę tak głubie, że można by było go wysłać do szpitala psychiatrycznego. Często kończy się to posępnicą(depresja, będę pisał później jak coś deprecha). I co ma wówczas zrobić? Ten ból rozdzierający cię od środka, jak jakiś pradawny demon wewnątrz twojego serca. Duszę twoją rani niewidzialny, a jak bardzo ostry i silny miecz uczucia, które raz twym przyjacielem, a innym razem twym największym wrogiem.

Wyjść z czegoś takiego, słowo daję, naprawdę ciężko. Człowiek który mało przeżył w życiu i nie ma żadnego wsparcia na 100% wpadnie w depreche. Sam to przeżyłem i naprawdę to nie jest nic ciekawego . Ale to może nie byc najgorsze. Podam wam kilka przykładów, jak można zranić mężczyznę.
1. Przychodzi do ciebie chłopak (w sensie męzczyzna, a nie sympatia) i wręcza ci różę razem z kopertą. Mówi, że to z okazji imieni. Ty odrzucasz to mówiąc, żę nie obchodzisz dzisiaj tego święta. Chłopak jednak nalega, abyś wzieła kwiatek i ten list, gdyż bardzo Cię lubi. Ty dalej przystajesz za swoim i pozostawiasz go tak stojącego samotnie.
2. Znajdujesz w skrzynce pocztowej (tej praawdziwej, nie e-mail) list. Zawarte jest w nim wyznanie miłosne. Chłopak wyraża w nim to co czuje, przybierając wszysko w epitey związane z przyrodą. Zamieszczony jest również wiersz. Gdy go spotykasz mówisz mu, że nic z tego nie będzie. Nie dajesz mu nawet nadzieju, ani najmniejszej próby.
3. Jest impreza w szkole. Wszyskie twoje koleżanki idą z chłopakami. Dostajesz zaproszenie od chłopaka. Czytają widzisz, że bardzo mu zależy. Jednak odrzucasz je i idziesz sama.

Tak więc widzicie drogie koleżanki, nie zawsze postępujecie względem nas sprawiedliwie. Nie dajecie nam szans, prób, a nawet często nawet najmniejszej nadzieji. Dlaczego tak się zachowujecie względem nas? Czy naprawdę jesteśmy, aż tak dla was obojętni? czy naprawdę liczy się tylko i wyłącznie wygląd zewnętrzny, a nie to co chłopak czuje? Czy bycie mięśniakiem jest dla was atrakcyjniejsze od być mądrym, inteligentnym?

Naprawdę sam nie wiem, co mam myśleć na ten temat. Proszę odpowiedzcie coś. Pokarzcie, ze potraficie docenić uczucie, przynajmniej przez chwile. Udowodnijcie mi, że nie mam racji.

P.S. Wszystkie przykłady i przeżycia wziołem z własnych, bolesnych doświadczeń. Wydawać by się mogło, ale przeżyłem już dużo i najprawdopodobnie mało rzeczy jest mie w stanie zaskoczyć.
 



Najpiękniejsza w Klasie Majka Jeżowska
Najpiękniejsze kwiaty człowiek dostanie
Najpiękniejsze modlitwy do Matki Boskiej
Najpiękniejsze polskie baśnie ludowe
Najpiekniejsza Dziewczyna Świata
Najpiękniejsza historia człowieka
Najpiękniejsza suknia ślubna
NAJPIĘKNIEJSZE BAJKI DZIECI
Najpiękniejsze baśnie niebieska
Najpiękniejsze dziewczyny świata
najpiękniejsze kartki świąteczne
Najpiękniejsze kobiety świata
Najpiękniejsze Kolędy Polskie
najpiękniejsze miasta świata
Najpiękniejsze Miasto Polskie
  • masa molowa dwutlenku wegla
  • siding torun
  • okna balkonowe aranzacja
  • Formatowanie;bateri;w;telefonie
  • mB3odoB6E6 z gitarB1
  • PKS z Wrock do Torunia
  • Sabaa Zakopane
  • ko czoowa
  • konwalnik minor