Wyświetlono posty znalezione dla frazy: Największe porty lotnicze świata
Wiadomość
  Największe porty lotnicze w Polsce


Port lotniczy Atlanta - najwieksze lotnisko swiata. W 2005 obsłużył prawie 86 milionów pasażerów. Obecnie lotnisko jest w trakcie przebudowy, tak aby w 2015 roku móc obsłużyć 121 milionów pasażerów.

Posiada więcej połączeń typu non-stop niż jakiekolwiek inne lotnisko - 243 połączenia

Port posiada pięć równoległych asfaltowych pasów startowych, w celu uniknięcia pomyłek oznaczonych różnymi kątami. Jest to jeden z zaledwie kilku portów lotniczych na świecie, na którym mogą lądować aż 3 samoloty w tym samym czasie.

Lotnisko zatrudnia łącznie około 55,300 osób.
 
  Chcieli zaatakować nowojorskie lotnisko JFK
http://www.dziennik.pl/De...ArticleId=47066
Chcieli zaatakować naziemne instalacje nowojorskiego lotniska JFK. Amerykańskie władze poinformowały, że zatrzymano trzech podejrzanych o planowanie zamachów na największy port lotniczy w USA.

Jednym z zatrzymanych jest pracownik lotniska, który zajmował się załadunkiem bagażu. Pochodzi z Gujany Francuskiej i ma powiązania z terrorystycznym ugrupowaniem z Trynidadu. Dwóch pozostałych zatrzymano właśnie na tej wyspie.

Wiadomo, że terroryści chcieli wysadzić główny zbiornik paliwa i rurociąg, przebiegający przez niemal cały Nowy Jork, którym pompowane jest paliwo lotnicze.

Jak ujawnili przedstawiciele FBI, spisek wykryto na długo przed podjęciem jakichkolwiek działań przez terrorystów. Nie zaistniało żadne zagrożenie bezpieczeństwa
powszechnego - mówili agenci.

JFK to największy port lotniczy w USA i jeden z największych na świecie. W 2005 roku odprawionych tam zostało ponad 41 milionów pasażerów.

Bartosz Wawro
Nie mieli związków z al-Kaidą, ale byli muzułmańskimi ekstremistami. Spisek udało się wykryć dzięki informatorowi. Ciekawi mnie czy to był jakiś skruszony muzułmanin (tu widzę szanse na to, że ekstremizm można powstrzymać), muzułmanin który został zaszantażowany (np. że nigdy wiecej nie zobaczy rodziny itp.), czy agent , którejś z agencji rządu USA - a to by był duży sukces agencji rządowych.
  Lubelskie Lotnisko
Coraz bardziej mnie bawią komentarze nie których mieszkańców i radnych o tym,że będzie hałas......
Mówię teraz tylko za siebie:Heatrow to chyba najwiekszy port na świecie.W ciągu minuty odlatuje tam kilka samolotów(sam pamiętam.....korek na pasie,gdy trzeba było czekac na odlot następnego samolotu)
I protestów nie ma,a lotnisko się jeszcze rozbudowuje.
Ze Świdnika odleci kilka samolotów,ale dziennie.Co za problem?
Niejeden ćwok,który teraz wyje z oburzenia będzie tam jeszcze szukał pracy i przestanie mu nagle odgłos silników przeszkadzać.

Zaskakująco dużo emocji w w temacie juz rozstrzygniętym (przynajmniej do następnych wyborów).
Faktem jest, że dotychczasowi "włodarze" województwa mieli wystarczajaco duzo czasu aby kwestię Niedźwiady pchnąć do przodu na tyle, żeby dyskusje uczynić bezprzedmiotowymi. Wykazali się daleko idącą nieudolnością - jakoś mnie to nie zdziwiło.
Moim zdaniem lepsze dla Lublina i całego regionu byłoby ulokowanie lotniska w miejscu umożliwiającym jego dalszą rozbudowę (niekoniecznie Niedźwiada). Dodatkowo budowa lotniska w Świdniku całkowicie chyba zamyka możliwość jakiejkolwiek rozbudowy Lublina w kierunku wschodnim.
A zreszta i tak na obecnym etapie wszelkie dyskusje w tym temacie stają sie zbędne. Lotnisko będzie (?) w Świdniku i mam nadzieję, że wszelkie moje obawy z tym związane okażą się płonne.
Pozdrowienia
  [Wrocław] Rozbudowa terminala i nowy port lotniczy
Ja stwierdzam tylko fakty:

Wrocław ma teraz połączenia z największymi hubami w Europie, z których można sie dostać na CAłY Świat - Frankfurt, Londyn, Monachium i częściowo Kopenhaga.
Do tego należy zadbać aby były połączenia z przynajmniej jednym miastem z ważniejszymi krajami Europy np Hiszpanią(już jest Barcelona), brakuje jeszcze Paryża.
I to całkowicie zapewni nasze zapotrzebowanie ekonomiczne, potem mogą dochodzić kierunki turystyczne.
Tak więc teraz wydatki na port lotniczy teraz nie będą przynosić już zbyt dużych korzyści ekonomicznych bo przekroczyliśmy już pewien pułap-mamy juz te połączenia z Hubami. Inwestorzy już maja jak do nas przylatywać.
Sami Hubem się nie staniemy, skoro nie stały sie nimi Warszawa czy Praga.

Nie wiem więc czego się tak denerwujesz i czego oczekujesz? oczekujesz, że staniemy sie Hubem jak Frankfurt?
 
  [Wrocław] Rozbudowa terminala i nowy port lotniczy
Ja stwierdzam tylko fakty:

Wrocław ma teraz połączenia z największymi hubami w Europie, z których można sie dostać na CAłY Świat - Frankfurt, Londyn, Monachium i częściowo Kopenhaga.
Do tego należy zadbać aby były połączenia z przynajmniej jednym miastem z ważniejszymi krajami Europy np Hiszpanią(już jest Barcelona), brakuje jeszcze Paryża.
I to całkowicie zapewni nasze zapotrzebowanie ekonomiczne, potem mogą dochodzić kierunki turystyczne.
Tak więc teraz wydatki na port lotniczy teraz nie będą przynosić już zbyt dużych korzyści ekonomicznych bo przekroczyliśmy już pewien pułap-mamy juz te połączenia z Hubami. Inwestorzy już maja jak do nas przylatywać.
Sami Hubem się nie staniemy, skoro nie stały sie nimi Warszawa czy Praga.

Nie wiem więc czego się tak denerwujesz i czego oczekujesz? oczekujesz, że staniemy sie Hubem jak Frankfurt?


A skad wiesz, ze obecne polaczenia zapewnia cokolwiek? Masz jakies badania, dane na ten temat? Po raz kolejny starasz sie obalic, cos co jest udowodnione.
Ja nie twierdze, ze Wroclaw ma byc hubem, ale dlaczego nie moze miec tylu polaczen co Katowice, Gdansk, Krakow? Skad wiesz, ze przekroczylismy juz pewien pulap? Gdzie on sie konczy i jak wymiernie go zmierzyc?
  Ruszyla budowa miedzynarodowego dworca lotniczego

[a na tramwaj do Fordonu to pieniędzy nie ma, bo po co komu tramwaj jak mamy
lotnisko, nie?]


No pewnie.

Ruszyła budowa międzynarodowego dworca lotniczego w Bydgoszczy

wal (24-06-02 19:45)

Ruszyła budowa międzynarodowego dworca lotniczego w Bydgoszczy. Dzięki niemu
powinni zacząć przybywać do Bydgoszczy zagraniczni przewoźnicy, a regularne
loty mają połączyć miasto z Zachodem


Za bardzo nie wiem czy śmiać się z tej megalomanii czy płakać...

Należące do najnowocześniejszych obecnie na świecie systemy nawigacyjne i
meteorologiczne, szereg modernizacji dróg kołowania, wyposażenie obecnego
budynku przylotów w aparaturę do prześwietlania bagażu, utrzymanie i rozwój
stacji paliw lotniczych, wreszcie reprezentująca światowy poziom służba
ratowniczo-gaśnicza oraz urządzenia specjalistyczne do odladzania samolotów
i do utrzymania powierzchni lotniska - to wszystko pochłonęło już ok. 20 mln
zł. - Bo Bydgoszcz zasługuje na międzynarodowe lotnisko i zamierza je mieć


Ba. Każdy zasługuje :-)

deklaruje prezydent Roman Jasiakiewicz. Podobne deklaracje składają też
przedstawiciele sejmiku samorządowego województwa, bowiem bydgoski port ma
być regionalnym lotniskiem międzynarodowym dla całych Kujaw i Pomorza.



Pomorze ma już jakby swój port lotniczy...

Nowy dworzec ma powstać do jesieni przyszłego roku. Spełniając m.in. unijne
normy, pozwoli Bydgoszczy na awans do grona oficjalnie uznanych regionalnych
portów międzynarodowych (obecnie jesteśmy portem regularnego ruchu krajowego
i nieregularnego międzynarodowego), tuż przed wejściem u nas w życie
europejskich zasad "otwartego nieba" i dopuszczeniem na polski rynek
wszystkich zachodnich przewoźników. Przez nowy dworzec będzie mogło się
przewinąć ponad 210 tys. pasażerów rocznie (pięć razy więcej niż obecnie).


I kaktus mi wyrośnie jak tyle się tam przewijać będzie.

Jeżeli chodzi o możliwości techniczne samego lotniska, już teraz może ono
przyjmować bez względu na pogodę nawet największe samoloty pasażerskie
świata.


Gratuluję ;-)

  Ruszyla budowa miedzynarodowego dworca lotniczego

| [a na tramwaj do Fordonu to pieniędzy nie ma, bo po co komu tramwaj jak mamy
| lotnisko, nie?]

No pewnie.


Znaczy, ja nic przeciwko lotnisku nie mam, jest jednym z najstarzych
psażerskich w końcu (za PRL parę razy zamykane). Ale w obecnej sytuacji
spokojnie znalazłbym lepsze zastosowanie dla pieniędzy które mają w to
pójść.

| deklaruje prezydent Roman Jasiakiewicz. Podobne deklaracje składają też
| przedstawiciele sejmiku samorządowego województwa, bowiem bydgoski port ma
| być regionalnym lotniskiem międzynarodowym dla całych Kujaw i Pomorza.

Pomorze ma już jakby swój port lotniczy...


E tam takie Pomorze, Gdańskie... :-|
A serio, te 'Pomorze i Kujawy' to ma być w tym momencie takie ładne
określenie województwa.

| wszystkich zachodnich przewoźników. Przez nowy dworzec będzie mogło się
| przewinąć ponad 210 tys. pasażerów rocznie (pięć razy więcej niż obecnie).

I kaktus mi wyrośnie jak tyle się tam przewijać będzie.


Regularnych lotów pewnie nie, z czarterami się zobaczy (czarterów jest wbrew
pozorom dość sporo).

| Jeżeli chodzi o możliwości techniczne samego lotniska, już teraz może ono
| przyjmować bez względu na pogodę nawet największe samoloty pasażerskie
| świata.

Gratuluję ;-)


Duża filozofia to zdaje się nie jest, odpowiednie pasy i ILS/INS jest
potrzebny. Ale samolotami to ja głównie w symulatorach ;)

Arkadiusz Kosecki - Gdańsk - madcap(at)ogrody.nsm.pl


Tarhimdugurth

  Ruszyla budowa miedzynarodowego dworca lotniczego

| [a na tramwaj do Fordonu to pieniędzy nie ma, bo po co komu tramwaj jak mamy
| lotnisko, nie?]

| No pewnie.

Znaczy, ja nic przeciwko lotnisku nie mam, jest jednym z najstarzych
psażerskich w końcu (za PRL parę razy zamykane). Ale w obecnej sytuacji
spokojnie znalazłbym lepsze zastosowanie dla pieniędzy które mają w to
pójść.


No właśnie... Oczywiście zapewne nie zadziałałoby przełożenie: nie ma
kasy na lotnisko -jest kasa na tramwaj, ale śmieszy mnie trochę taka
megalomiania.

| deklaruje prezydent Roman Jasiakiewicz. Podobne deklaracje składają też
| przedstawiciele sejmiku samorządowego województwa, bowiem bydgoski port ma
| być regionalnym lotniskiem międzynarodowym dla całych Kujaw i Pomorza.

| Pomorze ma już jakby swój port lotniczy...

E tam takie Pomorze, Gdańskie... :-|
A serio, te 'Pomorze i Kujawy' to ma być w tym momencie takie ładne
określenie województwa.


Tyle ładne co i niezgodne za bardzo z jakąkolwiek rzeczywistością :)
Jednak żarty na bok - chodzi mi o to, że są porty lotnicze w Poznaniu i
Gdańsku, nie wiem jak z tym w Poznaniu ale gdański (a właściwie
trójmiejski) wykorzystuje niedużą część swoich możliwości. I teraz -
jakie są wobec tego szanse lotniska w Bygoszczy na regularne połączenia
międzynarodowe?

| wszystkich zachodnich przewoźników. Przez nowy dworzec będzie mogło się
| przewinąć ponad 210 tys. pasażerów rocznie (pięć razy więcej niż obecnie).

| I kaktus mi wyrośnie jak tyle się tam przewijać będzie.

Regularnych lotów pewnie nie, z czarterami się zobaczy (czarterów jest wbrew
pozorom dość sporo).


Czartery zapewne tak. Ale regularne... Nie wydaje mi się.

| Jeżeli chodzi o możliwości techniczne samego lotniska, już teraz może ono
| przyjmować bez względu na pogodę nawet największe samoloty pasażerskie
| świata.

| Gratuluję ;-)

Duża filozofia to zdaje się nie jest, odpowiednie pasy i ILS/INS jest
potrzebny. Ale samolotami to ja głównie w symulatorach ;)


Dokładnie. To nie wszystko mieć boisko :-) Pozwolę sobie zauważyć, że
wiele stacji kolejowych ma możliwość przyjmowania najcięższych pociągów,
a porasta je bujnie trawa...

  Rosyjska misja na księżyc

| Zastanawia mnie jeden fakt. Amerykanie ladowali na ksiezycu w 1969 roku,

zmienila sie sytuacja miedzynarodowa i to ma najwiekszy wplyw na
rozwoj badan kosmosu - kiedys byla to dziedzina prestizowo-propagandowa
teraz rzadzi ekonomia -

| juz o 1963. Taka misja powinna byc mozliwa do realizacji w jakies 3
| lata...

jesli znalazlo by sie jakies uzasadnienie ekonomiczne (w co watpie) to
USA jest w stanie zrealizowac taki program z rok, Rosja moze w 1.5


W latach 60 można było sobie pozwolić nawet na 50% straty wśród
kosmonautów. Dziś strata jednego człowieka to praktycznie zakończenie
całego procesu. Dlatego nie da się wykorzystać technologii z lat 60 i
ponownie lądować na księżycu czy też wysłać misję na Marsa.
Chiny nie liczą się tak bardzo z ludźmi jak Europa i USA dlatego mogą
obecnie dużo taniej osiągnąć efekt propagandowy. Sporo ryzykują ale
wydają dużo mniej.

| Pieniadze nie sa tu raczej problemem, gdyz z tego co sie czyta i obserwuje
| Rosja ma bardzo duzy doplyw gotowki za rope i gaz i jak sadze stac ich na

Rosje stac na wiele, a jakims cudem rosyjscy marynarze sa dokarmiani
w polskich portach (sarkazm)... Rosja ma ciagle olbrzymie problemy spoleczne
do rozawiazania, kompletna glupota wybo wy wywalanie pieniedzy w loty
na ksiezyc


Rosyjskich studentów. Polscy studenci jak sobie gdzieś pojadą to też
zdarza się im być dokarmianymi przez miejscowych.
Plan lotów na księżyc pozwoli wpompować w rynek wewnętrzny sporo
pieniędzy. Dodatkowo jest jednym z lepszych motywatorów dla młodych,
zdolnych ludzi. Biorąc pod uwagę obecną politykę Rosji jest sensowną
kontynuacją - najpierw niech się rodzi dużo dzieci a potem dajmy tym
dzieciom podstawy do bycia dumnymi z swojego kraju i dajmy im szansę na
rozwój swych umiejętności. Ściągną sobie specjalistów i wyszkolą nowe
lojalne pokolenie.

| to. Tak samo Chiny ktore dwa lata temu samodzielnie wystrzelili czlowieka
| w kosmos (to byla wiadomosc do swiata: my tez mozemy teraz przenosic bron
| nuklearna do dowolnie wybranego celu na ziemi)

wiadomosc dla kogo? moze dla Indii, nie widze zadnych innych celow ktore
mialy by znaczenie strategiczne dla chin , a jednoczesnie nie byly by
chronione
wystarczajaco dobrze... Chiny bawia sie jeszcze w akcje propagandowe
dlatego maja ciagle pieniadze na loty...


Chiny mają pieniądze na wszystko. Włącznie z finansowaniem wojenek USA.
Ciekaw jestem co zrobiły by Stany gdyby Chiny przestały dawać im kasę i
zażądały zwrotu tego co dały dotychczas.(tak wiem że nie mogą bo im
gospodarka padnie)

  Szokująco wysoka cena za drugą linię metra
Chińczycy zbudują II linię metra o połowę taniej?

- Chińskie firmy są bardzo zainteresowane realizacją inwestycji w ramach przygotowań do Euro 2012 w Polsce. Oferują o połowę niższe ceny - powiedział po powrocie z Pekinu minister sportu Mirosław Drzewiecki.

- W trakcie pobytu w Chinach miałem bardzo dużo spotkań z wielkimi firmami, które budowały w Pekinie: stadiony, obiekty sportowe, porty lotnicze, autostrady, szybką kolej chińską. Są bardzo zainteresowani tym, żeby wejść do Polski, a ja zrobię wszystko, żeby taka możliwość była - zadeklarował Drzewiecki.

30 lipca władze Warszawy nie zaakceptowały wysokich kosztów budowy centralnego odcinka drugiej linii metra, zaproponowanych przez firmy uczestniczące w przetargu - przypomina "Rzeczpospolita". Władze miasta zamierzały przeznaczyć na ten cel około 2,8 mld zł. Oferty przedstawione przez trzy zainteresowane budową konsorcja były jednak ponad dwa razy wyższe.

- Kiedy Chińczycy dowiedzieli się o unieważnieniu przetargu na metro w Warszawie, powiedzieli, że marzą, żeby to zrobić za połowę ceny, która były do tej pory oferowana - relacjonuje minister.

- Chińczycy mają doświadczenie inwestycyjne, bo Pekin to był największy plac budowy na świecie w ostatnich 7 latach. Świadczy o tym, że oni świetnie wykorzystali ten czas. Wykształcili kadry, która wiedzą już "jak", a to jest zawsze najtrudniejsze - uważa minister sportu.

- W Polsce musi przestać obowiązywać dyktat i zmowa cenowa europejskich firm, które przy stole się domówiły jak będą "cyckały" i "doiły" polskie państwo i dyktowały warunki 2-3 razy droższe cenowo niż we wszystkich innych europejskich krajach. Na to zgody nie będzie. Nie chcą zarabiać pieniędzy? Będzie kto inny budował nam te obiekty - emocjonuje się Drzewiecki.

- Wszystko będzie zależało od procedur przetargowych – dodał.

źródło: Rzeczpospolita
  Podsumowanie roku 2007
W moim przekonaniu roku 2007 nie możemy niestety zaliczyć do udanych. Największe i najbardziej prestiżowe inwestycje "nie wypaliły" (oprócz Resbudu) - budowa Millenium Hall posuwa się w żółwim tempie, Nowy Świat kompletnie stanął, a to co się dzieje wokół inwestycji Copernicusa to po prostu skandal. W tym samym czasie pan Podkulski skutecznie rozwija swe handlowe "imperium" - nowa galeria przy ul. Piłsudskiego, przy Sądzie Apelacyjnym. Jeśli chodzi o infrastrukturę drogową (czyli to, co mnie najbardziej interesuje ) , też nie widać znaczących postępów - tak naprawdę jedyną większą inwestycją był remont ul. Sikorskiego. Rok 2008 nie wypada rewelacyjnie pod tym względem, choć jest cień nadziei na to, że uda się rozpocząć budowę obwodnicy północnej. Przepadły (prawie) wszystkie nasze wnioski zgłoszone do PO Rozwój Polski Wschodniej, co w praktyce oznacza, że z pieniędzy unijnych Rzeszów w latach 2007-13 nie skorzysta, a to nie wróży dobrze na przyszłość W kwestii nowych inwestycji mieszkaniowych - jest coraz lepiej (m. in. Lubelska, Marusarzówny) , niestety nie brakuje bloczków w pstrokatych kolorkach, budowanych gdzie tylko popadnie

Jasionka - skomentuję to krótko, tym powinien natychmiast zająć się prokurator. Brakuje nowych połączeń lotniczych, budowa terminala to wielka niewiadoma, a PPL traktuje port jak piąte koło u wozu. 600 tys. zł zostało wyrzucone w błoto - przeznaczone na akt notarialny, sporządzony byle jak, tylko po to, żeby mógł zostać podpisany na 4 dni przed wyborami w świetle fleszy (potem trafił do kosza) . Dlatego IMHO pan dyrektor Mardosz powinien natychmiast zostać zwolniony, a jego następcę powinno wyznaczyć województwo - płyną nieoficjalne sygnały od pracowników portu, mówiące o tym, że pan Mardosz obsadza kluczowe stanowiska swoimi ludźmi, a jednocześnie "zraził" do RZE praktycznie wszystkich potencjalnych przewoźników lotniczych, co wydaje się wysoce prawdopobodne (np. Centralwings, EasyJet) .

Ogólnie mówiąc, liczę na to, że w przyszłości będzie już coraz lepiej Rzeszowowi brakuje przede wszystkim wizji rozwoju, perspektywicznego myślenia. Na szczęście coś w tej sprawie w końcu ruszyło. I mam nadzieję, że ta debata się jeszcze bardziej rozkręci
  Wydarzenia - CYKLONY
Gigantyczny tajfun uderzył w Hongkong

Potężny tajfun Chanchu uderzył w południe Chin, w tym w 6-milionowy Hongkong, gdzie padają ulewne deszcze, a wiatr osiąga 200 km/h...

Potężny tajfun imieniem Chanchu uderzył w południe Chin, przynosząc tam ulewne deszcze i wichury. Tajfun składający się z silnie rozbudowanych chmur ma obecnie średnicę aż ponad 700 kilometrów, czyli dla porównania jak od Szczecina aż do Bieszczadów. Na tak gigantycznym obszarze występują ulewne deszcze podczas których dochodzi do masowych powodzi. Nad chińskim Hongkongiem przemieszczają się chmury zachodniego skraju tajfunu. Wiatr na ulicach miasta za kilka godzin osiągnie aż 100 km/h. Im bliżej centralnej części tajfunu, tym wiatr jest silniejszy. Obecnie stała prędkość wiatru wynosi 194 km/h, w porywach do nawet 241 km/h (trzecia kategoria). Jak się szacuje na całą południowo-wschodnią część Chin podczas przejścia tajfunu Chanchu spadnie do 300 litrów deszczu, co grozi powodziami na wielką skalę i oczywiście olbrzymimi spustoszeniami, gdyż wiatr przekraczający 200 km/h jest w stanie wyrywać z korzeniami drzewa, powalać słupy energetyczne i niszczyć domy. Najbardziej burzliwa pogoda panuje teraz w Zatoce Wiktorii nad którą leży Hongkong. Fale mają tam wysokość nawet 10 metrów. Tajfun czerpie swą siłę z pary wodnej unoszącej się ponad Morzem Południowochińskim, ale wkraczając dzisiejszego wieczoru na chińską ziemię zacznie gwałtownie słabnąć. Prędkość wiatru spadnie początkowo do 120 km/h, a następnie do jutra poniżej 100 km/h, co oznacza, że tajfun zostanie zdegradowany do miana cyklonu tropikalnego i ostatecznie zaniknie nad wschodnimi Chinami. Zanim jednak to nastąpi mieszkańców regionu czekają trudne chwile, brak prądu, zatarasowane ulice, zamknięte porty lotnicze i morskie oraz ogólny paraliż, w tym jednego z największych miast na świecie. W Hongkongu zamieszkiwanym przez 6 milionów ludzi podczas tajfunowych ulew temperatura utrzymuje się na poziomie 25 stopni, a więc warunki panujące w mieście są prawdziwie tropikalne. Chanchu to najsilniejszy tajfun jaki uderzył w okolice Hongkongu od wielu lat. Kilka dni temu przechodząc nad Filipinami pozbawił życia 41 osób. Źródło: Twoja Pogoda
  Genewa 2009: informacje praktyczne


W najbliższych dniach czekają nas wielkie emocje. Rozpoczyna się najbardziej prestiżowy w tej częsci roku międzynarodowy salon smochodowy w Genewie.

Od czwartku 5. do niedzieli 15. marca 2009 roku w halach genewskiego PALEXPO będzie można zobaczyć prawie wszystko to, co będzie modne w europejskiej motoryzacji. Dwa dni wcześniej z aktualną ofertą producentów zapoznają się dziennikarze z całego świata. Także nasza redakcja będzie na bieżąco relacjonować przebieg tej interesującej imprezy.

Genewskie centrum PALEXPO nie należy do największych w Europie. Tworzy je praktycznie jedna wielka hala, która podzielona została na kilka mniejszych, co ułatwia orientację zwiedzających. Jednak wystawcy mają tutaj znacznie mnij miejsca niż dla porównania w Tokio, Frankfurcie nad Menem, czy w Detroit. Godziny otwarcia, ceny kart wstępu
Genewski salon samochodowy będzie otwarty dla zwiedzających od czwartku 5. do niedzieli 15. marca 2009 roku, w godz. od. 10.00 do 20.00, a w weekendy od 9.00 do 19.00. Dzienna karta wstępu dla osoby dorosłej kosztuje 14 CHF, dzieci w wieku 6-16 lat zapłacą za wstęp 8 CHF. Dla grup 20 i więcej osobowych, przewidziano opłatę 9 CHF od osoby. Jak dojechać do Genewy?

Istnieje kilka możliwości dojazdu. Tym bardziej, iż na miejscu w Genewie, tuż obok centrum PALEXPO zlokalizowane jest międzynarodowy port lotniczy i dworzec kolejowy. Natomiast poniżej centrum przebiega główna autostrada.

Odległość z Warszawy do Genewy wynosi ok. 1500 kilometrów. Jadąc samochodem musimy także pamiętać o obowiązkowym zakupie szwajcarskiej nalepki autostradowej (40 CHF) oraz dziennej opłacie za parking w PALEXPO (20 CHF). Wybór tego wariantu będzie do zrealizowania w ciągu czterech dni (jeden dzień na zwiedzanie, a trzy na dojazd z noclegiem po drodze).

Także niektóre biura podróży zapewniają łączone oferty na miejscu. W tym przypadku za 2-osobowe pokój w hotelu, kartę wstępu na salon oraz dzienny bilet komunikacji miejskiej zapłacimy 126 CHF/osobę. Więcej o tej ofercie można przeczytać na stronie: www.geneve-tourisme.ch.

Jeżeli chcemy wybrać się indywidualnie, to zawsze można wyszukać odpowiednio tani hotel przez internet. Z doświadczenia wiemy, iż najtaniej będzie to w sąsiedniej Francji, nawet w odległości 50 km od PALEXPO (ok. 30 minut na dojazd).

Są też liczne oferty biur podróży i wówczas taka wyprawa autobusem będzie nas kosztowała około 500 zł.
  Twoje miasto...
Łódź-->straszne zadupie

Wiesz co ziom, muszę cię sprostować, bo lokalną patriotką w jakimś stopniu jestem :)

W Łodzi mamy:
- ogród botaniczny
- palmiarnię
- zoo
- manufakturę (największe centrum handlowo-rekreacyjno-kulturalne w Polsce i jedno z największych w Europie)
- silver screen'a (10 sal kinowych)
- największą na świecie fabrykę gillette
- kilka basenów
- ok. 30 parków
- największe graffiti na świecie (900 m kwadratowych; odnotowane w księdze rekordów guinnessa)
- las łagiewnicki (największy miejski kompleks leśny w Europie)
- cityrunnery
- galeria wielkich łodzian
- dużo starych kamienic, fabryk, zakładów włókiennyczych - część opuszczona i nieużywana
- sporo klubów i mnóstwo ogródków piwnych (czasem aż za dużo)
- port lotniczy łódź-lublinek
- 16 placówek muzealnych
- misia uszatka, colargola, zaczarowanego ołówka, kota filemona
- PWSFTviT (wajda, polański, kieślowski i inne ziomy)
- 23 uczelnie wyższe
- sporo skinów
- jeszcze więcej antysemitów
- duuuużo emerytów i rencistów
- brak zagrożenia powodziowego :P

Lol, sama nie wiedziałam, że tu tyle dziwnych rzeczy mamy, klik, klik... Wikipedia potrafi człowieka zadziwić. Jeśli jesteś wysokim brunetem i posiadasz butelkę dobrego wina, zapraszm do Łodzi.
  [Jasionka]Międzynarodowy Port Lotniczy Rzeszów- Jasionka
Miliony dla spółki od marszałka

Samorząd podkarpacki przekazał w piątek prawie 20 mln zł spółce lotniskowej, którą tworzy z dotychczasowym zarządcą portu w Jasionce. Przekazał spółce także niezbędne nieruchomości

To kolejny krok, by spółka lotniskowa wreszcie przejęła kontrolę nad podrzeszowskim lotniskiem. Umożliwi to jej korzystanie z unijnych funduszy. Są one zapisane w największym programie "Infrastruktura i Środowisko" (28 mln euro) oraz Regionalnym Programie Operacyjnym (23 mln euro).

Spółka lotniskowa została utworzona pod koniec 2007 r. Jej większościowym udziałowcem został samorząd podkarpacki, drugim Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze (dotychczasowy zarządca Jasionki). Od tamtej pory spółka nie przejęła zarządzania nad podrzeszowskim portem, bo koniecznie były zgody m.in. Komisji Europejskiej na udzielenie pomocy publicznej Jasionce. Miesiąc temu Bruksela powiedziała "tak". Na początku kapitał spółki wynosił 9 mln zł. W drugiej połowie grudnia zeszłego roku samorząd podkarpacki podwyższył go o kolejne prawie 27,5 mln zł. To kwota, za którą zakupiono dla Jasionki sprzęt lotniskowy. Teraz gotówkę i nieruchomości musi jeszcze przekazać PPL. Ma się to stać do końca czerwca. Wynika to z konieczności przeprowadzenia dodatkowych uzgodnień pomiędzy PPL a Urzędem Lotnictwa Cywilnego. - Potem spółka uzyska pełną zdolność zarządzania portem w Jasionce - zapewnia Aleksandra Gorzelak-Nieduży, rzeczniczka Zarządu Województwa Podkarpackiego. - To uwieńczenie kilku lat starań o posiadanie realnego wpływu na możliwość rozwoju portu, a tym samym - szerszego otwarcia podkarpackiego okna na świat - dodaje z zadowoleniem. Najważniejsza inwestycja, która od kilku lat nie może doczekać się realizacji, ma się rozpocząć w przyszłym roku. Mowa o terminalu. Dotychczasowe próby ruszenia z inwestycją kończyły się klęską. Przetarg, który dwa lata temu ogłaszał PPL, został unieważniony. Teraz nowy rozpisze spółka lotniskowa. Szacuje się, że inwestycja pochłonie około 140 mln zł i ma się zakończyć przed Euro 2012.

Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów


http://miasta.gazeta.pl/r..._marszalka.html
  GP w Nocy!?!?
Temat trochę zamarł. Bardzo jestem ciekaw jak to będzie wszystko wyglądało.

Ostatnio pojawiła się informacja o elektronicznych flagach:

"Wyścig w Singapurze nie będzie tylko pierwszym nocnym wyścigiem w historii Formuły 1, ale także pierwszym, gdzie oprócz flag ostrzegawczych zostaną użyte sygnały świetlne. Flagi, które są nierozłącznym elementem sportów motorowych od ponad pięciu dekad, teraz zostaną wsparte przez specjalne tablice świetlne rozlokowane na całym torze.

System ten w swym działaniu będzie przypominał systemy stosowane w największych portach lotniczych na świecie, które wskazują pilotom statków powietrznych drogę do pasa startowego. "Elektroniczna flaga" będzie mogła wyświetlić wszystkie kolory flag obowiązujących w Formule 1, a w nocy będzie znacznie bardziej widoczna dla kierowcy aniżeli normalna flaga, którą wymachuje porządkowy.

System elektronicznych flag jest wynikiem ponad dziesięciu lat prac rozwojowych oraz testów przeprowadzanych na torach: Catalunya, Imola i Monza. Spełnia on najsurowsze normy Światowej Federacji Samochodowej, a tor uliczny w Singapurze stanie się pierwszym w historii Formuły 1, który wprowadził go do użytku.

Teraz trochę o samym systemie. Składa się on z 35 tablic świetlnych usytuowanych wzdłuż całego toru. Każda z nich będzie sterowana za pomocą podręcznego panelu sterującego, a dyrektor wyścigu będzie miał podgląd na to, jakie ostrzeżenia w danej chwili są wyświetlane, a na dodatek tego będzie mógł nimi zarządzać."

Parę fotek:





Bardzo mnie interesuje strona techniczna tzn. pobór mocy, ile ma być tych reflektorów, jak to będzie wszystko zorganizowany itd. Jak by ktoś miał takie informacje to proszę zamieścić.
  Wizje przyszłości WP
Lekomin
Szacunek do poprzednich postów, ale jedno mnie "uwiera"- forsujesz bardzo karkołomną tezę odnośnie możliwości zamachu przez ekstremistów islamskich w Polsce i potencjalnie sprzyjającego im otoczenia. Nie jest to kwestia "skłonności samobójczych" naturalizowanych Tatarów, ani też, jak to określiłeś, społeczność islamska (nie arabska!) nie składa się z kilku tysięcy studentów i sprzedawców kebabów. Radziłbym krótką podróż za pomocą Googli po polskim świecie islamskim. Świecie, który ma własną, polską Radę Imamów, głośno komentuje politykę, debatuje o kulturze i kształceniu swoich dzieci (vide Francja), ma fundacje, walczy o korzystne dla siebie zapisy prawa i przywileje- przykro mi to powiedzieć, ale nie rozmawiają o kebabach.
Prawda jest taka, że stereotyp społeczności arabskiej, utożsamianej mylnie ze stanowiącą znacznie większe grono społecznością islamską, przesłania nam faktyczny obraz rzeczywistości. Nie wiemy o tej społeczności NIC, pomimo tego, że bardzo wiele można dowiedzieć sie nawet w sieci- muzułmanie głośno mówią o wielu sprawach (przynajmniej wewnątrz środowiska, którego MY NIE SŁUCHAMY, bo znamy świetnie Azję Tuchajbejowicza i Ahmed w czerwonej budce nigdy nas nie orżnął na falafelu czy innym smakołyku).
Ilu jest muzułmanów w Polsce? W jakim dużym mieście kraju nie ma jeszcze Centrum Kulturowego Islamu? Ile Polek wyjechało zagranicę jako muzułmańskie żony? Ich dzieci pewnie będą dwujęzyczne i niekoniecznie do odróżnienia od Polaków.
Oczywiście nie można powiedzieć, że tworzy się nam tutaj jakaś piąta kolumna- ludzie mają prawo podróżować i jeździć, gdzie im się chce- ale akurat wśród tej społeczności spokojnie można zwerbować lub ukryć ludzi, którzy nie chcą asymilacji z polskim społeczeństwem. Tylko chcą je karać w imię Allaha.
Inna sprawa, że do fragmentu planu zamachu można wykorzystać nieświadomego swojej roli człowieka targanego różnymi bodźcami (duże pieniądze, narkotyki, zemsta, szantaż, zwykła sraczka w mózgu). Dlatego szalenie niebezpieczne są takie stwierdzenia typu "U nas to jest niemożliwe". A niby dlaczego. Zastanów, się, gdybyć chciał jako bojownik o jakąś sprawę przeprowadzić zamach w naszym kraju. Masz dużo pieniędzy i zorganizowane środowisko. Jakiś problem? U nas można sprayem pomalować samolotu na jednym z największych portów lotniczych w kraju, albo pobawić się we wrzucanie do ujść wody pitnej przy dużej aglomeracji dziwnego proszku (dziennikarze). Niby dlaczego mamy w to mieszać jakiegoś biednego Tatarzynę, który od razu musiałby zginąć po wejściu na plan tej ponurej historii.
Pozdrawiam,
Norbert Rudaś
  Lotnisko w Pyrzowicach


44 mln euro unijnej dotacji dostanie lotnisko w Pyrzowicach na budowę nowego terminalu i drugiego pasa startowego. Warto się cieszyć, bo to trzecia pod względem wielkości dotacja w kraju.
Polskie lotniska mają do 2013 roku otrzymać z unijnego funduszu Infrastruktura i Środowisko łącznie 261 mln euro. Z listy zaakceptowanych właśnie projektów wynika, że najwięcej otrzymają Okęcie (60 mln euro) oraz krakowskie lotnisko Balice (50 mln euro). Na trzecim miejscu znalazł się nasz port w Pyrzowicach, który może liczyć na 44 mln euro dotacji. - Pieniądze zostaną w całości przeznaczone na rozbudowę lotniska - mówi Cezary Orzech, rzecznik Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, spółki zarządzającej Pyrzowicami.

Warunkiem otrzymania unijnej dotacji jest wkład własny, który nie może być mniejszy niż 50 proc. wartości inwestycji. GTL zastanawia się właśnie, skąd wziąć pieniądze. Warianty są dwa: kredyt bankowy albo zrzutka akcjonariuszy, wśród których jest m.in. potężny Węglokoks. Z naszych informacji wynika, że największe szanse ma jednak ta pierwsza propozycja.

W sumie GTL będzie miał na inwestycje około 340 mln zł. Pieniądze zostaną przeznaczone na budowę nowego, trzeciego już terminalu pasażerskiego oraz budowę drugiego pasa startowego.

Nowy terminal ma stanąć niedaleko nieczynnego przejazdu kolejowego, po drugiej stronie uruchomionego zaledwie miesiąc temu terminalu B. Pierwotnie miał powstać w tym miejscu hotel dla pasażerów i pilotów, ale GTL uznał, że może on zablokować w przyszłości swobodną rozbudowę lotniska.

Nowy terminal, który powstanie do 2013 roku, ma docelowo przyjąć 5 mln pasażerów. Budowę planuje się w dwóch etapach. Gdy terminal będzie gotowy, lotnisko w Pyrzowicach ma odprawiać około 9 mln pasażerów rocznie.

Przesądzona jest też budowa drugiego pasa startowego, który ma mieć 3,6 km długości. To sprawi, że w Pyrzowicach będą mogły bez najmniejszych problemów lądować wszystkie samoloty świata. Dziś port - dysponujący pasem o długości 2,8 km - też może przyjmować największe samoloty, jednak startując, muszą one mieć ograniczone ilości paliwa.

Gdy nowy pas startowy będzie gotowy, stary zostanie przekształcony w drogę kołowania. Uznano, że Pyrzowicom nie są potrzebne dwa równolegle pasy startowe. Takie funkcjonują tylko na największych lotniskach.

Tomasz Głogowski
  Filmy [temat ogólny]
Byłem wczoraj w kinie na znanym projekcie, ktory ostatnio ujrzal swiatlo dzienne czyli "Home" z idiotycznym polskim podtytulem "S.O.S. Ziemia". Jak wiadomo jest on rowniez do obejrzenia na Youtubie w HD, ale uznalem ze takie cos warto zobaczyc w kinie i akurat w Wawie graja. Tylko w jednym, w innych miastach moze byc krucho. Anyway. Kilka lat temu w wielu miastach byla taka wystawa "Ziemia z Nieba", slynna, przepiekna, mysle ze wiele osob widzialo lub slyszalo. I teraz te obrazy ozyly. Jest to pierwszy film w calosci nakrecony z powietrza, piec lat podobno trwalo nakrecenie, bo nad kazdymi plenerami trzeba bylo jednak przelatywac pewnie wiele razy, zeby nieraz uchwycic takie ujecia. A miejsc jest niezliczona ilosc. Nie mozna sie zawiesc na warstwie wizualnej - jesli ktos lubi takie rzeczy to jest to prawdziwa orgia kolorow, dzwiekow symfonicznych i anielskich spiewow, oraz upajajacego glosu Pani lektor Ktora odnosi sie do spraw nieco lopatologicznie i moze propagandowo, piec razy powtarzajac ze wszystkie zjawiska na Ziemi sa ze soba polaczone i my jestesmy odpowiedzialni glownie za przerywanie tego odwiecznego polaczenia i zaburzanie klimatu. Nawet gdy pod koniec filmu zalatuje Royem Batty z "Łowcy Androidow" i "rzeczami o ktorych Wam sie nie snilo" wypowiadanych z atencja w pierwszej osobie to nie ma znaczenia. Nie ma znaczenia kim jest lektor i kto wymyslal te plomienne komentarze. Ci tworcy rzeczywiscie byli w miejscach, o ktorych nam sie nieraz nie snilo, bo nawet o nich nie wiedzielismy. Od wiezowcow Tokio i Dubaju, najwiekszego placu budowy swiata, przez lotniska i pasma autostrad, kaniony, rzeki, dzungle, pustynie, fabryki, porty, tajgi, tundry, mokradla, morza i oceany...Pokazanych jest tyle miejsc w tak piekny sposob, ze przez dwie godziny siedzialem z zapartym tchem prawie. Wydaje mi sie, ze kazdy powinien kiedys go obejrzec, w szkolach powinni pokazywac i pomimo dlugosci i bycia tylko ruchomym pokazem slajdow to moglby sie spodobac, oferujac wiele intrygujacych nowinek. Ja jestem zafascynowany
  Dolny Śląsk dba o promocję
Dolny Śląsk chce przyciągnąć turystów zagranicznych zabytkami cysterskimi - kościołami i klasztorami, które mogliby zwiedzać po kolei, podobnie jak nad Loarą, gdzie odwiedzający jeżdżą od zamku do zamku. Szlak biegnie przez nasz region.

Na wzór słynnego szlaku we Francji urząd marszałkowski wspólnie z czterema innymi urzędami (wielkopolskim, opolskim, śląskim i małopolskim) chce stworzyć projekt "Południowym szlakiem cystersów". Część europejskiego szlaku cystersów, którego idea narodziła się w 1990 roku, ma się stać jedną z największych atrakcji południowo-zachodniej Polski.

W naszym regionie na szlaku znalazły się miejscowości: Henryków, Kamieniec Ząbkowicki, Bardo, Krzeszów, Lubiąż oraz Trzebnica.

Podróżowanie Szlakiem Cysterskim to nie tylko zwiedzanie klasztorów cysterskich, ale i swoista wyprawa w przeszłość, pełna refleksji nad duchowym życiem blisko natury, tak odległym i odmiennym od tego w obecnych czasach. Zapoznanie się z bogactwem cysterskiego dziedzictwa pozwoli współczesnemu człowiekowi pogłębić wiedzę o europejskich korzeniach i da inspirację "do tworzenia teraźniejszości i przyszłości".

Przy zjazdach z autostrad, na dworcach kolejowych, w portach lotniczych i centrach miast staną specjalne tzw. infokioski, czyli duże multimedialne tablice elektroniczne pokazujące szlak cysterski, najbliższe miejsce, w którym jest zabytek i opis obiektu - o tym wszystkim turysta będzie mógł przeczytać po dotknięciu odpowiedniego guzika na tablicy.

Pierwsze tablice mają pojawić się w drugiej połowie przyszłego roku.

- Na Dolnym Śląsku znajduje się 15 procent wszystkich zabytków w kraju - mówi Piotr Borys, wicemarszałek województwa dolnośląskiego odpowiedzialny m.in. za kulturę. - Najwięcej na świecie zabytków po zakonie cystersów jest w Polsce. A my w Lubiążu mamy największy zespół klasztorny, zabytek klasy "0". Dodajmy jeszcze: Krzeszów, Henryków, Trzebnicę. Grzechem byłoby tego nie wykorzystać

W naszym regionie od kilku lat organizowane sa specjalne imprezy w miastach szlaku cysterskiego. Organizacja cyklu daje możliwości zwiedzenia wraz z przewodnikiem większych obiektów cysterskich na Dolnym Śląsku i zobaczenia wszystkich pomieszczeń - również i tych na co dzień zamkniętych.

Rafał P. Palacz; http://www.tygodnik.walbrzyski.pl/index ... _doc=15320
  EURO 2012
Drzewiecki: Chińskie firmy zainteresowane inwestycjami w ramach Euro2012

PAP 19.08.2008 09:45

Minister sportu Mirosław Drzewiecki po powrocie z igrzysk olimpijskich w Chinach powiedział, że tamtejsze firmy są bardzo zainteresowane realizacją inwestycji planowanych w ramach przygotowań do Euro2012 w Polsce.
Dodał, że - w porównaniu z dotychczasowymi oferentami - chińskie przedsiębiorstwa oferują o 50 proc. niższe ceny.

"W trakcie pobytu (w Chinach) miałem bardzo dużo spotkań z wielkimi firmami chińskimi, które budowały igrzyska w Pekinie - stadiony, obiekty sportowe, porty lotnicze, autostrady, szybką kolej chińską (...) - oni są bardzo zainteresowani tym, żeby wejść do Polski, a ja zrobię wszystko, żeby taka możliwość była" - powiedział Drzewiecki we wtorek w TVP Info.

Minister zaznaczył, że zrobi wszystko, "żeby w Polsce przestał obowiązywać dyktat i zmowa cenowa europejskich firm, które przy stole się domówiły jak będą +cyckały+ i +doiły+ polskie państwo i dyktowały warunki 2-3 razy droższe cenowo niż we wszystkich innych europejskich krajach". "Tak nie będzie, na to zgody nie będzie" - podkreślił. "Nie chcą zarabiać pieniędzy, to będzie kto inny pracował i kto inny budował nam te obiekty" - mówił.

Dopytywany, czy mogą to być chińskie firmy, Drzewiecki powiedział: "być może, bo wszystko będzie zależało od procedur przetargowych, a Chińczycy są przygotowani. Rozumieją doskonale, że nie można wejść i powiedzieć: +my będziemy budowali+, tylko trzeba wygrać rzetelnie przetarg". "Ale z ich zapowiedzi i z mojej wiedzy co ile kosztowało w Chinach - wybudowanie poszczególnych obiektów - to jest to wszystko 50 proc. tańsze niż to, co nam się oferuje w Polsce dzisiaj" - podkreślił.

Minister sportu uważa, że niższe stawki wynikają nie tylko z tańszej siły roboczej, ale przede wszystkim z systemu pracy. "Jak się ma takie doświadczenie inwestycyjne, bo Pekin to był największy plac budowy na świecie w ostatnich siedmiu latach, to świadczy o tym, że świetnie wykorzystali ten czas, wykształcili kadry, która wie już +jak+, a to jest zawsze najtrudniejsze" - powiedział.

"Jak się dowiedzieli (Chińczycy), że przetarg na metro w Warszawie został unieważniony i będzie rozpisywany nowy, podnieśli palec i powiedzieli, że marzą, żeby to zrobić za pół pieniędzy, które były teraz oferowane" - dodał.

30 lipca władze Warszawy nie zaakceptowały wysokich kosztów budowy centralnego odcinka drugiej linii metra, zaproponowanych przez firmy uczestniczące w przetargu. Władze Warszawy zamierzały przeznaczyć na budowę centralnego odcinka II linii metra ok. 2,8 mld zł. Oferty przedstawione przez trzy zainteresowane budową konsorcja były jednak ponad dwa razy wyższe.
  Stadion na Drzymały
Chińczycy: Zbudujemy wam Euro 2012 za pół ceny

kar, PAP 2008-08-19, ostatnia aktualizacja 2008-08-19 09:46

Minister sportu Mirosław Drzewiecki po powrocie z igrzysk olimpijskich w Chinach powiedział, że tamtejsze firmy są bardzo zainteresowane realizacją inwestycji planowanych w ramach przygotowań do Euro2012 w Polsce.

Dodał, że - w porównaniu z dotychczasowymi oferentami - chińskie przedsiębiorstwa oferują o 50 proc. niższe ceny.

"W trakcie pobytu (w Chinach) miałem bardzo dużo spotkań z wielkimi firmami chińskimi, które budowały igrzyska w Pekinie - stadiony, obiekty sportowe, porty lotnicze, autostrady, szybką kolej chińską (...) - oni są bardzo zainteresowani tym, żeby wejść do Polski, a ja zrobię wszystko, żeby taka możliwość była" - powiedział Drzewiecki we wtorek w TVP Info.

Minister zaznaczył, że zrobi wszystko, "żeby w Polsce przestał obowiązywać dyktat i zmowa cenowa europejskich firm, które przy stole się domówiły jak będą +cyckały+ i +doiły+ polskie państwo i dyktowały warunki 2-3 razy droższe cenowo niż we wszystkich innych europejskich krajach". "Tak nie będzie, na to zgody nie będzie" - podkreślił. "Nie chcą zarabiać pieniędzy, to będzie kto inny pracował i kto inny budował nam te obiekty" - mówił.

Dopytywany, czy mogą to być chińskie firmy, Drzewiecki powiedział: "być może, bo wszystko będzie zależało od procedur przetargowych, a Chińczycy są przygotowani. Rozumieją doskonale, że nie można wejść i powiedzieć: +my będziemy budowali+, tylko trzeba wygrać rzetelnie przetarg". "Ale z ich zapowiedzi i z mojej wiedzy co ile kosztowało w Chinach - wybudowanie poszczególnych obiektów - to jest to wszystko 50 proc. tańsze niż to, co nam się oferuje w Polsce dzisiaj" - podkreślił.

Minister sportu uważa, że niższe stawki wynikają nie tylko z tańszej siły roboczej, ale przede wszystkim z systemu pracy. "Jak się ma takie doświadczenie inwestycyjne, bo Pekin to był największy plac budowy na świecie w ostatnich siedmiu latach, to świadczy o tym, że świetnie wykorzystali ten czas, wykształcili kadry, która wie już +jak+, a to jest zawsze najtrudniejsze" - powiedział.
  [Wrocław] Nowe połączenia lotnicze
Łatwiej o import lotniczy

wnp.pl (Marek Klimek) 30.01.2008 13:31

DSV Air&Sea, morsko-lotnicza część Grupy DSV w Polsce, uruchomiło usługę konsolidacji lotniczych z Azji i Stanów Zjednoczonych. Ważną częścią systemu jest magazyn tymczasowego składowania we Wrocławiu.

Polskie porty lotnicze nie są obecnie przygotowane na przyjmowanie największych samolotów frachtowych. To utrudnia polskim firmom dostęp do globalnej sieci transportu lotniczego - podwyższa koszty i wydłuża czas przewozów. Konieczne przeładunki zmniejszają także bezpieczeństwo towarów.

Aby ominąć te przeszkody, DSV Air&Sea uruchomiło regularne konsolidacje lotnicze z Azji Wschodniej i Stanów Zjednoczonych z wykorzystaniem portu we Frankfurcie n/Menem, jednego z największych węzłów lotniczych na świecie.

Konsolidacja przesyłek umożliwia skorzystanie z transportu lotniczego nawet młym i średnim firmom - opisuje zalety tego rozwiązania Krzysztof Suchodoła, zastępca dyrektora zarządzającego DSV Air&Sea. - Niewielka ilość towaru do przesłania nie stanowi bowiem żadnej przeszkody.

Ładunki codziennie przewożone są ciężarówkami do Wrocławia. Jeśli klient sobie tego życzy, jeszcze we Frankfurcie możliwa jest obsługa celna i podatkowa. We Wro-cławiu DSV Air&Sea dysponuje magazynem czasowego składowania. Dzięki niemu oferuje klientom usługi wartości dodanej: konsolidacje, dekonsolidacje czy copacking. Kolejnym etapem może być dystrybucja krajowa.

Własny magazyn pozwala nam na elastyczność i kompleksowość obsługi - mówi Krzysztof Suchodoła. - Dzięki temu zaś, że na każdym etapie współpracujemy z part-nerami w ramach Grupy DSV - w Polsce, we Frankfurcie i w krajach nadania - możemy zagwarantować jednolity standard jakości.

DSV A/S jest globalnym dostawcą usług transportowych i logistycznych, zatrudnia 19000 pracowników, jego roczne przychody wynoszą ponad 4,4 mld euro. Grupa DSV w Polsce poprzez sieć oddziałów i biur w kluczowych lokalizacjach realizuje pełną pa-letę usług międzynarodowego i krajowego transportu drogowego (DSV Road), spedy-cji lotniczej i morskiej (DSV Air&Sea) oraz operacji magazynowych (DSV Solutions).
  Katastrofy i Incydenty - Lotnictwo Cywilne

http://www.tvn24.pl/0,1590820,0,1,liczn ... omosc.html
Największy nie znaczy najlepszy. Arabskie linie lotnicze Emirates uskarżają się na jakość największych samolotów na świecie Airbusów A380. Linie posiadają już 4 takie maszyny, a w ostatnim czasie zamówiły ich kolejnych 58 - pisze w sobotę "Spiegel" w wydaniu internetowym.
Szefowie Emirates spotkali się w połowie lutego z przedstawicielami Airbusa. - Nadtopiona izolacja kabli, uszkodzone dysze silników, to tylko niektóre z całego mnóstwa usterek, jakie nękają powietrznego giganta - skarżyli się dyrektorzy linii. Poinformowali też o konieczności odwołania dziewięciu startów A380 z powodu problemów natury technicznej.

Szefowie Emirates zwrócili też uwagę, że drobne usterki zdarzają się w tych maszynach średnio co drugi dzień. Przedstawiciele Airbusa zapewnili, że traktują te uwagi krytyczne i bardzo poważnie oraz, że firma robi wszystko, by jak najszybciej usuwać usterki. "Spiegel" dowiedział się, że Airbus zwiększył liczbę części zamiennych, magazynowanych w portach lotniczych, z których korzystają A380. Postanowiono też wzmocnić "siły szybkiego reagowania", opiekujące się największym samolotem pasażerskim na świecie.

Zepsuły się też w Australii prawa

"Spiegel" przypomina, że na początku marca o problemach technicznych ze swymi trzema A380 informowały australijskie linie Qantas. W jednej z tych maszyn zaczął przeciekać zbiornik paliwa, oraz pojawiły się kłopoty ze sterowaniem przedniego koła podwozia. W dwóch pozostałych wadliwie działały wskaźniki poziomu paliwa. Linie Qantas zamówiły 20 Airbusów A380.
  1/2 OT Skandal !!! (Pr) (Wr)
Wiadomo że w tym mieście władza nie lubi szyn. Obcinają tramwaje i
szybka kolej miejska nie ma szans na realizacje. Zamykają dworzec
świebodzki by na jego miejscu wybudować galerie... A władza reklamuje
alternatywne środki transportu- linie lotnicze. Pomijając wszystko-
chyba nie przystoi- przy takim podejściu do rzeczy wolny rynek to
fikcja. Pomijam podejście PKP do pasażera- ale skoro Prezydent Miasta
lubi samoloty i KONKRETNĄ firmę to może pospekulujmy kto naciska na
upadek transportu szynowego. Może nie da się - zmienimy na MA SIĘ NIE
DAĆ- przynajmniej tu we Wrocławiu- gdzie rządzenie staje się interesem:

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,2528584.html

Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz wspiera irlandzką linię lotniczą
Ryanair - załatwił jej bezpłatną reklamę na jedenastu wrocławskich
uczelniach

W styczniu do wrocławskich szkół wyższych przyszło pismo prezydenta.
Dutkiewicz informuje rektorów, że wkrótce na trasie Wrocław-Londyn latać
będą samoloty irlandzkiej linii lotniczej Ryanair. I prosi rektorów,
żeby nie żądali pieniędzy za reklamy tej firmy.

Jarosław Sztucki, szef działu marketingu wrocławskiego Portu Lotniczego
Strachowice i reprezentant Ryanair: - Studenci często korzystają z
tanich lotów.

,,Aby informacja o nowym atrakcyjnym połączeniu mogła dotrzeć do tych
grup, zwracam się z prośbą o wyrażenie zgody na bezpłatne rozmieszczenie
w Państwa obiektach plakatów i banerów informujących o połączeniu
lotniczym Wrocław-Londyn" - czytamy w piśmie prezydenta.

- Jestem zaskoczony - mówi prof. Leszek Paradowski, rektor Akademii
Medycznej. - Ryanair nie prowadzi działalności charytatywnej. Skoro chce
się reklamować, powinien zapłacić.

Wojciech Sokolnicki, kierownik Biura Promocji Akademii Ekonomicznej. -
Uczelnia zarabia na takich reklamach. Dlaczego mamy rezygnować z pieniędzy?

Z zysków zrezygnowały Uniwersytet i Politechnika, podobnie jak dziewięć
innych (spośród 22) wrocławskich uczelni. Igor Borkowski, rzecznik UWr:
- Zrobiliśmy to na prośbę prezydenta Dutkiewicza, uznając, jak ważne dla
Wrocławia są tanie loty.

Ile Uniwersytet nie zarobi? - Nie wiem, ile tych reklam będzie. Średnio
za dwutygodniowe zawieszenie tzw. plakatów sieciowych pobieramy około
tysiąca złotych.

Dlaczego prezydent Wrocławia zaangażował swój autorytet dla dobra
prywatnej firmy?

- Port lotniczy to dla Wrocławia okno na świat - przekonuje Marcin
Garcarz, rzecznik prezydenta. - Przyciągnięcie jednego z największych
tanich przewoźników to nasz duży sukces. Zostaliśmy wybrani przez
Ryanair jako jedyne miasto w Polsce.

Przekonuje, że miasto zyska na irlandzkich samolotach: - Wrocławianie
będą mogli tanio latać i będzie nas odwiedzać coraz więcej
obcokrajowców. A to zaowocuje wzrostem gospodarczym.

Przyznaje, że w trakcie negocjacji zobowiązaliśmy się do pomocy w
działaniach promocyjnych Irlandczyków: - Był to być może jeden z tych
argumentów, które przeważyły przy wyborze naszego miasta.

Postawą władz Wrocławia zdziwiony jest LOT. Leszek Chorzewski, rzecznik
firmy: - Żadna inna linia lotnicza nie miała okazji skorzystać z takiej
promocji. Angażowanie się po którejś ze stron zaburza zasady wolnego
rynku. A rynek powinien decydować, którego przewoźnika wybiorą
mieszkańcy Dolnego Śląska.

Pierwszy lot Ryanair z Wrocławia do Londynu planowany jest na 24 marca.
Wszystkie miejsca zostały już wykupione. Według szacunków dwie trzecie
pasażerów Ryanair to będą Brytyjczycy.

  Konkurencja dla IC ?
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6283975,Szwedzi_chca_p...

Szwedzi chcą powalczyć o niebo nad Wrocławiem
  Maciej Nowaczyk 2009-02-17, ostatnia aktualizacja 2009-02-17 13:17:10.0

Polski oddział szwedzkiej linii lotniczej Sverigeflyg chce przełamać
monopol LOT na połączenia z Wrocławia do Warszawy. Bilety mają być dużo
tańsze. To kolejna próba stworzenia konkurencji dla państwowego
przewoźnika na krajowych liniach.

Szwedzka linia lotnicza, która ma obsługiwać połączenie z Wrocławia do
Warszawy, będzie nazywać się Wings of Wrocław.

Wojciech Kielmas, dyrektor zarządzający Sverigeflyg w Polsce: - Z
analizy rynku wynika, że największe możliwości konkurowania z LOT ma
linia z Wrocławia do Warszawy. Na tej trasie państwowy przewoźnik
utrzymuje najwyższe ceny biletów. Wrocław płaci frycowe za brak
autostrady do stolicy i beznadziejne połączenia kolejowe. LOT to
wykorzystuje, dyktując zaporowe ceny. Chcemy dać wrocławianom wybór.
Rzucamy rękawicę LOT.

Polski oddział Sverigeflyg planuje, że od czerwca na trasie do stolicy
będzie latał niewielki, 33-miejscowy samolot Saab 340. Bilet będzie
kosztował 160 zł w jedną stronę. Małe powietrzne taksówki będą kursowały
do Warszawy trzy razy dziennie przez pięć dni w tygodniu i raz w
weekend. Zaplanowano dwa połączenia rano i jedno po południu. Wings of
Wrocław utworzy własne centrum rezerwacji biletów i zajmie się promocją
połączenia.

Na Strachowicach się cieszą

Pomysłowi wprowadzenia na trasę do stolicy konkurencyjnej dla LOT firmy
kibicują władze wrocławskiego lotniska na Strachowicach. Dariusz Kuś,
prezes wrocławskiego lotniska: - Trzymamy za nich kciuki i zrobimy
wszystko, by Wings od Wrocławia jak najszybciej rozpoczęło działalność.
Mimo naszych starań LOT nie robi nic, by zmienić warunki przelotu do
Warszawy. Bilety są drogie, a pory odlotów niewygodne dla pasażerów. LOT
jako jedyny przewoźnik w zeszłym roku obsłużył we wrocławskim porcie
mniej podróżnych niż w 2007 roku. Wszystkie inne linie zanotowały wzrosty.

Nie może nas spotkać nic lepszego niż konkurencja na zdrowych zasadach.

Sprawdziliśmy stawki w LOT. Bilet w jedną stronę na 17 marca z Wrocławia
do Warszawy waha się od 204 zł do aż 622 zł. W tym samym dniu z Krakowa
do stolicy można polecieć za 185 do 228 zł; z Gdańska od 159 do 298; z
Poznania od 159 do 202 zł; a z Rzeszowa od 152 do 291 zł. Lot z Katowic
do stolicy kosztuje 160 zł.

Kielmas: - Wejście na trasę z Wrocławia do stolicy na pewno nam się opłaci.

To już druga próba przełamania monopolu lotu na krajowych liniach.
Pierwszą podjęła firma DirectFly, ale w 2007 roku zawiesiła działalność.

Dla Gazety komentuje Sebastian Gościniarek, ekspert PricewaterhouseCoopers

- Trzymam kciuki za to przedsięwzięcie. LOT jako monopolista na trasach
krajowych do każdego biletu dorzuca prowizję monopolistyczną. Jestem
pewien, że w Polsce jest ogromny rynek dla takich przedsięwzięć.
Przyszłość to małe samoloty latające o regularnych porach oferujące
konkurencyjne ceny. To tylko kwestia czasu, aż powstaną podobne
połączenia w innych miastach. Za chwilę bardzo popularne staną się loty
pomiędzy portami regionalnymi. Otworzy się rynek, który obecnie w Polsce
praktycznie nie istnieje. LOT-owi może wyrosnąć niezwykle mocna
konkurencja. Jeśli polski przewoźnik szybko się nie zrestrukturyzuje i
nie zmniejszy cen, zacznie przegrywać.

** Wings of Wrocław

Wings of Wrocław jest spółką-córką jednej z najszybciej rozwijających
się linii lotniczych na świecie - Sverigeflyg. Szwedzka linia działa od
2001 roku. Działalność zaczęła od uruchomienia regionalnego połączenia
lotniczego na trasie Visby - Stockholm. Wcześniej latał tam jedynie duży
krajowy przewoźnik dyktujący ceny. Przez osiem lat Sverigeflyg otworzyła
w Szwecji sześć regionalnych linii i stała się szóstą najbardziej
dochodową firmą lotniczą w Europie.

Maciej Nowaczyk

  [OT] [Onet] Zbudujemy wam metro za pół ceny

Chińczycy: zbudujemy wam metro za pół ceny(PAP, ak/19.08.2008, godz.
09:46)Minister sportu Mirosław Drzewiecki po powrocie z igrzysk olimpijskich
w Chinach powiedział, że tamtejsze firmy są bardzo zainteresowane realizacją
inwestycji planowanych w ramach przygotowań do Euro2012 w Polsce. Dodał,
że - w porównaniu z dotychczasowymi oferentami - chińskie przedsiębiorstwa
oferują o 50 proc. niższe ceny.
"W trakcie pobytu (w Chinach) miałem bardzo dużo spotkań z wielkimi firmami
chińskimi, które budowały igrzyska w Pekinie - stadiony, obiekty sportowe,
porty lotnicze, autostrady, szybką kolej chińską (...) - oni są bardzo
zainteresowani tym, żeby wejść do Polski, a ja zrobię wszystko, żeby taka
możliwość była" - powiedział Drzewiecki we wtorek w TVP Info.

Minister zaznaczył, że zrobi wszystko, "żeby w Polsce przestał obowiązywać
dyktat i zmowa cenowa europejskich firm, które przy stole się domówiły jak
będą +cyckały+ i +doiły+ polskie państwo i dyktowały warunki 2-3 razy
droższe cenowo niż we wszystkich innych europejskich krajach". "Tak nie
będzie, na to zgody nie będzie" - podkreślił. "Nie chcą zarabiać pieniędzy,
to będzie kto inny pracował i kto inny budował nam te obiekty" - mówił.

Dopytywany, czy mogą to być chińskie firmy, Drzewiecki powiedział: "być
może, bo wszystko będzie zależało od procedur przetargowych, a Chińczycy są
przygotowani. Rozumieją doskonale, że nie można wejść i powiedzieć: +my
będziemy budowali+, tylko trzeba wygrać rzetelnie przetarg". "Ale z ich
zapowiedzi i z mojej wiedzy co ile kosztowało w Chinach - wybudowanie
poszczególnych obiektów - to jest to wszystko 50 proc. tańsze niż to, co nam
się oferuje w Polsce dzisiaj" - podkreślił.

Minister sportu uważa, że niższe stawki wynikają nie tylko z tańszej siły
roboczej, ale przede wszystkim z systemu pracy. "Jak się ma takie
doświadczenie inwestycyjne, bo Pekin to był największy plac budowy na
świecie w ostatnich siedmiu latach, to świadczy o tym, że świetnie
wykorzystali ten czas, wykształcili kadry, która wie już +jak+, a to jest
zawsze najtrudniejsze" - powiedział.

"Jak się dowiedzieli (Chińczycy), że przetarg na metro w Warszawie został
unieważniony i będzie rozpisywany nowy, podnieśli palec i powiedzieli, że
marzą, żeby to zrobić za pół pieniędzy, które były teraz oferowane" - dodał.

30 lipca władze Warszawy nie zaakceptowały wysokich kosztów budowy
centralnego odcinka drugiej linii metra, zaproponowanych przez firmy
uczestniczące w przetargu. Władze Warszawy zamierzały przeznaczyć na budowę
centralnego odcinka II linii metra ok. 2,8 mld zł. Oferty przedstawione
przez trzy zainteresowane budową konsorcja były jednak ponad dwa razy
wyższe.

begin 666 0.dat
K1TE&.#EA`0`!`(#_`,# P ```"'Y! $`````+ `````!``$`0 ("1 $`.P``
`
end

  Ruszyla budowa miedzynarodowego dworca lotniczego
[Gazeta Wyborcza]
[a na tramwaj do Fordonu to pieniędzy nie ma, bo po co komu tramwaj jak mamy
lotnisko, nie?]

Ruszyła budowa międzynarodowego dworca lotniczego w Bydgoszczy

wal (24-06-02 19:45)

Ruszyła budowa międzynarodowego dworca lotniczego w Bydgoszczy. Dzięki niemu
powinni zacząć przybywać do Bydgoszczy zagraniczni przewoźnicy, a regularne
loty mają połączyć miasto z Zachodem

Podczas poniedziałekowej uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod
halę dworca, przypomniano skalę nakładów, jakie na unowocześnienie lotniska
poniesiono w ciągu siedmiu lat działania spółki Port Lotniczy Bydgoszcz.
Należące do najnowocześniejszych obecnie na świecie systemy nawigacyjne i
meteorologiczne, szereg modernizacji dróg kołowania, wyposażenie obecnego
budynku przylotów w aparaturę do prześwietlania bagażu, utrzymanie i rozwój
stacji paliw lotniczych, wreszcie reprezentująca światowy poziom służba
ratowniczo-gaśnicza oraz urządzenia specjalistyczne do odladzania samolotów
i do utrzymania powierzchni lotniska - to wszystko pochłonęło już ok. 20 mln
zł. - Bo Bydgoszcz zasługuje na międzynarodowe lotnisko i zamierza je mieć -
deklaruje prezydent Roman Jasiakiewicz. Podobne deklaracje składają też
przedstawiciele sejmiku samorządowego województwa, bowiem bydgoski port ma
być regionalnym lotniskiem międzynarodowym dla całych Kujaw i Pomorza. Gdy w
drugim etapie (rozpisanym do 2006 roku) powstanie jeszcze terminal cargo, to
przez bydgoskie lotnisko przechodzić będzie lwia część dalekosiężnego
transportu handlowego, zarówno dla importujących, jak i eksportujących firm
regionu. - Cieszę się, że w sytuacji tak trudnej dla budżetu państwa rząd
podjął się współfinansowania tej inwestycji w postaci zapisu w kontrakcie
wojewódzkim - mówił wicepremier Marek Pol. - To dowodzi, jak dużą wagę rząd
przykłada do budowy tego portu - przekonywał. Jednak na zabiegi prezydenta
Jasiakiewicza, by rząd do zapisanych 7 mln zł dołożył jeszcze 3, które
pozwolą zamknąć budowę w terminie - Pol odpowiadał wymijająco i zasłaniał
się dyrektorem generalnym Polskich Portów Lotniczych, który dysponuje
rządowymi środkami na lotniska.

Nowy dworzec ma powstać do jesieni przyszłego roku. Spełniając m.in. unijne
normy, pozwoli Bydgoszczy na awans do grona oficjalnie uznanych regionalnych
portów międzynarodowych (obecnie jesteśmy portem regularnego ruchu krajowego
i nieregularnego międzynarodowego), tuż przed wejściem u nas w życie
europejskich zasad "otwartego nieba" i dopuszczeniem na polski rynek
wszystkich zachodnich przewoźników. Przez nowy dworzec będzie mogło się
przewinąć ponad 210 tys. pasażerów rocznie (pięć razy więcej niż obecnie).
Jeżeli chodzi o możliwości techniczne samego lotniska, już teraz może ono
przyjmować bez względu na pogodę nawet największe samoloty pasażerskie
świata.

Tarhimdugurth

  2 mld USD dla IDF extra z USA w 07

)

| Są trzy rzeczy, których musimy się bezwzględnie domagać od Pastuchów:

Zaraz Ci Reksio wyjaśni, że jesteś naiwniakiem czy coś :OP
a samo mówienie o konieczności postawienia takich rządań, to bujanie w
obłokach.

| 1. Objęcie Patriotami całej Polski (lub przyjnamniej wschodu i północy),
| amerykańskimi lub przekazanymi w ramach pomocy wojskowej gratis razem z
serwisem
| (a najlepiej i tak i tak).

THAADy i PAC-3, chroniące 12 największych miast i 80% terytorium kraju
oraz istotne dla pomocy sojuszniczej lotniska (Powidz ?) / porty.
THAADy tylko stacjonują, ale PAC-3 idą do nas (nawet za kasę, np. z
odroczonym i obniżonymi płatnościami) i serwisem. Niezbędne minimum.

| 2. Umieszczenie w Polsce całej bazy, nie tylko silosów ale i radarów.

To może być problem - i pewnie główny organem decyzyjnym będzie Agencja
Ruchu Lotniczego czy ktoś taki. Akurat jeżeli chodzi o radar, zamiast
GBRa powitałbym SBRa, na platformie, na morzu ;) Akurat radar to dla
mnie średni bonus; transferu technologii nie będzie ( i tak nie byłoby
jak wykorzystać ) a to najbardziej wyeksponowany element systemu
(=najbardziej zagrożony).

| 3. Bezwzględnego i stanowczego poparcia dla bazy rozpoznania naziemnego
NATO.

Zgoda. Oraz tankowców i AWACSów (np. 3x E-2 SuperHawkeye) dla PSP.

| Na razie wygląda na to, że Pastuchy chcą uzyskać zgodę na Tarczę bez
| przedstawienia jakiejkolwiek oferty. Tak nisko upadliśmy.

No tu się nie zgodzę, bo zauwaz, że wstępnie jakieś tam rządania
przedstawiliśmy. USA rozgrywa to tak, aby o Tarczę zabiegano, a
przynajmniej się stara. Chętnych do zabiegania nie ma, więc trzeba sie
targować :) a USA - co oczywiste - zaczynają od najniższego pułapu.
Kto by nie chciał oszczędzić "a może się zgodzą?".


Oczywiscie, dobrze byłoby dostac jak najwięcej, najlepiej doprowadzić do
takiej sytuacji, jak ma Izrael:-)
Poza tym tez dobrze byłoby byc zdrowym, pieknym i bogatym:-)
-Chciec zawsze można dużo, tylko że, jak śpiewa pewien senator, do tanga
trzeba dwojga:_)

I dlatego uwążam, że z tarczy najlepiej zrezygnować, ponieważ, jeśli ona,
tak jak wcześniej piszesz, nie zmieni istotnie równowagi sił w kontekście
Rosji, to USA nic istotnego nam nie dadzą, bo w takiej sytuacji sprawa ta
nie będzie dla nich warta tak wysokiej ceny (abstrahując nawet od
prognozowanego tu przez wielu  uzyskana bazy prawie za darmo). Jesli jednak
USA zgodziłaby się na tak kosztowne i angazujące politycznie nasze
ewentualne warunki zgodne z Twoją propozycją świadczyłoby  to, że znaczenie
tarczy dla nich jest znacznie większe niż obecnie deklarowane. Czyli
musiałaby ona być częścią strategicznego amerykańskiego planowania w
odniesieniu do powazniejszych przeciwników niż jacyć terroryści czy kraje IV
świata, ergo miałaby znaczenie strategiczne  wymierzone przeciwko Rosji.
A poniewaz Rosjanie to nie idioci uwzględniliby to w swoich planach
militarnych i niezaleznie od dostarczonego amerykańskiego sprzętu obronnego
w razie konfliktu zapłacilibyśmy cenę w postaci skutków uderzenia
strategicznego Rosjan. A to nie przelewki i przed tym nawet "Twój" sprzęt by
nas nie obronił.

  Budzet

I stąd i stąd ;) Tzn pochodzę z krakowa, mieszkam w Warszawie.
I nei zgodzę się z tymi 'niedizelnymi' - to jest taki model jazdy w
Warszawie. Po trupach, byle w przód.


Mozesz sie nie zgadzac, ale tak jest!

A szybki tramwaj, cóż - przez
centrum - tunelem. Jak najbardziej. Poza ścisłym centrum - albo
powierzchnia, albo estakada. Popatrz na Berlin chociażby. Albo na Bonn.


Berlin? Berlin nie ma tramwajow!! Ma S-Bahny i U-Bahny! S-Bahn to kolejka laczaca
miasto z okolicami, a U-Bhan to wlasnie metro!

| W takich warunkach szybki tramwaj staje sie "wolny" gdyz jak inne pojazdy
| jest poprostu zablokowany na skrzyzowaniu. IMO takie rozwiazanie nie
| sprawdzi sie w Warszawie.
Takie nie. Popatrz wyżej.


Patrze! Robienie dla jakiejs nitki tramwajowej i tuneli i estatkad wyjdzie
kosztowo tak samo jak zrobienie metra pod ziemia tyle ze nie zapewni takiej
przepustowosci jak metro!

|  Czy wyobrazasz sobie miasto wielkosci Londynu czy Paryza bez metra?
Tak. Berlin na przykład? Zagłębie Ruhry?


Masz chora wyobraznie, koles!

Metro w Warszawie to ambicja - zero praktycznego zastosowania.


Ciekawe! To dalczego jezdzi nia tyle ludzi?

Kiedy ta nitka powstanie dowiezie ludzi do centrum. A potem?


A potem bedzie budowana druga nitka ze wschodu na zachod! I zabierzemy na to z
budzetu wszystkie pieniadze przeznaczone na Krakow! A jak nie to zburzymy Wam te
zabytki i Wasz problem sie rozwiaze! :-))

Zauważ, że teraz
większość ruchu mas ludzkich w Warszawie to wschód-zachód.


???????
Kup sobie kompas bo widze, ze nie znasz tron swiata! Najwiecej osiedli powstaje na
poludniu i polnocy! Ursynow i okolice w polaczeniu z Piasecznem, a z drugiej srony
Zoliborz, Bemowo!

Metro w swoich założeniach miało dowozić z Ursynowa (sypialnie) do
Młocin i Żerania (miejsce pracy). Jednak to się zmieniło. Zauważ jakie
korki są na Grójeckiej, czy na Żwirki i Wigury.


Widze! Przepustowosc drog jest za mala plus brak zarzadzania systemem swiatel.

Metro w tej sytuacji zmieni naprawdę niewiele. Dodam jeszcze jedną
ciekawostkę. Do pracy dojeżdżam z okolic mostu Gdańskiego (a pracuję w
okolicach Novotelu). Przejazd tramwajem to 15 minut. Pomimo korków,
skrzyżowań etc. Natomiast stanie w korkach kiedy dalej jadę autobusem to
godina. A odległośc porównywalna. Dlatego też wiedząc, że zamiast
kolejnej stacji metra można by było przedłużyć tramwaj z ul. Banacha do
portu lotniczego na Okęciu, a nawet połączyć tą linię z pętlą przy ul.
Marynarskiej, to mnie szlag trafia.


Prosze! Znowu wychodzi samolubstwo! W tamtym kierunku mieszka niewiele ludzi wiec
budowanie tramwaju jak na razie mija sie z celem! To ze Ty tam pracujesz jest
zadnym argumentem!

| Dlatego to Warszawa jako pierwsza powinna byc dotowana przez panstwo?
| Dlatego ze jest najwieksza, jest stolica, problem migracji dotknie ja
| najbardziej.

Nieprawda. Nie dotknie. Ci ludzie, którzy się tu pojawią będą pracować.
I będą płacić podatki. To znaczy, Warszawa będzie miała więcej
pieniędzy.


Ha, ha, ha... Ciekawe na co?!? I kto jej da te pieniadze? Nowa kolaicja nagle
powie!! "Macie warszawiacy!! Budujcie sobie co chcecie!! My Wam damy kase!!!"??

| Juz dzisiaj do Warszawy naplywa mase mlodych, inteligentnych ludzi
| sciaganych przez wiele firm. Do tego w Warszawie znajduje sie wiekszosc
| urzedow panstwowych w ktorych pracuje mase urzednikow z "polski" miedzy
| innymi z Krakowa tez. Mamy za to najwieksza ilosc inwestycji ale rowniez
| najwieksza ilosc problemow.
Warszawa dzięki powyższemu ma większą zdolnośc wchłonięcia dodatkowych
pracowników.


Nie potrzeba nam takich "pracownikow" ktorzy mysla tylko o sobie!

A dzięki administracji centralnej ma dodatkowy zastrzyk
kasy. To są pieniądze zabrane wszystkim miastom i wydawane w Warszawie.


Ehh... Nie wiesz co piszesz... Chcialbym zobaczyc te pieniadze i na co one ida?!

| A jezeli Warszawa bedzie przynosila wiecej pieniedzy to wiecej bedzie ich
| rowniez dla Krakowa, Slaska itd. Lecz niestety obecnie osiagnela juz kres
| mozliwosi.
Im więcej pieniędzy będzie Warszawa przynosiła, tym więcej będzie
chciała dostać. Od Krakowa, Slaska itd. A kres możliwości jest jeszcze
daleko. Tylko zamiast wyrzucać kasę niemal jak robił to rząd E. Gierka
należałoby zacząć mądrze inwestować.


No tak... Pozostaje mi powiedziec! PUKNIJ SIE W LEB BO SAM NIE WIESZ CO MOWISZ!!

Kilkenny

  Kwatera Mamerki
kilka danych z dziejów mało znanego lotniska na Mazurach w Perkunowie

Historia lądowiska, a później lotniska wojskowego nad jeziorem Wojsak sięga czasów I wojny światowej, kiedy to do dyspozycji dowódcy pobliskiej twierdzy Boyen- pułkownika Hansa Busse z dniem 10 sierpnia 1914 roku pozostawiono niewielki oddział lotniczy pod dowództwem por. van Golza liczący łącznie 6 samolotów. W związku z budową fortyfikacji polowych w rejonie przyległego do twierdzy placu ćwiczeń (teren dzisiejszej JW 1242), samoloty porucznika v. Golza zostały ustawione na dość płaskim terenie na południe od Perkunowa, w rejonie istniejących jeszcze wówczas zabudowań przysiółka Woisack. Po zakończeniu I wojny światowej samoloty te wróciły do swojego macierzystego portu lotniczego w Królewcu.
30 czerwca 1932 roku na jeziorze Kisajno, w pobliżu lądowiska miało miejsce nietypowe wodowanie eksperymentalnego wodnosamolotu DO- X, wyprodukowanego przez niemieckie zakłady lotnicze Dorniera z okazji 50- lecia lotnictwa (zakłady Dorniera wyprodukowały zaledwie trzy takie samoloty, w tym dwa na zamówienie Włoch), dokonującego oblotu całych Niemiec (22 czerwca 1932 do 9 maja 1933). Samolot ten, uważany w tamtych czasach za największy samolot świata miał już za sobą jeden lot długodystansowy między Europą a Ameryką Południową i Północną (wystartował 2.12.1930 roku z jeziora Bodeńskiego, aby przez Calshot w Anglii oraz Lizbonę, Wyspy Kanaryjskie, Brazylię dotrzeć po 10 miesiącach do Nowego Jorku. Dornier DO- X był bardzo okazałym samolotem, wyposażonym w 12 silników (6 ciągnących i 6 pchających), miał szerokość 48,0 m; długość 40,0 m; wysokość 10,1 m, masę startową 56 ton; zasięg 23 000 kilometrów przy prędkości przelotowej 175 km/h. Załogę tej maszyny stanowiło 14 ludzi i 60- 100 pasażerów.
W 1936 roku teren lądowiska został zajęty przez Luftsport Verband NSFK (lotniczy związek sportowy Korpusu Narodowosocjalistycznego) który wybudował tu baraki dla załogi oraz drewniane i blaszane obiekty zaplecza, tworząc zalążki przyszłego lotniska bojowego. Do 1939 roku komendantem lotniska był kapitan Hundt.
Tuz przed wybuchem wojny na lotnisku pojawiły się ciężkie samoloty bombowe typu Heinkel He 111 oraz pojedyncze- czterosilnikowe Dorniery Do 17. Od tego czasu lotnisko zostało zamknięte dla cywili. Stacjonujące tu maszyny już 1 września 1939 roku brały udział w nalotach na Gdańsk. Wiosną 1940 roku na lotnisku stacjonowały maszyny Junkers Ju 87 Stuka oraz małe samoloty łącznikowe Henschel Hs 126 Storch. W latach 1941- 44 lądowały tu również samoloty typu Junkers Ju 52 gdyż lotnisko zostało wykorzystane dla potrzeb kwatery Dowództwa Wojsk Lądowych „Mauerwald” nad jeziorem Mamry. W 1943 roku lotnisko zostało rozbudowane, wiosną 1944 wybudowano również betonowe pasy startowe. W listopadzie 1944 stacjonujące tu maszyny (wszelkiego typu) zostały włączone w skład Armii lotniczej „Reich”. W czasie nalotu lotniczego w dniu 16 grudnia 1944 trafiony bombą lotniczą i zniszczony został skład amunicji na lotnisku. 24 stycznia 1944 roku, w związku z podejściem wojsk radzieckich 31 Armii na przedpola Giżycka, wszystkie budynki zostały zniszczone.

Na zdjęciu lotniczym z początku lat 50- tych po lewej widoczne końcówki pasów startowych (azymut 0- 20 stopni) oraz zniszczona zabudowa miejscowości Woysack wykorzystywanych przez Luftwaffe oraz budynków zaplecza lotniska (na północnym skraju lasu)
  Polscy inżynierowie i budowa rafinerii w USA
Projekty m.in. wielkich rafinerii w Indiach i USA będą powstawać w Polsce. Amerykańska firma Bechtel, tworząca tu centrum inżynieryjne, chce by polskie biuro uczestniczyło w największych projektach konstrukcyjnych na świecie.

Doświadczenia większości polskich inżynierów dotyczą zwykle bardzo wielu mniejszych projektów. Nasza idea jest taka, aby uczestniczyli oni w opracowaniu całościowej koncepcji wielkich projektów, realizowanych przez Bechtel na całym świecie - powiedział prezes Bechtel Polska, Jan Łaski.

Inne projekty, w których w najbliższym czasie mogą brać udział polscy inżynierowie, to m.in. budowa wielkiego zakładu skraplania gazu w Angoli oraz inwestycje górnicze i hutnicze w Kanadzie.

Chodzi o tzw. inżynierię koncepcyjną, czyli projektowanie wstępne, nadające kształt całości. Tzw. inżynierię masową, skupioną na projektowaniu poszczególnych detali konstrukcyjnych, firma lokuje m.in. w Chinach i Indiach, gdzie jest to tańsze.

Powstające w Warszawie centrum inżynieryjne w ciągu pięciu lat ma zatrudniać ok. 400 inżynierów; trzy czwarte z nich ma być zatrudnionych do 2011 roku. Już w końcu tego roku w polskim biurze ma pracować ok. 80 inżynierów. Rekrutacja trwa od lutego, na razie przyjęto kilkanaście osób, głównie na stanowiska kierownicze.

Mamy bardzo wiele dobrych aplikacji. Widać z nich, że wielu zdolnych inżynierów, także absolwentów uczelni technicznych, chciałoby uczestniczyć w realizacji wielkich światowych projektów, nie wyjeżdżając z Polski. Zaletą polskich inżynierów jest dość szerokie techniczne wykształcenie, nie ograniczone - jak w wielu innych krajach - do wąskiej specjalizacji - uważa Łaski.

Łaski powiedział, że polskiemu centrum Bechtela patronuje dział koncernu, wyspecjalizowany w inżynierii związanej z instalacjami na potrzeby ropy i gazu, jednak już wiadomo, że domeną polskiego biura będą także konstrukcje energetyczne, hutnicze i związane z przemysłem wydobywczym. Chodzi o projekty światowe, bo w Polsce dotychczas nie ma wielu tego rodzaju dużych inwestycji.

Szanse na pracę w warszawskim centrum mają inżynierowie inżynierii chemicznej i procesu, projektanci aparatów i orurowania, inżynierowie mechanicy i elektrycy, specjaliści od urządzeń pomiarowych i kontrolnych z doświadczeniem projektowym w branży petrochemicznej, naftowej bądź chemicznej.

Warszawski oddział ma być jednym z głównych centrów inżynieryjnych firmy w Europie. Kilka lat temu inny dział Bechtela chciał zająć się kompleksowym zarządzaniem budową autostrad w Polsce, ale do konkretnych przedsięwzięć nie doszło. Jak mówił prezes, powrót do tej koncepcji nie jest wykluczony, ale Bechtela interesuje tylko kompleksowy projekt, a nie wycinkowe kontrakty autostradowe. Firma buduje autostrady m.in. w Chorwacji, Rumunii i Albanii.

Bechtel należy do największych firm inżynieryjnych i konstrukcyjnych na świecie. Jego główna siedziba jest w San Francisco w Kalifornii. W 40 oddziałach w wielu krajach świata pracuje ponad 40 tys. osób, głównie konstruktorów i projektantów. W ubiegłym roku obroty firmy wyniosły 27 mld USD.

Firma uczestniczyła m.in. w budowie portu lotniczego w Hong Kongu, tworzeniu kompleksu utylizacji broni chemicznej dla rządu USA, budowie autostrad w Rumunii, projektowaniu rafinerii Jamnagar w Indiach i Huty Aluminium Fjardaal w Islandii, rozbudowie miasta Jubail w Arabii Saudyjskiej, modernizacji londyńskiego metra, budowie Zapory Hoovera w USA i tunelu pod kanałem La Manche.


za: wp.pl
  Rejs Śródziemnomorski Włochy-Francja!!! - ze studentami :)
Rejs Śródziemnomorski Włochy-Francja

(Jeżeli chcesz uzyskać więcej informacji skontaktuj się ze mną, a wyślę Ci pełną kolorową ofertę!!!)

Zapraszam wszystkich serdecznie na nietuzinkowy rejs po Morzu Liguryjskim!

Trzon załogi będę stanowili sympatyczni studenci z różnych zakątków świata. Rejs będzie zatem miał charakter międzynarodowy. Jest to znakomita okazja, aby podszkolić swój angielski i spędzić czas w doborowym towarzystwie!!

Termin: 06.06. – 20.06. (do 07.06 rano wszyscy muszą pojawić się w Genui)

Planowana trasa jest bardzo ambitna. Chcemy zobaczyć jak najwięcej pięknych zakątków Morza Liguryjskiego!! Jest to jedyna taka okazja, aby zwiedzić tak dużo zaledwie w 2 tygodnie!!

Trasa: Genua – Chiavari/Lavagna – La Spezia – Livorno (Pisa) – Elba (Portoferraio + D’Azzuro) – Korsyka: Porto Vecchio – Bonifacio – Propriano – Ajaccio – Cargese – Genua

Jak widać zaczynamy i kończymy rejs w Genui. Z Genui wyruszamy w niedzielę 07.06 do Chiavari lub Lavagny, a następnie do dużego portu Włoch w tym regionie, jakim jest renesansowa La Spezia.

Stąd kilka godzin płynięcia dzieli nas od Livorno, gdzie zostawimy nasz jacht i udamy się na zwiedzanie Pizy, której chyba nikomu nie trzeba reklamować.

Następnym przystankiem jest wyspa Napoleona – Elba. Na początku zawitamy w stolicy wyspy – Portoferraio, aby potem opłynąć ją od Wschodu i dotrzeć do Porto d’Azzuro skąd pójdziemy na wycieczkę dookoła ciągle funkcjonującego więzienia Napoleona. Elba, jak zwykle, zachwyci nas zapewne nietuzinkową atmosferą i roślinnością.

Potem czas popłynąć w stronę pierwszego portu na Korsyce. Tu czeka nas pierwszy dłuższy przelot. Zmieniamy przyjaciół z Włochów na Francuzów i delektujemy się widokami plaż w Porto Vecchio, aby potem ruszyć do Bonifaccio, gdzie znajdują się słynne i malownicze domy zbudowane tuż nad urwiskiem skalnym.

Zawitamy jeszcze do turystycznego Priopirano, aby dotrzeć do jednego z największych ów Korsyki – Ajaccio. To tutaj urodził się Napoleon Bonaparte, co można zauważyć niemalże na każdym kroku przemierzając miasto.

O ile czas nam pozwoli na naszej drodze do Genui, naszego portu macierzystego, zawitamy jeszcze w Cargese.

(Więcej o planach naszej podróży w mojej pełnej ofercie)

Rejs ma charakter turystyczno-przyjemnościowy. Niemniej jednak czeka nas sporo pływania, ze względu na bogaty program wycieczki. Podczas rejsu będzie istniała możliwość nauki żeglowania w dowolnym zakresie, który zależy tylko od życzeń załoganta

Podzieleni będziemy na wachty, aby każdy mógł poczuć wiatr we włosach i pokierować pełnomorskim jachtem. Każdy z członków załogi będzie aktywnie uczestniczył w życiu jachtowym, tj. prowadził wachtę nawigacyjną (prowadzenie jachtu), czy kambuzową (gotowanie), pomagał w manewrach portowych.

Po rejsie zostanie wystawiona oficjalna opinia z rejsu, która jest pełnoprawnym dokumentem uprawniającym do zdawania wyższych stopni żeglarskim PZŻ.

Śpimy i jemy w zasadzie zawsze na jachcie (poza wypadami do knajp oczywiście). To jest nasz dom na te dwa tygodnie.

Nasz jacht to komfortowy ELAN 434 z 2008 roku, a więc niemalże

nowy!!

Rejs ma charakter niekomercyjny!!! (cena w EUR, cena w PLN na Allegro tylko w celach orientacyjnych, uzależniona od aktualnego kursu)

Cena to 730 (dla studentów 690) EUR i zawiera:

- usługi skippera

- pobyt na jachcie (udział w czarterze)

- sprzątanie końcowe jachtu

- pościel

- opłaty klimatyczne

Cena nie zwiera:

- Transportu do/z Genui (tanie linie lotnicze!! – np. z Warszawy Alitalia przez Rzym obecnie ~430 PLN w obie strony!!)

- zrzutki na paliwo, mariny, jedzenie (ok 10 EUR/os/dzień)

- jednego obiadu dla 10 osób (całej załogi)

- kaucji zwrotnej w wysokości 200 EUR (do przekazania na burcie jednostki i zwrotu 20.06)

Jeżeli chcesz uzyskać więcej informacji skontaktuj się ze mną, a wyślę Ci pełną kolorową ofertę!!!

Tel: +48 508 399 184

Skype: tomcio.piotrowski

Mail: tomciopiotrowski@o2.pl

Gg: 8471999
  Stacja "Łódź Wykolejona"
Łódź zjeżdża na bocznicę

Pilnie potrzebujemy kolejowego odpowiednika drogi ekspresowej S-8! Inaczej za pięć lat staniemy się czarną dziurą na transportowej mapie Polski. Linii kolejowych nie zastąpią bowiem ani autostrady, ani lotnisko.

Proponuję krótką podróż w czasie do 2013 roku. Właśnie wtedy Polska będzie kończyła wydawanie ponad 27 miliardów euro na drogi, koleje, lotniska i porty. Za te pieniądze kraj ma się zmienić nie do poznania. Koniec ze wstydem za dziurawe drogi, obdrapane dworce, wlokące się pociągi oraz ciasne lotniskowe terminale. Najwyższa pora sprawdzić, gdzie w 2013 roku obudzą się łodzianie.

Intercity nie dla nas

Niestety wszystko wskazuje na to, że nadal będziemy komunikacyjną pustynią. Samo położenie w centrum kraju to za mało, by mienić się głównym węzłem komunikacyjnym. Co prawda do 2013 roku gotowe mają być autostrady A1, A2, a być może również droga ekspresowa S-8. Same drogi nie zapewnią nam jednak ani swobodnej komunikacji, ani nie ściągną tu tłumu inwestorów. Do sukcesu niezbędny jest jeszcze równomierny rozwój kolei i lotniska. Co się zmieni w tych dziedzinach do 2013 roku? Lotnisko ciągle tylko zapowiada budowę nowego terminalu, a co gorsza w tym roku nie udało się zwiększyć liczby połączeń. Nie wiadomo nawet, czy uda się wydać całość budżetowych dotacji na rozbudowę m.in. płyty postojowej dla samolotów.

Najgorzej wygląda jednak sytuacja na kolei. Polskie Koleje Państwowe chwalą się co prawda, że modernizacja linii Łódź - Warszawa to największa taka inwestycja w kraju. Potrzeby remontu nikt nie kwestionuje, bo łodzianie pracujący w stolicy czekali na niego prawie już dziesięć lat. Problem w tym, że w opłakanym stanie są też wszystkie pozostałe szlaki kolejowe w województwie. Sytuacja jest tak zła, że w 2012 roku podczas piłkarskich mistrzostw świata skazani będziemy na całkowitą marginalizację. Z Warszawy do Wrocławia (miasta, w których będą mecze) szybciej niż przez Łódź pojedzie się przez Poznań.

I właśnie przez Poznań będzie się odbywał cały ruch z Dolnego Śląska do centrum Polski. To bardzo przykre, ale gdyby Łódź nagle zniknęła z kolejowej mapy, to nigdy by zapewne tego nie zauważył. Łodzianie gorzko zresztą żartują, że nasze miasto to po prostu najdalsza stacja warszawskiej kolei dojazdowej. Nie dla nas są też pociągi ekspresowe klasy PKP Intercity, które wymagają zadbanych torów.

Inwestorzy się obrażą?

Zaniedbanie rozwoju kolei to nie tylko problemy z dojazdami do pracy czy weekendowym wypadem do Wrocławia. Co zrobią władze Łodzi, gdy stan torów będzie tak zły, że pojawią się problemy z przewozami towarowymi? Logistyka to jeden z filarów rozwoju Łódzkiego. Ale już teraz coraz częściej nowe centra logistyczne powstają pod Krakowem. Tam już jest autostrada A4, a do 2013 roku będzie też szybka kolej przez Warszawę do Trójmiasta. Łodzi na tym szlaku nie ma. Owszem, możemy kusić inwestorów autostradami. Liczby są jednak bezlitosne. Jeden pociąg towarowy to aż czterdzieści kontenerów załadunku. Transport drogowy tego samego towaru oznacza konwój czterdziestu TIR-ów! Tyle że ciężarówek nikt pod oknami mieć nie chce. Nawet na autostradzie ich wyprzedzenie stanowi nie lada problem. Jeszcze ciekawsze jest porównanie transportu paliw. Maksymalnie obciążony pociąg może ciągnąć 35 cystern po 45 ton ładunku każda. Tymczasem trzy osiowe cysterny koncernów paliwowych mieszczą ledwie 30 ton paliwa.

Kiedy kolejowa S-8?

Planów rozdysponowania unijnych pieniędzy na lata 2007-2013 zmienić się już nie uda. Nie znaczy to, że nie mamy o co walczyć. Lokalnym władzom powinno przede wszystkim zależeć, by z pomocą budżetowych pieniędzy wyremontować lokalne linie do Łowicza i Kutna. Warto też naciskać na władze centralne, by dołożyły się do budowy tunelu między stacjami Łódź Fabryczna i Łódź Kaliska. Nie można też pozwolić, by rząd w nieskończoność odkładał budowę nowej linii Wrocław - Łódź - Warszawa dla pociągów o prędkości 300 km/h. Jeśli na razie nas na nią nie stać, to niech przynajmniej zacznie się jej projektowanie i zabezpieczenie działek pod jej przebieg.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
  Warszawa i okolice (Mazowsze)
Ślimaczą się przygotowania do przebudowy lotniska w Modlinie
Krzysztof Śmietana
11-07-2006,
Wciąż ślimaczą się przygotowania do przebudowy lotniska w Modlinie dla tanich linii. Irlandzki Ryanair po raz drugi wezwał rząd, żeby wreszcie uruchomił port
Dzięki lotnisku w Modlinie warszawiacy mają latać o wiele taniej niż dotychczas. Nowy port ma także odciążyć zapchane Okęcie, gdzie do odprawy niekiedy trzeba czekać blisko trzy godziny, a w korku przed lotniskiem nawet półtorej - o tej dramatycznej sytuacji pisaliśmy w zeszłym tygodniu.

Na uruchomienie tańszego lotniska z niecierpliwością czeka m.in. irlandzki Ryanair. Ta jedna z największych tanich linii na świecie wylatuje już z ośmiu miast w Polsce, ale nie z Warszawy, bo koszty na Okęciu są dla niej za wysokie. Wczoraj szefowie linii po raz drugi zaapelowali do polskiego rządu o jak najszybsze uruchomienie drugiego lotniska pod Warszawą. - Jak długo jeszcze będziemy słyszeć tylko zapewnienia, że już za kilka miesięcy ruszą prace w Modlinie? Jak długo warszawiacy, by polecieć tanio, będą musieli jeździć do Łodzi? - dziwi się Tomasz Kułakowski, odpowiedzialny za marketing Ryanaira w Europie Środkowej. Przewoźnik zachęca warszawiaków, by na adres lotniskodlawarszawy@ryanair.com przesyłali głosy poparcia szybkiej przebudowy lotniska. Wszystkie maile mają być przekazane do Ministerstwa Transportu.

Według naszych informacji przygotowania do przebudowy lotniska w Modlinie wciąż się ślimaczą. Nie wiadomo, czy realny jest kolejny termin uruchomienia podawany w kwietniu przez ministra transportu Jerzego Polaczka. Zapowiedział wówczas, że lotnisko zacznie działać we wrześniu przyszłego roku (pierwszym terminem był lipiec 2005 r. - ogłosił go w grudniu 2004 r. były szef Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze Zbigniew Lesiecki).

Na razie przebudowę lotniska przygotowuje tylko PPL. Według nowej koncepcji rządowej w prace ma się zaangażować także samorząd Mazowsza. Marszałek województwa wciąż jednak nie wszedł do spółki Port Lotniczy Modlin. - Rozmowy trwają, ale odnoszę wrażenie, że po stronie PPL-u jest jakaś blokada mentalna, żeby szybko uruchomić ten port - mówi Maciej Kalita, pełnomocnik marszałka ds. lotnisk.

Przedstawiciele PPL zaprzeczają: - Bardzo zależy nam na uruchomieniu portu w Modlinie. Powstanie on nawet wtedy, jeśli potencjalni udziałowcy nie będą zainteresowani przedsięwzięciem - mówi Artur Burak, rzecznik przedsiębiorstwa Porty Lotnicze.

Właścicielem lotniska jest Agencja Mienia Wojskowego. Władze Mazowsza liczyły, że przekaże ona grunt samorządowi. Agencja chce jednak być współwłaścicielem lotniska i przekazać grunt aportem do spółki w zamian za udziały.

http://miasta.gazeta.pl/w...62,3478443.html
  [Newsy] Wiadomości o nowych połączeniach
Loty do Frankfurtu już w kwietniu

Od 27 kwietnia z Rzeszowa będziemy latać do niemieckiego Frankfurtu. Połączenie uruchamia niemiecka Lufthansa. Czy tym razem rejsy na tej trasie zostaną na dłużej?

Pytanie jest uzasadnione, bo w październiku 2006 r. rejsy do Frankfurtu uruchomił tani irlandzki przewoźnik Ryanair, ale po czterech miesiącach je zlikwidował. Doszedł do wniosku, że loty z Rzeszowa są nieopłacalne, bo w samolotach zostaje za dużo wolnych miejsc. Ryanair zostawił wtedy tylko rejsy do Londynu, z których do dzisiaj jest bardzo zadowolony.

- Przekonywaliśmy Irlandczyków, żeby rejsów do Niemiec nie likwidowali. Niedługo przed ich zamknięciem w samolotach było średnio po 140-150 pasażerów, czyli obłożenie wahało się w granicach 80 proc. - wspomina Władysław Uchman, dyrektor portu lotniczego w Jasionce.

Jednak pasażerowie nie byli zadowoleni z tego połączenia. Samoloty z Jasionki we Frankfurcie lądowały dopiero o północy. - I nie na głównym lotnisku, tylko w Hahn, ponad 100 km od Frankfurtu. To mogło zniechęcić tych, którzy chcieli szybko dostać się do centrum - dodaje Uchman.

Teraz połączenie uruchamia Lufthansa, największy niemiecki przewoźnik, światowy potentat w branży lotniczej. - Z Rzeszowa będziemy latać od 27 kwietnia pięć razy w tygodniu - od poniedziałku do piątku - mówi Klaus Gorny, rzecznik Lufthansy.

Z Rzeszowa samoloty będą odlatywały o godz. 13.55. Podróż ma trwać 1 godz. 50 min. Z Frankfurtu do stolicy Podkarpacia pasażerowie będą odlatywać o godz. 11.30.

Dlaczego przewoźnik wybrał akurat tę trasę? - Bo pasażerowie będą mieli dogodne połączenie z innymi krajami. Zapewni ono szybką i wygodną podróż do wielu miast na całej kuli ziemskiej: Bostonu, Chicago, Nowego Jorku, San Francisco, Waszyngtonu, Toronto, Bombaju, Hongkongu, Pekinu, Shanghai czy Osaki. A w Europie do Londynu, Brukseli, Manchesteru, Monachium, Paryża, Wiednia - wylicza Gorny.

Ale nie tylko to zdecydowało. - Jesteśmy dumni, że możemy umacniać naszą pozycję na polskim rynku i włączyć Rzeszów do naszej globalnej siatki połączeń. Duży wpływ na tę decyzję miała ocena inwestycyjna Rzeszowa i jego znaczenie jako ośrodka przemysłu lotniczego - podkreśla Maria Kowalewska, dyrektor generalny Lufthansy w Polsce.

Samoloty będą lądować na lotnisku Frankfurt International Airport. Szybkie dotarcie do miasta gwarantują autostrady oraz lokalne i dalekobieżne pociągi. Na trasie Rzeszów - Frankfurt będą latać samoloty typu Canadair Regional Jet 700, które na pokład zabierają 68 pasażerów w klasach biznesowej i ekonomicznej. - Szacujemy, że między Rzeszowem a Frankfurtem będzie tygodniowo podróżowało ok. 700 osób - kontynuuje rzecznik Lufthansy.

Cena biletów w obie strony zaczyna się od 399 zł brutto. Bilety już można rezerwować na stronie lufthansa.pl.

Władze podrzeszowskiego lotniska są przekonane, że połączenie tym razem przetrwa. - W Jasionce powstaje fabryka niemieckiej firmy MTU. To daje gwarancję, że m.in. tamtejsi specjaliści będą często korzystać z tych rejsów. Widać to już było na przykładzie rejsów czarterowych - twierdzi Uchman.

Lufthansa zapowiada, że na połączeniu Rzeszów - Frankfurt się nie skończy. Od pewnego czasu mówi się, że niemiecki przewoźnik jest zainteresowany także połączeniem Rzeszów - Monachium. Szczegóły nie są jeszcze znane.

Lufthansa to trzeci przewoźnik w porcie w Jasionce. Irlandzki Ryanair lata do Londynu, Birmingham, Bristolu i Dublina, a LOT do Warszawy. W czerwcu wznawia on bezpośrednie połączenia z Rzeszowa do Nowego Jorku.


Źródło: http://miasta.gazeta.pl/r...w_kwietniu.html

Połączenie zapewni szybką i wygodną podróż do wielu miast na całej kuli ziemskiej: Bostonu, Chicago, Nowego Jorku, San Francisco, Waszyngtonu, Toronto, Bombaju, Hongkongu, Pekinu, Shanghai czy Osaki. A w Europie do Londynu, Brukseli, Manchesteru, Monachium, Paryża, Wiednia
Super jest się z czego cieszyć, Lufthansa otworzyła nam okno na cały świat
  [Newsy] Wiadomości o nowych połączeniach
W kwietniu ruszą loty Lufthansy z Rzeszowa do Frankfurtu

Niemiecki przewoźnik w kwietniu uruchomi połączenia między Frankfurtem a Rzeszowem. Samoloty będą kursować pięć dni w tygodniu.

Przed południem 27 kwietnia pierwszy samolot z Frankfurtu wyląduje na płycie rzeszowskiego lotniska. Będzie to samolot Lufthansy.

- Od 27 kwietnia, pięć razy w tygodniu będzie kursował samolot z Frankfurtu do Rzeszowa i z Rzeszowa do Frankfurtu - wyjaśnia Stanisław Nowak, prezes spółki lotniskowej Rzeszów - Jasionka. - W każdy dzień, oprócz sobót i niedziel można będzie latać na tej linii.

Loty z Jasionki do Frankfurtu uruchomił już w październiku 2006 roku Ryanair, irlandzki przewoźnik, który po czterech miesiącach musiał zrezygnować z tej linii, bo była nieopłacalna. Teraz jednak w Jasionce pracuje wielu Niemców, bo swoją fabrykę uruchomił tu niemiecki producent części do samolotów MTU.

Z Rzeszowa samoloty będą odlatywały o godz. 13.55 i po godzinie i pięćdziesięciu minutach będą lądowały na lotnisku we Frankfurcie. Natomiast z Frankrurtu do Rzeszowa start samolotu zaplanowano na godz. 11.30.

Bilety będą kosztować od 399 zł. w obie strony. Można je już rezerwować na stronie: www.lufthansa.pl

W tej chwili do Jasionki lata trzech przewoźników: irlandzki Ryanair, który ma linie do Londynu, Birmingham, Bristolu i Dublina, LOT do Warszawy i od czerwca do Nowego Jorku, a od kwietnia Lufthansa do Frankfurtu.

Trwają rozmowy z kolejnym przewoźnikiem, który mógłby otworzyć kolejne połączenie z Jasionki. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy jest to przewoźnik norweski.

http://www.nowiny24.pl/ap...ESZOW/797339754


Samolotem z Rzeszowa do Frankfurtu za 164 zł

Samoloty na trasie Frankfurt - Rzeszów - Frankfurt zaczną latać w poniedziałek, 27 kwietnia. Rejsy będą się odbywały 5 razy w tygodniu, od poniedziałku do piątku. Bilety znikają jak świeże bułeczki.

Samoloty z Frankfurtu do Rzeszowa w poniedziałki, wtorki i środy będą startowały o godz. 11.30, a w czwartki i w piątki o godz. 11.15. Lot trwa godzinę i 45 minut. Lądowania w Jasionce planowane są więc o 13.15 i o 13. Po 40-minutowym postoju samolot wraca do Frankfurtu i ląduje tam o godz. 15.40 lub 15.30.

Na trasie do Frankfurtu mają latać 78-miejscowe samoloty Bombardier Canadair Regional Jet CRJ-700.

Z Jasionki w szeroki świat

Połączenie do Frankfurtu daje wreszcie mieszkańcom Podkarpacia faktyczną możliwość latania w szeroki świat. Lotnisko we Frankfurcie jest bowiem jednym z największych portów lotniczych w Europie. Można się tam przesiąść na samoloty latające do niemal wszystkich miejsc na kuli ziemskiej.

Pora lotów z Rzeszowa do Frankfurtu jest bardzo dogodna do planowania połączeń z przesiadką. Przykładowo, po wylądowaniu we Frankfurcie o godz. 15.30 łapie się samolot startujący o godz. 17 do Nowego Jorku. Cała podróż za ocean tą trasą trwa 12 godzin!

Kupują bilety

Rezerwację biletów na trasie Rzeszów - Frankfurt uruchomiono w miniony piątek o godz. 9 rano. Wtedy bilet na lot w jedną stronę można było kupić za 164 zł. W obie strony kosztował 434 zł. Z minuty na minutę znikały te najtańsze bilety, a wczoraj wieczorem były już wykupione wszystkie miejsca na wiele rejsów w kwietniu i na początku maja.

Krzysztof Rokosz
http://www.pressmedia.com...=6148&Itemid=40


ciekawe czy to prawda ze wiele rejsow juz zapelnione
  Materiały - Miasto, historia, wygląd, ogólne info.
Mała notka encyklopedyczna.

Chicago,

(stan Illinois), na pd.-wsch. brzegu Jez. Michigan. Jeden z największych w USA ośr. miejskich (3. co do wielkości), 2,8 mln mieszk., zespół miejski 7,7 mln, region metropolitalny CH.-Gary-Kenosha 8,5 mln (1994 r.). Największe na świecie skupisko Polonii. Jedno z głównych centrów przemysł. w USA. Przemysł: metalurg. (huty żelaza i stali), spoż. (przetwórstwo mięsa, młynarstwo), elektron., maszyn., metalurg., poligraf., odzież., środków transp. Wielki ośr. handl.-finans. (giełda zbożowa, banki, tow. ubezpiecz.). B. ważny węzeł kom. USA, duży port na Wielkich Jeziorach, połączony kanałami z systemem rzecznym Missisipi, a przez Drogę Wodną Św. Wawrzyńca z O. Atlantyckim, olbrzymi węzeł kolej., międzynar. port lotniczy. Ośr. kult.-nauk., szkoły wyższe (m.in. 3 uniw., najstarszy zał. w 1851), biblioteka, muzea, (m.in. Muzeum Nauki i Przemysłu), teatry, orkiestra symf., opera, muzea, planetarium, akwarium. W 1803 w miejscu dzisiejszego Ch. zał. ameryk. Fort Dearborn, status miejski w 1837 r.. Szybki rozwój po uzyskaniu połączeń lądowych i wodnych ze wsch. wybrzeżem. Liczne "drapacze chmur", pierwszy w świecie wybud. 1887-1888 r. i najwyższy w świecie Sears Tower - 443 m.

================================================

CHICAGO
prolog. Wojna

Chicago to jedno z bardziej pechowych miast w ZSA. Jako trzecie co do wielkości, stało się celem wielu głowic broni ABC. Już wcześniej, zanim spadły pierwsze bomby, śmiercionośne wirusy i bakterie dokonały spustoszenia wśród ludności. Nuklerane piekło tylko dokończyło dzieła zniszczenia. Fale uderzeniowe, burze ogniowe, pożary, wszechobecna panika i utrata władz mast oraz armii nad sytuacja na ulicach w krótkim czasie doprowadziła do upadku tego wielomilionowego miasta.
Zniszczeniu uległy olbrzymie obszary przedmieść i spora część centrum.
Wszystko przebiegało tak jak w innych miastach podczas wojennej zawieruchy. Na początku każdy kto żyw uciekał na złamanie karku z miasta przed zmorą ataku biologiczno-bakteriologicznego. Tam szalał bandytyzm, grasowały bojówki, gangi a bezradna policja mogła tylko patrzeć. Przedmieścia zapełniły się ludźmi, potem chorobami, w końcu i tam wybuchły zamieszki, potem zaś regularna wojna o środki do życia.
W obliczu fal imigrantów z Kanady, miasto zostało otoczone kordonem wojskowym. Z początku miał też słuzyc jako pomoc w utrzymaniu kwarantanny, ale zanim władze zdołały pojąć że to na nic gdyż podobna sytuacja dotyczy praktycznie całego kraju i dać im szansę na ucieczkę przed atmowym kontruderzeniem, było za późno. Spadły już pierwsze bomby.
Chicago miało wiele schronów i wiele placówek pozwalających na przetrwanie krytycznych, pierwszych chwil wojny.
Kanały, sieć metra, podziemne parkingi oraz tajne rządowe placówki, wkrótce były przepełnione.
Najbogatsi ratowali się kriogeniką, skazując się na zamieszkanie w mieszczących setki hibernatorów salach, które służyły szpitalom do badań i dopiero niedawno prowizorycznie przerobiono je na w pełni funkcjonalne urządzenia. Wielu z nich nie obudzi się już nigdy.
Wojna trwała, a miasto pustoszało. Wojsko już dawno zostało wycofane. Ludzie których schrony jeszcze nie zostały zdobyte przez rozszalały tłum i bandy dezerterów, z ulgą powitali zniknięcie agresorów. Byli teraz jedynymi mieszkańcami miasta, poza degeneratami i pierwszą falą mutantów która nadeszła z północy. Całe dnie i noce trwały pożary, które traaiły przedmieścia i centrum. Osłabione konstrukcje dzień po dniu waliły się, grzebiąc w ruinach całe ulice, nierzadko kwartały. Miasto umierało.

Nieliczni którzy uciekli z i udało im się przetrwać, żyli z dala od miasta. Co jest niespotykane, niedobitkami nie zawładnął żaden samozwańczy przywódca, kaznodzieja czy ktokolwiek inny. Wielokulturowe społeczeństwo trzymało się w obrębienwłasnych rodzin, krewnych, rodaków. Kanadyjczycy, Polacy, Włosi, Rosjanie, Irlandczycy, Żydzi, Indianie i wiele innych nacji.
Ludzie byli zbyt upodleni, wyczerpani i zszokowani żeby podjąć jakiekolwiek próby organizacji. Jakąkolwiek władzę mieli jedynie dezerterzy z armii, uzbrojeni i lepiej przygotowani do życia w powojennych warunkach. Doszli z mieszkancami do porozumienia, i w zamian za ochronę i informacje jakie uzyskiwali przez sprzęt komunikacyjny otrzymywali żywność i obietnicę, że wspólnie będą mogli osiąść w mieście. Próbowano nawiązać kontakt z sąsiednimi miastami, jednak żaden z posłańców nie wracał. Byli zdani tylko na siebie. Wszyscy czekali.
W koncu nadszedł czas powrotu do miasta. Głód, choroby, bieda zmusiły ich do ponownego spojrzenia na swój dom - Chicago.
To, co zastali przerosło ich najśmielsze wyobrażenia i obawy...

--
Wojna podobała mi się, dopóki siedziałem sobie w Sudanie i jedyne co mi zagrażało to tubylcy uzbrojeni conajwyżej zaostrzone mango. Potem przyszedł szkop z karabinem i wszystko sie spieprzyło...
  Globalnie
Żeby nie było (ha ha ha), że żyjemy światłem odbitym zależnego od Grafa, Aqqurrie, Słowika, Plastusia i Sarmaty, czyli byłego burmistrza Niezależnego FP (ha ha ha) poddaję pod dyskusję nowy temat. Przepraszam NFP za papugowanie "Globalnie" ale nie sposób było mi znaleźć odpowiedniego synonimu- "Światowo"- NIE!

Chciałbym rozwinąć dyskusję na temat ostatnich wydarzeń na Kaukazie. O umyślnym najeździe, wręcz agresji armii rosyjskiej na tereny integralne Gruzji- Osetię Południową.

Konflikt rozpoczął się w czwartek 7 sierpnia, kiedy to oddziały gruzińskie wkroczyły do separatystycznej republiki- Oseti Płd.
Osetia Płd. a także sąsiadująca Abchazja to integralne części państwa gruzińskiego- uznawane przez prawo międzynarodowe.
W Osetii Płd. został wybrany rząd, który miał zapędy w stronę Rosji. Obydwa regiony Osetia Płd i Abchazja, które oderwały się od Gruzji we wczesnych latach 90., cieszą się finansowym i politycznym wsparciem Moskwy.
Po załamaniu się rozmów gruzińsko- osetyjskich, Gruzja przystąpiła do zbrojnego zajęcia separatystycznego obszaru i przyprowadzenia 'konstytucyjnego porządku'. Wtedy to zmilitaryzowane oddziały rosyjskie najechały na teren Gruzji w celu jak to rosyjscy politycy wyrazili 'stabilizacji pokojowej'. Rozpoczęła się wojna.

Co rusz możemy wyczytać na portalach internetowych i usłyszeć w tv, o coraz to nowszych działaniach na terenach walki.
Opinia międzynarodowa myślała, że działania militarne Rosji ograniczą się tylko do terenu sporu- Osetii Płd. Jednakże, rosyjskie działania wykroczyły poza Osetię. Zbombardowane zostały porty nad Morzem Czarnym, rury tranzytowe transportujące ropę nadkaspijską, a także lotniska opodal stolicy Gruzji- Tbilisi.
Do wczorajszego wieczora po stronie gruzińskiej liczba ofiar sięgnęła 92, w tym 40 cywilów.

Bardzo pozytywnie zaskoczony jestem zaangażowaniem i szybką reakcja polskiego prezydenta, i premiera. W końcu usiedli razem do stołu, normalnie pogadali i mówią jednym głosem na arenie międzynarodowej. Zdarzyli porozmawiać z najważniejszymi osobistościami UE, uczulić Francję, która to półrocze przewodniczy UE, porozmawiać z Ukrainą, krajami nadbałtyckimi i ustosunkować się do wojny na Kaukazie.
Stany zjednoczone, których Gruzja jest głównym sojusznikiem strategicznym w tym rejonie świata-Gruzini wysłali 2000 swych żołnierzy na misję pokojowa do Iraku- nieśmiało mówią o agresji rosyjskiej, przebierają w kolorowe słowa i tylko rozmawiają, i wysyłają swoich dyplomatów to do Moskwy, to do Tbilisi.
Są kilka sedna tej sprawy- sprawa Gruzji i Ukrainy w NATO, sprawa bardziej wydaje mi się sporowa- wywołana przez Rosjan z premedytacją-Osetiia Płd., a także pokaz siły militarnej, możliwości Rosjan- górowanie nad Stanami Zjednoczonymi, tranzyt ropy nadkaspijskiej na Zachód z pominięciem Rosji, 'ochrona obywateli rosyjskich mieszkających w Osetii' itepe.

Ciekawy komentarz do artykułu Financial Times na onet.pl jeszcze sprzed wybuchu wojny. Dotyczy rozszerzenia NATO o Ukrainę i Gruzję, i roli Rosji w poszerzonym NATO.
http://wiadomosci.onet.pl...rosji,item.html

Co Wy myślicie na ten temat? Jakie są motywy działań militarnych Rosjan? Co może stać sie dalej? Jak powinna zareagować opinia międzynarodowa, największe mocarstwa, jak Stany Zjednoczone?
 



najwieksze polskie przeboje w oryginalny rozni wykonawcy rozni
Najwięcej witaminy Andrzej Rosiewicz
Największą elektrownią wodną na świecie
największą firmą leasingową w Polsce
Największe centra handlowe w Polsce
największe elektrownie wodne w Polsce
Największe firmy leasingowe w Polsce
najwieksze gieldy papierow wartosciowych
Największe przeboje Bee Gees
najwieksze przeboje radia wawa najwieksze przeboje radia wawa
Największe przeboje Radio Wawa
Największe wydarzenia w historii sztuki
najwięcej ofert pracy
najtańszy bilet lotniczy
najtansze motorola gry
  • silnik zaburtowy honda
  • czarny kot we B6nie
  • wwo piosenki do sciagniecia
  • wiess klinik
  • tornistry;lego
  • czy w czerwcu pada na Krecie
  • obwod odeski
  • Diego Flores
  • Stra Miejsk w Kutnie